Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Paulina Głaz: Jest się z czego cieszyć

Paulina Głaz: Jest się z czego cieszyć

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki PWSZ Tarnów dwukrotnie pokonały radomianki i zajęły 5. miejsce na zapleczu ekstraklasy. Jako beniaminek I ligi i drużyna, która po rundzie zasadniczej zajmowała dużo niższe miejsce, tarnowianki mogą być dumne z tego, jak rozegrały końcówkę sezonu. – To jest dopiero pierwszy sezon dla zespołu z Tarnowa w I lidze, więc było to takie przetarcie. Niektóre dziewczyny miały okazję zadebiutować na parkietach zaplecza ekstraklasy. Myślę, że wypadałyśmy dobrze – powiedziała po ostatnim meczu sezonu przyjmująca zespołu z Tarnowa, Paulina Głaz.

Mecz o 5. miejsce zwykle nie ma wysokiej temperatury, ale po was widać było, jak bardzo zależy wam na pokonaniu Radomki Radom. Nie straciłyście w tej rywalizacji nawet seta, można uznać, że ta lokata jest dla was sukcesem?



Paulina Głaz: – Bardzo się cieszymy, bo zależało nam na tym, aby zająć to czwarte miejsce. To jest dopiero pierwszy sezon dla zespołu z Tarnowa w I lidze, więc było to takie przetarcie. Niektóre dziewczyny miały okazję zadebiutować na parkietach zaplecza ekstraklasy. Myślę, że wypadałyśmy dobrze. Powalczyłyśmy w play-off z kaliszankami, trzykrotnie doprowadziłyśmy do tie-breaka. Była szansa, niewiele zabrakło, a byłybyśmy dużo wyżej. Wydaje mi się jednak, że mimo to jest się z czego cieszyć.

Rozpoczęłyście rywalizację play-off od starć z kaliszankami. Tam miałyście szansę sprawić bardzo dużą niespodziankę, bo w trzech pierwszych meczach wynik wisiał na włosku…

– W Kaliszu udało nam się rozpocząć ten ćwierćfinał od zwycięstwa w tie-breaku, kolejne dwa mecze przegrałyśmy po pięciu setach, mimo prowadzenia 2:0. Ostatni mecz u siebie niestety przegrałyśmy dość gładko, po prostu zagrałyśmy słabo. Była okazja na pokonanie przyszłych mistrzyń I ligi, być może jej troszkę nie wykorzystałyśmy. Możliwe, że wyszło już trochę zmęczenie sezonem, jednak wcześniej miałyśmy w nogach 15 setów.

Te dwa ostatnie mecze to jedne z lepszych w waszym wykonaniu. Uważasz, że złapałyście optymalną formę w idealnym momencie?

– Rzeczywiście może to przez tę pogodę, słońce dało nam dodatkowego „kopa”. (uśmiech) A mówiąc poważniej, to zostawiłyśmy na boisku kawał serducha i dlatego to 5. miejsce smakuje tak dobrze. Zagrałyśmy drużynowo, w końcówkach pomagałyśmy sobie i to zaprocentowało.

Zdecydowanie przyćmiłyście radomianki swoim blokiem. Potrafiłyście też dość szybko pozbierać się, gdy przewaga rywalek rosła i odrobić znaczne straty. Co zadecydowało o waszym zwycięstwie?

– Nie było to łatwe zadanie, bo mieliśmy przed tym spotkaniem dość dużo kontuzji. Myślę, że właśnie zadecydowała ta drużynowość. Szybko umiałyśmy też zapomnieć o każdej akcji, która nam nie wyszła, myśląc o rozwiązaniu kolejnej. Wygrywane akcje, szczególnie blokiem, bardzo nas budowały, każda się wspierała i dzięki temu udało się wywalczyć to zwycięstwo. Starałyśmy się cały czas grać odważnie i cieszyć się grą.

W drugim secie spotkania parkiet z powodu kontuzji opuściła Magdalena Szabó. To jedna z bardziej doświadczonych zawodniczek w waszym zespole. Zadrżałyście przez moment o wynik tego meczu?

– Na pewno tak, bo Madzia jest bardzo wartościową zawodniczką i chciałyśmy też dla niej wygrać to spotkanie. Maja zastąpiła ją jednak bardzo dobrze, pokazałyśmy, że cała 10 zawodniczek, która tutaj przyjechała, zasłużyła na takie zakończenie sezonu. Cieszymy się, że jego finisz był dla nas tak pozytywny.

Byłaś przez jakiś czas zawodniczką Developresu Rzeszów. Czy to chęć regularnych występów na boisku skłoniła cię do gry w ekipie z Tarnowa i czy drugi raz postąpiłabyś tak samo?

– Jestem przekonana, że była to moja dobra decyzja. Nie jestem typem osoby, która szczególnie rozpamiętuje swoje decyzje, ale tej nie żałuję i myślę, że „zejście” z LSK do I ligi wyszło mi na dobre.

Czy ten, udany sezon, może być wstępem do tego, by Tarnów w przyszłości powalczył o coś więcej?

– Myślę, że tak. Wszystko zależy od trenerów i tego, jaki skład uda się skomponować na przyszły sezon. Do niego jednak jeszcze daleko, dlatego zobaczymy, jakie będą założenia za kilka miesięcy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved