Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Filipowicz: Wierzyliśmy, że pokonamy AZS

Paweł Filipowicz: Wierzyliśmy, że pokonamy AZS

fot. aluronvirtu.pl

Aluton Virtu Warta Zawiercie w czwartym meczu po raz trzeci pokonał AZS Częstochowa i uzyskał awans do PlusLigi. O ile w meczu numer trzy siatkarze spod Jasnej Góry walczyli i postawili swoim rywalom ciężkie warunki, o tyle niedzielny mecz przegrali z kretesem. – Od samego początku meczu wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie pokonać AZS – powiedział libero Warty Paweł Filipowicz.

Dla częstochowian czwarte starcie z Wartą było przysłowiową grą o „życie”, przegrana bowiem oznaczała spadek i pożegnanie się z PlusLigą. O ile w pierwszym secie przyjezdni walczyli i postawili opór swoim rywalom, o tyle w dwóch kolejnych byli tłem dla Warty. – Od samego początku rywalizacji z AZS-em Częstochowa wierzyliśmy, że można pokonać tę drużynę. Nie uważam, że przed tymi meczami byliśmy gorszą ekipą i to udowodniliśmy w tym ostatnim meczu, cieszymy się, że udało nam się awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. Nie zwiesiliśmy głów i udowodniliśmy, że jesteśmy lepsi – stwierdził Paweł Filipowicz. Pokerową zagrywką wykazał się trener zawierciańskiej ekipy Dominik Kwapisiewicz, który dokonał roszady na pozycji rozgrywającego, Jarosława Macionczyka zastąpił Kacper Popik. – Rozgrywający nasi się wymieniają, młodsi zawsze mają więcej sił. Jak było widać na boisku, była to słuszna decyzja szkoleniowca, za co należą mu się słowa uznania – cieszył się gracz Warty.



AZS przez cały sezon grał piłkami Mikasa, natomiast zwycięzca I ligi Warta musiała przestawić się na grę tymi piłkami. – W trzecim meczu od połowy tego spotkania ustabilizowaliśmy nasze przyjęcie, było to kluczem do odniesienia zwycięstwa. Nie da się ukryć, że piłki, którymi trenowaliśmy od trzech tygodni – Mikasy – były zupełnie różne od Molten. W tym ostatnim meczu nadawaliśmy ton wydarzeniom na boisku i zasłużenie wygraliśmy tę rywalizację – zakończył libero zespołu z Zawiercia.

Zadowolony był też przyjmujący Warty Michał Żuk, zawodnik ten zdobył 11 punktów i był drugim po Łukaszu Kaczorowskim najlepiej punktującym graczem. – O naszym zwycięstwie zadecydowała determinacja, którą pokazaliśmy od samego początku meczu, wiedzieliśmy, że to my mamy wygrać i udało nam się to zrealizować od samego początku spotkania. Zagrywka okazała się naszym mocnym atutem w tym ostatnim meczu, mieliśmy za zadanie ryzykować w tym elemencie, w trzecim meczu nam się to udało i w niedzielnym też. Sobotni mecz był trudniejszy niż niedzielny i to spotkanie moim zdaniem zadecydowało o tym, że wygraliśmy całą rywalizację. Kacper Popik po raz kolejny pokazał na co go stać, brawa dla niego, jak i dla całej drużyny. Pokazaliśmy, że mamy szeroką ławkę i stać nas na wiele – skomentował zawodnik.

Pod koniec pierwszego seta na boisku w miejsce Jarosława Macionczyka pojawił się Kacper Popik, zawodnik ten popisał się trudnymi zagrywkami, zdobył w tym elemencie dwa punkty, a w całym meczu siedem. Wiele ciepłych słów pojawiło się pod adresem tego siatkarza. – Chwila i moment niedokładności w wykonaniu Jarosława Macionczyka sprawiły, że na boisku pojawił się Kacper Popik, był to strzał w dziesiątkę. Znam obu zawodników z gry w całym sezonie, między nimi nie ma żadnych zawiłości, stanowimy monolit – powiedział trener Dominik Kwapisiewicz. W grze Warty nie było przestojów, tak jak to miało miejsce w trzecim meczu, ofiarna gra w obronie oraz kontrataku w znaczny sposób przyczyniły się do wygrania czwartego meczu. – Bardzo dobrze zagraliśmy w obronie, był to jeden z najlepszych naszych meczów w tym sezonie, również skutecznie zagraliśmy w bloku, zdobyliśmy 13 punktów w tym elemencie. Mieliśmy rozpisaną grę AZS-u i wszystko ułożyło się po naszej myśli, podziękowania za to należą się całemu sztabowi. W tym meczu udało nam się bardzo dobrze rozegrać końcówkę pierwszego seta, przez całego seta prowadziliśmy i w przeciwieństwie do trzeciego meczu nie popełniliśmy błędów i wygraliśmy, co ustawiło nam dalszą grę. Myślę, że nasi rywale mieli wiele własnych problemów i trudno im się było cieszyć, nie mieli siatkarskich argumentów – zakończył trener zawierciańskiej ekipy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved