Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Oskar Kaczmarczyk: To działo się szybko

Oskar Kaczmarczyk: To działo się szybko

fot. Katarzyna Antczak

– Wiedziałem, że w tym sezonie w Polsce raczej nie popracuję. Nie celowałem wprawdzie w bycie pierwszym trenerem, ale do odważnych świat należy, więc gdy pojawiła się taka opcja, postanowiłem stawić czoła wyzwaniu – mówi Oskar Kaczmarczyk, który niedawno został trenerem jednego z klubów greckiej ekstraklasy. – To działo się szybko, więc nie miałem czasu wątpić. Musiałem szybko działać, by przeprowadzić się do Grecji na pięć miesięcy – dodaje.

Jak to się stało, że dostał pan pracę w Grecji?



Oskar Kaczmarczyk: W klubie Foinikas Siros szukano trenera, a ja szukałem pracodawcy. Wysłałem więc swoje CV. Wiedzieli, że to będzie mój debiut na stanowisku pierwszego trenera. Zaufali mi, więc jestem w Grecji. Klub jest dobrze zorganizowany, ma bardzo dobrych zawodników. W większości są to Grecy, z których najbardziej znany jest rozgrywający Athanaasios Maroulis, a poza tym Bułgar Jordanow, Chorwat Peterlin i Czech Linz.

Było dużo znaków zapytania przed podjęciem decyzji?

– Nadal jest sporo znaków zapytania, ale wiedziałem, że w tym sezonie w Polsce raczej nie popracuję. Nie celowałem wprawdzie w bycie pierwszym trenerem, ale do odważnych świat należy, więc gdy pojawiła się taka opcja, postanowiłem stawić czoła wyzwaniu. To działo się szybko, więc nie miałem czasu wątpić. Musiałem szybko działać, by przeprowadzić się do Grecji na pięć miesięcy. Czeka mnie super wyzwanie.

Dlaczego klub zmienił trenera skoro jest w czołówce tabeli?

– Coś nie zagrało na linii drużyna-trener. Nie wnikam w to, patrzę na swoją pracę, żeby zespół grał jak najlepiej. Drużyna ma ogromny potencjał, więc celem jest medal na koniec sezonu. Niedługo gramy w półfinale pucharu ligi u siebie, spróbujemy zdobyć to trofeum. Trzeba jednak popracować nad stylem gry, bo drużyna jest w przebudowie. Z 13 zawodników aż 11 jest nowych. Mam trudny okres, bo nie ma na razie czasu na treningi ze względu na podróże. Minusem jest to, że na wyspę wracamy po każdym wyjazdowym meczu promem i czasami trzeba przespać się w Atenach, gdy nie zdążymy na ostatni prom.

Przed podjęciem decyzji rozmawiał pan z Fabianem Drzyzgą, który gra w Olympiakosie Pireus?

– Tak, powiedział mi parę rzeczy. Na razie się mijamy, ale niedługo zagramy przeciwko sobie.

ZAKSA Kędzierzyn, w której był pan asystentem Fefe de Giorgiego, dominuje w PlusLidze. Jest pan zaskoczony, że siła zespołu nie zmniejszyła się?

– W ogóle nie jest to dla mnie zaskoczenie. Siatkówka często opiera się na wypracowanych nawykach. Widać, że nic nie zmieniło się w ZAKS-ie jeśli chodzi o mentalność. Torres na początku sezonu nie prezentował się dobrze, ale obecnie pokazuje, że jest silnym punktem tej drużyny. A pozostali grają tak dobrze jak poprzednio. Chemia nadal jest w zespole. Andrea Gardini godnie zastąpił Fefe na stanowisku trenera. I dzieje się coś historycznego, bo właśnie wygrali 17 mecz z rzędu w PlusLidze, licząc cztery z poprzedniego sezonu. Zacieram już ręce na mecz ze Skrą, bo te dwie drużyny są najmocniejsze w tym sezonie. A jeśli chodzi o pozostałe drużyny, poziom jest bardzo wyrównany, co podnosi emocje.

Rozmawiał Ryszard Opiatowski – cały wywiad w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved