Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > W Opolu analizują przyczyny niepowodzenia

W Opolu analizują przyczyny niepowodzenia

fot. Roman Biliński

– Teraz przychodzi moment, aby wyciągnąć wnioski. W Opolu jest wiele osób, które chciałyby rozwoju żeńskiej siatkówki. Pomimo zakończenia sezonu, którego nie możemy zaliczyć do szczególnie udanych, są jakieś plusy i szkoda byłoby nie skorzystać ze zgromadzonego kapitału oraz doświadczenia, jakie tutaj zdobyliśmy – mówi na łamach Nowej Trybuny Opolskiej kierownik Uni Opole, spadkowicza z I ligi kobiet, Jan Piotrowski.

Zespół Uni Opole jest jednym z dwóch, obok AZS-u AWF Warszawa, spadkowiczów z I ligi kobiet. – Nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona czy jedna osoba jest winna. Myślę, że wiele rzeczy się na to złożyło, poczynając od tego, że bardzo późno zakończyliśmy sezon i kompletowaliśmy skład. Okazało się, że zespoły, które sportowo nie liczyły się w walce o awans, a kupiły miejsce w lidze, skompletowały lepsze składy i osiągnęły lepszy wynik. Nie wszystkie ruchy kadrowe okazały się też trafne, co zresztą kibice widzieli sami. Nie ukrywajmy też: niestety nie było chemii między trenerem a zawodniczkami. Niezależnie od tego, jak zespół jest przygotowany sportowo czy taktycznie, ważna jest też mentalność i motywacja. Duże znaczenie miał także aspekt finansowy, zrobiliśmy wynik taki, jaki mieliśmy budżet – twierdzi Jan Piotrowski, kierownik zespołu Uni.



Późne zakończenie sezonu miało duży wpływ na początkowy kształt zespołu. Zmiany kadrowe były konieczne, ponieważ część z tych zawodniczek nie spełniła naszych oczekiwań. Myślę, że też znacznie większe nadzieje wiązaliśmy z tymi, które przyszły do nas z ekstraklasy. Pozytywnie oceniłbym już te wzmocnienia, których dokonaliśmy w trakcie sezonu. One jednak jak wiadomo ostatecznie nie wpłynęły na realizację celu, jakim było utrzymanie w pierwszej lidze – przyznaje Jan Piotrowski. – Forma dziewczyn strasznie „falowała”. Myślę, że głównie z powodów pozaboiskowych. Kiedy nie ma sukcesu, ciężko się podnieść, raz jeszcze mobilizować. Dziewczynom to wychodziło paradoksalnie w meczach o dużą stawkę. W rundzie rewanżowej z trzema najsilniejszymi zespołami w lidze zdobyliśmy 7 punktów na 9 możliwych. Nie wyszło jednak w decydującym momencie – twierdzi kierownik Uni Opole na łamach serwisu nto.pl.

źródło: nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved