Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Nikołaj Penczew: Mamy potencjał w przyjęciu

Nikołaj Penczew: Mamy potencjał w przyjęciu

fot. Katarzyna Antczak

Mimo porażki w meczu z Cucine Lube w pierwszym meczu pierwszej rundy play-off Ligi Mistrzów nastroje w zespole z Bełchatowa są dobre. – Jestem bardzo zadowolony z tego, co pokazał dzisiaj na boisku cały zespół. Pokazaliśmy, że możemy grać dobrze i na równi w meczu z jedną z najlepszych obecnie drużyn w Lidze Mistrzów – stwierdził po meczu Nikołaj Penczew.

Przez wielu PGE Skra w tym starciu była skazywana na pożarcie. Bełchatowianom wygrać się nie udało, ale pozostawili po sobie pozytywne wrażenie. Tak naprawdę podopieczni Philippe’a Blaina mieli w tym meczu swoje szanse na przedłużenie rywalizacji, w odpowiednim momencie po stronie rywali „odpalił” jednak Juantorena. – Jestem bardzo zadowolony z tego, co pokazał dzisiaj na boisku cały zespół. Pokazaliśmy, że możemy grać dobrze i na równi w meczu z jedną z najlepszych obecnie drużyn w Lidze Mistrzów. Była walka i szkoda tego trzeciego seta, w którym nie udało się skończyć jednej czy dwóch piłek. Ale cieszę się, że pokazaliśmy dobrą grę i że mieliśmy szanse grać w Łodzi kolejny raz, bo atmosfera, tak jak w meczu z Azimutem, była bardzo fajna – powiedział po zakończonym spotkaniu bułgarski przyjmujący PGE Skry.



Bełchatowianie solidnie spisywali się w przyjęciu, w którym zanotowali 62% skuteczności w pozytywnym oraz 36% skuteczności w perfekcyjnym wykonaniu tego elementu. – Jest to jeden z zespołów, który zagrywa najmocniej i ma u siebie zawodników, którzy grają w tym elemencie wyśmienicie, więc byłem bardzo skoncentrowany na przyjęciu. Starałem się pomagać Kapiemu i Winiarowi (Kacprowi Piechockiemu i Michałowi Winiarskiemu – przyp. red.), bo czułem się na boisku bardzo dobrze. Ale to nie tylko ja, bo wszyscy jako zespół bardzo dobrze przyjmowaliśmy. Trzeba się z tego cieszyć, bo Lube to zespół, który zagrywa naprawdę mocno. Pokazaliśmy, że mamy potencjał w przyjęciu – stwierdził Nikołaj Penczew.

Od początku było wiadomo, że o wygraną w tym etapie Ligi Mistrzów bełchatowskiej drużynie nie będzie łatwo. Potwierdził to też sam mecz w Atlas Arenie. – To rywale byli w tym meczu faworytami, dlatego my graliśmy spokojnie. Myślę, że zawsze tak gramy w meczach, w których nie jesteśmy faworytami, dzięki czemu możemy pokazać naszą grę. Zawsze, gdy gramy u siebie, ze słabszym rywalem, to jest trochę nerwowo, bo wiemy, że musimy wygrać za trzy punkty. Cucine Lube jest faworytem nie tylko do zwycięstwa w dwumeczu z nami, ale i w całej Lidze Mistrzów – powiedział Penczew. Za tydzień jego drużynę czeka kolejne starcie z Cucine Lube. – Zobaczymy, co będzie w rewanżu. Mam nadzieję, że znowu zagramy dobry mecz i skończymy go z głowami do góry – zakończył Bułgar, który zdobył w pierwszym spotkaniu 12 punktów.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved