Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Nikołaj Penczew: To był nasz najsłabszy mecz

Nikołaj Penczew: To był nasz najsłabszy mecz

fot. Katarzyna Antczak

Brąz Klubowych Mistrzostw Świata nie dla PGE Skry Bełchatów. Podopieczni Roberto Piazzy ulegli w meczu o trzecie miejsce mistrzowi Brazylii – Sadzie Cruzeiro. Spotkanie zakończyło się w trzech setach, a sami zawodnicy nie kryli niezadowolenia po niedzielnej porażce. – Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z naszej gry w tym meczu. Moim zdaniem był to chyba najsłabszy z naszych meczów w tym turnieju. Szkoda, że akurat musiał on przypaść na to ostatnie spotkanie. Sada Cruzeiro zagrała bardzo dobrze, my na pewno bardzo słabo w ataku, nawet jeśli przyjmowaliśmy w punkt, to nie kończyliśmy piłek – mówił po meczu Nikołaj Penczew, przyjmujący PGE Skry Bełchatów.

Mecz o trzecie miejsce Klubowych Mistrzostw Świata zakończył się w trzech setach. Bełchatowianie mimo dobrego przyjęcia mieli problem z kończeniem piłek w ataku. Brazylijski blok i obrona okazały się lepsze. Triumf w tym meczu odnieśli goście, a sami bełchatowianie nie kryli rozczarowania odniesioną porażką. – Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z naszej gry w tym meczu. Moim zdaniem był to chyba najsłabszy z naszych meczów w tym turnieju. Szkoda, że akurat musiał on przypaść na to ostatnie spotkanie. W półfinale mieliśmy więcej szans niż w starciu o brązowy medal. Nie wiem, co mogę powiedzieć. Na pewno nie byliśmy zmęczeni, bo porażka w takim turnieju i sama walka o podium nie mogą być tłumaczone w ten sposób. Sada Cruzeiro zagrała bardzo dobrze, my na pewno bardzo słabo w ataku, nawet jeśli przyjmowaliśmy w punkt, to nie kończyliśmy piłek. To nas odróżniało od rywala – skomentował po meczu Nikołaj Penczew.



KMŚ: Skra tyko tłem dla Sady

Postawa zawodników z Bełchatowa w sobotnim meczu zwiastowała ciekawy mecz w walce o podium. Tak jednak nie było, bowiem starcie okazało się dość jednostronne. – W meczu półfinałowym byliśmy bardzo blisko wygranej, w meczu o brąz nawet nie podjęliśmy walki. Szkoda, że tak się stało, bo mieliśmy swoje szanse. Zarówno z drużyną Cucine Lube Civitanova, jak i Sadą Cruzeiro byliśmy w stanie walczyć. Niestety okazaliśmy się gorsi. Tak to się potoczyło, ale nie pozostaje nam nic innego, jak wyciągnąć wnioski i zobaczyć, co powinniśmy jeszcze poprawić. Musimy zapomnieć o turnieju i skupić się na nadchodzących spotkaniach, bo przed nami chociażby ciężkie starcie w Lidze Mistrzów – mówił po meczu Kacper Piechocki, libero PGE Skry Bełchatów.

Występ bełchatowian odbiegał daleko od stylu, w jakim mierzyli się oni w meczu z Cucine Lube Civitanova. – Ciężko mi na gorąco powiedzieć, czego zabrakło. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że zwyczajnie nie podjęliśmy walki. Trudno, czasem tak w sporcie bywa – dodał zawodnik. Niedziela była dniem szczególnym dla libero PGE Skry, który świętował swoje urodziny. Zawodnik zapytany o to, jak wyobrażał sobie swój urodzinowy prezent, odpowiada: – Na pewno nie czwarte miejsce. Graliśmy o brąz i chciałem wraz z drużyną ten krążek wywalczyć. Byłby to znakomity prezent. Niestety nie udało się, ale musimy iść mimo to do przodu – podsumował. Szansa na rekompensatę może przyjść we środę, ponieważ siatkarze PGE Skry Bełchatów rozegrają w Nowosybirsku swój kolejny mecz w ramach Ligi Mistrzów. – Prezent? Lepiej późno niż wcale. Mam nadzieję, że zdołamy odnieść zwycięstwo, bo bardzo go teraz potrzebujemy – zakończył libero.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved