Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Gradowski: Nie jestem żadnym czarodziejem

Paweł Gradowski: Nie jestem żadnym czarodziejem

fot. Klaudia Piwowarczyk

BBTS Bielsko-Biała po passie niepowodzeń jest na fali wznoszącej. Bielszczanie wygrali swoje ostatnie trzy mecze. Obecnie mają na swoim koncie siedem punktów. – Jestem kontynuatorem pewnego procesu, procesu budowania zespołu. Budowania tego, o czym mówiliśmy i rozmawialiśmy na pierwszych przedsezonowych zajęciach. Nie popadam w euforię po tych wygranych – zaznaczył Paweł Gradowski, trener BBTS-u.

Siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała długo czekali na pierwsze punkty w lidze. Dopiero 17 listopada po pięciosetowym boju z Espadonem Szczecin bielszczanie zapisali na swoim koncie triumf. Było to jednocześnie pierwsze spotkanie pod wodzą nowego szkoleniowca – Pawła Gradowskiego. – Mój wkład w sukcesy zespołu jest bardzo niewielki, by nie powiedzieć żaden. To nie ja, a trener Rastislav Chudik przygotowywał zespół do sezonu. To nie ja, a zawodnicy walczą na placu, stawiają czoła mniej bądź bardziej utytułowanym rywalom. Siatkówka, w ogóle gry zespołowe to nie „ja”! To „my”. W tej dyscyplinie nawet gwiazda największego formatu nie jest w stanie wygrać meczu. Taką dewizę wpajam chłopakom – zaznaczył nowy trener BBTS-u. – Nie jestem żadnym czarodziejem. Powtarzam – jestem kontynuatorem pewnego procesu, procesu budowania zespołu. Budowania tego, o czym mówiliśmy i rozmawialiśmy na pierwszych przedsezonowych zajęciach. Nie popadam w euforię po tych wygranych – dodał.



Chociaż pierwszy set pojedynku pomiędzy Dafi Społem Kielce a BBTS-em Bielsko-Biała wyraźnie wygrali przyjezdni, nie zdołali pójść za ciosem. Dwie kolejne odsłony zapisali na swoim koncie kielczanie. W czwartej partii gospodarze mieli kilka piłek meczowych, jednak bielszczanom udało się je obronić i odwrócić losy meczu. Ostatecznie podopieczni Pawła Gradowskiego wygrali cały pojedynek 3:2, zapisując na swoim koncie dwa cenne punkty. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano przyjmującego bielskiego zespołu – Bartosza Janeczka. – Ile jest takich zagrań, po których urywasz się ze stryczka? Jedno na sto tysięcy? Jedno na milion? Tak, mieliśmy furę szczęścia. Tym bardziej, że kilkakrotnie „śmierć spojrzała nam w oczy”. Tym większe brawa dla chłopaków – przyznał szkoleniowiec BBTS-u Bielsko-Biała.

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved