Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Norbert Huber: Właśnie spełniają się moje marzenia

Norbert Huber: Właśnie spełniają się moje marzenia

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Kiedy trener Vital Heynen podszedł do mnie po jednym z meczów ligowych i powiedział, że widzi mnie na swojej liście powołanych, to zaniemówiłem. Byłem bardzo szczęśliwy. Na pewno pojadę na zgrupowanie nadal się szkolić, bo jestem jeszcze młodym i niedoświadczonym graczem. Nie znaczy to jednak, że nie udowodnię swojej wartości – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Norbert Huber, środkowy Cerradu Czarnych Radom. Zawodnik opowiada o swoim debiutanckim sezonie w PlusLidze, charakterze, który kształtuje na parkietach ekstraklasy oraz wymarzonym powołaniu do seniorskiej reprezentacji.



Pierwszy sezon plusligowy ma pan już za sobą. Z perspektywy całego zespołu dziesiąta pozycja nie może być chyba zbytnio zadowalająca?

Norbert Huber: – Szczerze mówiąc, to osobiste ambicje były wyższe, może z tego względu, że dojrzałem sportowo wśród „złotych juniorów’’. Patrząc na przebieg sezonu w wykonaniu naszej drużyny i na samą końcówkę, to mogliśmy zająć siódme miejsce, a zajęliśmy mniej korzystną dziesiątą lokatę. Na pewno gdyby nie pozasportowe problemy i możliwość, abyśmy grali pełnym składem w każdym meczu, to uważam, że mielibyśmy większe szanse na sukces. Jeśli nie na granie, to już na pewno na walkę o fazę play-off.

Jak już wspomniałam, był to pana pierwszy sezon w siatkarskiej ekstraklasie. Jak zatem ocenia go pan ze swojej perspektywy? Wyglądał tak, jak to sobie wyobrażał Norbert Huber od początku do końca?

– Miałem dużo okazji do pokazania swoich umiejętności. Było wiele wzlotów i upadków. Na pewno na początku bardzo się cieszyłem z tego, że gram, jednak później złapałem lekką zadyszkę i płaciłem frycowe w kwadracie. Następnie przeplatałem gorszą grę z lepszymi występami i uważam, że pod koniec sezonu złapałem tę siatkarską pewność siebie. Wydaje mi się, że następny rok będzie znacznie lepszy i mam nadzieję, że tak będzie, bo wiem, że moja gra może wyglądać jeszcze lepiej i zrobię wszystko, żeby to udowodnić.

Jest pan młodym zawodnikiem, ale oczy siatkarskiego środowiska są już od jakiegoś czasu na pana skierowane. Czuje pan jakąś presję z tym związaną czy zobowiązanie wobec tych, którzy te oczy na pana kierują?

– Nie, nie czuję żadnej presji na sobie. Staram się robić to, co robię najlepiej i cieszyć oko każdego kibica, nawet tego najbardziej wymagającego.

Jest pan młodym siatkarzem, ale to nie znaczy, że jest niezniszczalny, oczywiście w dużym cudzysłowie. Jak zniósł pan trudy tego debiutanckiego sezonu na najwyższym szczeblu rozgrywek? Nie da się ukryć, że intensywność meczów z uwagi na ilość drużyn była dość duża i mecze rozgrywane systemem środa-sobota to trochę wymagające wyzwanie.

– Sezon fizycznie był bardzo ciężki. Na każdy jednak mecz wyszedłem z pełnym zaangażowaniem i chęcią zwycięstwa, zapominając o różnych bólach czy dolegliwości wynikających z przemęczenia. W takich trudnych momentach zwycięstwa smakują chyba najlepiej.

Na którym etapie swojej siatkarskiej kariery poczuł się pan już pewnie i był w stanie wyjść na boisko pewny siebie?

– Tak naprawdę z każdym meczem nabierałem doświadczenia, które procentowało w kolejnych spotkaniach.

Ile Norberta Hubera, mistrza Europy juniorów, mistrza świata juniorów, jest w tym doświadczonym, już obytym w PlusLidze?

– Myślę, że lekko ponad połowa. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele we mnie drzemie, ale muszę to wypracować i w każdym meczu to pokazywać. W siatkówce i nie tylko nic nie dostaje się za darmo.

Na zaufanie trenera, szczególnie Roberta Prygla, trzeba ciężko zapracować. Dzięki jakim cechom pana charakteru udało się wywalczyć to miejsce w pierwszej szóstce zespołu?

– Jeżeli postawię sobie na początku pewnej drogi cel, to zrobię wszystko, żeby wyszło na moje i było tak, jak od samego początku planowałem. Uważam, że były to przede wszystkim ambicja i chęć gry.

Gra z Dejanem Vinciciem – jednym z najbardziej klasowych rozgrywających na świecie u boku to zaszczyt, ale i duże wyzwanie. Czy z perspektywy czasu może pan powiedzieć, że już dobrze się docieracie? Prawda jest taka, że w tym roku mieliście czas na stworzenie pewnego fundamentu, który teraz powinien procentować w perspektywie kolejnego sezonu – 2018/2019.

– Jestem naprawdę dumny i zadowolony, że przyszło mi grać z takim rozgrywającym jak Dejan. Jest super człowiekiem, ale i profesjonalistą w swojej dziedzinie. Zawsze poratuje radą i wskazówkami. Wiadomo, że jadł chleb z niejednego pieca, ale jego profesjonalizm i chęć dalszego rozwoju nie pozwala mu spocząć na laurach, a wręcz przeciwnie – rozwija się dalej i motywuje do tego innych. Kto chce, to z tego skorzysta. Moja gra w tym sezonie to po części właśnie jego zasługa, bo stałem się lepszym zawodnikiem, niż byłem nim w sierpniu minionego roku.

Jest pan człowiekiem o niesamowitym usposobieniu. Na boisku raz bywa pan introwertykiem, a raz ekstrawertykiem. Ku której z tych cech bardziej by się pan skłaniał?

– Myślę, że każdego z nich mam w sobie po połowie. Bardziej jednak bliżej mi do ekstrawertyka, ale jeszcze nie odkryłem wszystkich kart. (śmiech)

Mówiliśmy o tym, że środowisko siatkarskie już pana obserwuje dość bacznie. Najistotniejsze jednak, że talent i umiejętności przykuły uwagę tego najważniejszego, bo szkoleniowca seniorskiej kadry narodowej Vitala Heynena. Rok temu Sebastian Pawlik, teraz Vital Heynen – to już ten dorosły Norbert Huber, siatkarz z krwi i kości? Powołanie do seniorskiej kadry to nie przelewki. Jak pan się z tym wyzwaniem czuje?

– Kiedy trener Vital Heynen podszedł do mnie po jednym z meczów ligowych i powiedział, że widzi mnie na swojej liście powołanych, to zaniemówiłem. Byłem bardzo szczęśliwy. Czuję się z tym bardzo dobrze. Na pewno pojadę na zgrupowanie nadal się szkolić, bo jestem jeszcze młodym i niedoświadczonym graczem. Nie znaczy to jednak, że nie udowodnię swojej wartości.

Zdąży pan się dostatecznie zregenerować przed zgrupowaniem reprezentacji?

– Już dziś czuję się na siłach, bo właśnie spełniają się moje marzenia.

Jak silny i zmotywowany do ponownego, ale już seniorskiego reprezentowania orzełka na piersi wkroczy na parkiet Norbert Huber?

– Wkroczy bardzo zmotywowany i głodny nowych wyzwań, ponieważ dostał szansę, o której marzy każdy polski siatkarz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved