Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Orlen Liga: Budowlane z Łodzi zamurowane przez Developres

Orlen Liga: Budowlane z Łodzi zamurowane przez Developres

fot. archiwum

W 15. kolejce Orlen Ligi odbyło się pięć spotkań. Pojedynki PTPS-u Piła z Atomem Treflem Sopot oraz Legionovii Legionowo z Muszynianką Muszyna odbędą się odpowiednio 22 marca oraz 7 lutego. W tych już rozegranych nie brakowało zaskakujących wydarzeń. Zespół Budowlanych Łódź przegrał u siebie z Developresem Rzeszów, a Pałac Bydgoszcz postraszył Chemika Police. Na dole tabeli doszło do arcyważnego starcia pomiędzy Budowlanymi Toruń a BKS-em Profi Credit Bielsko-Biała.

Na sporego kalibru niespodziankę zanosiło się w Dąbrowie Górniczej, gdzie tamtejszy MKS Tauron podejmował KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Zdecydowanymi faworytkami były gospodynie, które cały czas gonią ligowe podium, natomiast siatkarki KSZO walczą o uniknięcie ostatniej lokaty. Początek należał jednak do przyjezdnych, które wygrały pierwszego seta. Olbrzymie emocje nadeszły w drugiej partii, która rozstrzygnęła się dopiero w grze na przewagi. Niewiele brakowało, aby faworyzowane dąbrowianki przegrywały już 0:2, ale ostatecznie doprowadziły do remisu, wygrywając 29:27. Trzeci set był nie mniej wyrównany, bowiem MKS nieznacznie triumfował (25:22). Jedynie czwarty set był zdecydowanie pod dyktando gospodyń (25:19), ale mimo wszystko ekipa KSZO może czuć po tym pojedynku spory niedosyt, ponieważ była o krok od wywalczenia zdobyczy punktowej. – Szkoda zwłaszcza tego drugiego seta, gdzie mieliśmy piłki setowe w górze i mogliśmy prowadzić w meczu 2:0 i wynik całego spotkania mógł być inny, ale taki jest sport – mówił opiekun siatkarek z Ostrowca, Dariusz Parkitny.



Sensacji nie było na Dolnym Śląsku, gdzie Impel Wrocław rywalizował z ŁKS-em Commercecon Łódź. Łodzianki zajmują miejsce w środkowej strefie tabeli, podczas gdy wrocławianki ustępują jedynie Chemikowi Police. Ta różnica była widoczna w bezpośredniej konfrontacji, chociaż należy podkreślić, że ŁKS solidnie postawił się rywalkom w drugiej partii, którą przegrał dopiero na przewagi. W pozostałych dwóch odsłonach przeważały miejscowe, dowodzone przez Joannę Kaczor (15 pkt.) i umocniły się na pozycji wicelidera Orlen Ligi, a to dlatego, że swój mecz przegrał zespół Budowlanych Łódź, który musiał uznać wyższość Developresu Rzeszów. Był to pojedynek sąsiadek w tabeli, ale wyżej notowane były łodzianki, które nadal plasują się na trzecim miejscu, a nad czwartymi rzeszowiankami miały siedem punktów przewagi i dodatkowo jeden rozegrany mecz mniej.

Tego jednak nie było widać na parkiecie. Podopieczne Jacka Skroka zrewanżowały się za porażkę z pierwszej rundy we własnej hali i w takim samym stosunku 3:1 pokonały łodzianki na wyjeździe. Samo starcie było jednostronne, ponieważ najpierw dwa sety wyraźnie wygrały zawodniczki z Podkarpacia, a następnie Budowlane wróciły do gry w trzeciej partii. Wszystkie te sety kończyły się rezultatem 25:19. Jeszcze bardziej przewaga jednego zespołu na drugim uwidoczniła się w czwartej odsłonie, która padła łupem rzeszowianek do 16. – Zagrałyśmy bardzo zespołowo, stanowiłyśmy w tym meczu drużynę. Zrealizowałyśmy wszystkie przedmeczowe ustalenia. Jednak przede wszystkim widać było, że w każdym momencie meczu walczyłyśmy z całych sił. Żeby wygrywać takie spotkania, trzeba zostawić na boisku całe serce i my to dzisiaj zrobiłyśmy. Mam nadzieję, że ten pojedynek będzie dobrym prognostykiem na przyszłość i od tej pory będziemy iść tylko w tym kierunku – przyznała Mirosława Paskowa. Dzięki temu triumfowi nad bezpośrednim rywalem w walce o ligowe podium strata Developresu Rzeszów do ekipy z Łodzi stopniała do czterech punktów. Ponadto przyjezdne zrehabilitowały się za poprzedni kiepski występ u siebie z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Z kolei dla Budowlanych był to pierwszy mecz w nowym roku i na pewno nie będzie miło zapamiętany. – W meczu z rzeszowiankami nie funkcjonowała w naszym zespole ani gra z kontry, ani też atak w pierwszej akcji nam nie leżał. Trudno powiedzieć coś więcej niż to, że po prostu nie kończyłyśmy piłek, które były po naszej stronie, zagrywką też nie potrafiłyśmy „ukąsić” rywalek. Przez to grało nam się trudno, bo przyjezdne znacznie częściej niż my mogły zbijać piłkę na rozrzuconym bloku – podkreśliła Paulina Maj-Erwardt.

Mistrzynie Polski nadal idą jak burza. Siatkarki Chemika Police wygrały swój piętnasty mecz w tym sezonie i wciąż są niepokonane w Orlen Lidze. Tym razem liderki tabeli grały z szóstym Pałacem Bydgoszcz, który fatalnie wszedł w to spotkanie, ponieważ przegrał pierwszego seta do 10. Gdy wydawało się, że policzanki szybką rozstrzygną losy tego pojedynku, bydgoszczanki przebudziły się. Co prawda w drugim secie okazały się gorsze, ale dopiero na przewagi, natomiast trzecią odsłonę wygrały do 22. – Każdy się spodziewał wygranej 3:0, ale to nie jest tak. Z Pałacem Bydgoszcz zawsze się gra trudno, we wcześniejszym meczu wyjazdowym z tym zespołem też nam nie było łatwo. Pałac pokazał po raz kolejny, że zawsze i wszystkim stawia trudne warunki – rzekła Izabela Bełcik. Chemik nie miał jednak zamiaru drugi raz w tym sezonie tracić punktów, toteż przycisnął mocniej swoje rywalki, efektem czego było zwycięstwo 25:19. Bardzo dobrze poradziła sobie Katarzyna Zaroślińska, która zapisała na swoim koncie 26 punktów. – Na pewno nie jesteśmy tak doświadczonym zespołem jak Chemik Police i to wydaje mi się był taki główny powód, że przegrałyśmy w końcówkach. Popełniłyśmy także głupie błędy w tych ważnych momentach. Było jednak bardzo blisko i cieszy to, że nie wyglądało to potem tak, jak w pierwszym secie, o którym jak najszybciej zapominamy – przyznała Marlena Pleśnierowicz. Bydgoszczanki to nie pierwsza drużyna, która była blisko zapunktowania przeciwko mistrzyniom kraju, ale tak jak w przypadku innych zespołów – zabrakło kropki nad i.

Niesamowicie ważne spotkanie odbyło się w Toruniu. Tam siatkarki Budowlanych, które zamykają ligową tabelę, rywalizowały z przedostatnim BKS-em Profi Credit Bielsko-Biała. Nie trzeba zatem mówić, jak ważne było to starcie dla obu ekip, zwłaszcza dla miejscowych, które miały szansę odbić się od dna. Ostatecznie zespoły podzieliły się punktami, a jedno oczko więcej zgarnęły torunianki, m.in. dzięki świetnej postawie Rebeki Pavan (26 pkt.), które wygrały 3:2. To sprawia, że drużyna z województwa kujawsko-pomorskiego zrównała się punktami z BKS-em, który ma jednak do rozegrania jeden mecz więcej. Sytuacja w dole tabeli robi się bardzo ciekawa, bowiem dziesiąty Atom Trefl Sopot ma tylko jeden punkcik więcej niż wciąż ostatni team z Torunia.

Kto zdobędzie złoto Orlen Ligi w sezonie 2016/2017?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zobacz również:
Wyniki i tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved