Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > MPJ: Dębica przywitała finalistki, tie-break siatkarek z Jarosławia i poznanianek

MPJ: Dębica przywitała finalistki, tie-break siatkarek z Jarosławia i poznanianek

fot. MKS SAN-Pajda Jarosław

W Dębicy rozpoczęły się finały mistrzostw Polski juniorek, do walki o medale przystąpiło 8 najlepszych młodzieżowych drużyn w kraju. Najwięcej emocji przyniosło starcie zespołu SAN Pajda Jarosław z Energetykiem Poznań, w którym obejrzeliśmy tie-breaka. W pozostałych meczach faworytki udźwignęły ciężar spoczywającej na nich odpowiedzialności.

Jako pierwsze szlaki przetarły zespoły SMS-u Police i Chemika Olsztyn, które rywalizują w grupie B. Zdecydowanymi faworytkami spotkania były policzanki, które górowały nad swoimi rywalkami warunkami fizycznymi. Olsztynianki, prowadzone przez trenera Macieja Dobrowolskiego, pozytywnie jednak zaskoczyły. Trudna do powstrzymania była zwłaszcza kapitan skazanych na pożarcie siatkarek UKS-u, Aleksandra Truszkowska, kończąc spotkanie z 41-procentową skutecznością ataku. Bardzo często eksploatowana w ataku była także druga przyjmująca olsztynianek, Weronika Wrzesińska. Jeżeli dołożymy do tego błędy własne popełnione przez policzanki, otrzymamy prostą receptę na zwycięstwo w secie. Sił zawodniczkom Chemika Olsztyn wystarczyło jednak tylko na dwie partie, trzeba też oddać trenerowi Wojciechowi Kaszy, że jego zmiany wydatnie wpłynęły na obraz gry. Co prawda główną „armatą” zespołu z Polic była zgodnie z przewidywaniami Magdalena Stysiak, nie ustępowała jej również Marcelina Gliniecka czy kapitan Kamila Kobus. Policzanki dzieliły i rządziły w ataku, z dobrej strony pokazały się wspomniane rezerwowe, zwłaszcza Zuzanna Szperlak. Ostatnie dwie odsłony tego meczu to dominacja policzanek, które swobodnie atakowały nad blokiem przeciwniczek. Najlepszą zawodniczką meczu wybrano atakującą SMS-u Police – Magdalenę Stysiak.



SMS Police – UKS Chemik Olsztyn 3:1
(25:20, 22:25, 25:15, 25:13)

Składy zespołów:
SMS: Bałuk (8), Piszcz, Ogórek (3), Gliniecka (18), Kobus (10), Stysiak (20), Drosdowska (libero) oraz Szczorkiewicz (5), Wawrzoła (1), Janiszewska i Szperlak (8)
Chemik: Nosewicz (1), Truszkowska (11), Wrzesińska (11), Ekstowicz (6), Rodak (5), Ryglewicz (3), Siemionow (libero) oraz Dobuszewska i Sitarska

Zdecydowanie najciekawiej zapowiadającym się pojedynkiem pierwszego dnia turnieju był mecz pomiędzy siatkarkami z Jarosławia i zespołem Enei Energetyka Poznań. Historia pierwszego seta pokazuje, jak przewrotna potrafi być żeńska siatkówka. Znakomicie dysponowana Klaudia Felak przy pomocy swoich koleżanek, głównie Agaty Sklepik i Martyny Borowczak, która jednak nie miała swojego dnia w ofensywie, zdecydowanie górowały nad rywalkami w pierwszej części spotkania. Później jednak w polu zagrywki stanęła Izabela Wisz… i nie schodziła z niego od stanu 12:20 do wyniku 21:20. Podłamane poznanianki doprowadziły wprawdzie do przejścia i gry na przewagi, ale przy piłce przechodzącej na wagę zwycięstwa w tej partii nie pomyliły się siatkarki SAN-Pajdy Jarosław. W drugim secie podobnego zwrotu akcji już nie obserwowaliśmy. Na placu gry tym razem od początku pojawiła się Kinga Michalska, ale choć otrzymywała ona dużo szans w ataku, to często była nieskuteczna. Grę drużyny z Jarosławia „ciągnęły” Izabela Wisz i jej imienniczka o nazwisku Filipek, ale drugi set to ponownie popisowa gra atakującej z Poznania, która w całym meczu zdobyła aż 32 oczka. Dwie kolejne partie to dojrzała gra zawodniczek obu klubów, które nie pozwalały sobie odebrać przewagi wywalczonej już na początku seta. W czwartej odsłonie aż 12 punktów poznanianki otrzymały niejako „za darmo” od rywalek. Najwięcej emocji przyniósł tie-break, którego znakomicie otworzyły jarosławianki (5:1). Ambitna pogoń siatkarek z Poznania sprawiła jednak, że oglądaliśmy walkę na przewagi, więcej zimnej krwi pozostało jednak po stronie siatkarek prowadzonych przez Piotra Pajdę.

MKS SAN-Pajda Jarosław – KS Enea Energetyk Poznań 3:2
(26:24, 17:25, 25:22, 21:25, 21:19)

Składy zespołów:
MKS: Makarowska (2), Litawa (6), Sobiczewska (3), Serowicka (12), Wisz (20), Filipek (14), Machowska (libero) oraz Michalska (16), Klekot (2) i Magierowska (1)
Energetyk: Skwarczyńska (libero), Felak (32), Rakowska (4), Sklepik (12), Mielewska (1), Januszkiewicz (12), Borowczak (10) oraz Bagrowska (1), Pisarska, Niemaczek i Krenz (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. B finałów mistrzostw Polski juniorek


Rozgrywki w grupie A zainaugurowały obrończynie tytułu – legionowianki, które mierzyły się z zespołem łódzkich Budowlanych. Mecz należał do jednostronnych, a to głównie za sprawą zagrywki, którą podopieczne Wojciecha Lalka bardzo skutecznie odebrały wszelką ochotę do gry siatkarkom z miasta włókniarzy. Nastawione wyraźnie bardzo bojowo zawodniczki LTS-u nie wstrzymywały ręki w polu zagrywki. W tym elemencie brylowała przede wszystkim MVP meczu, Magdalena Orlicka, dysponująca mocną zagrywką z wyskoku. Dziesięć asów w trzysetowym spotkaniu i aż 26 wykonanych zagrywek to wynik godny podziwu. Przy takiej przewadze, jaką stworzyły sobie legionowianki, wprowadzając piłkę zza linii 9. metra, trudno właściwie porównywać inne elementy. Pochwalić można jednak także Zuzannę Górecką, która nie myliła się w przyjęciu zagrywki, zachowując wysokie wskaźniki w ataku (67%). W ekipie z Łodzi brakowało skuteczności, Rozalia Hnatyszyn, która dotychczas często była liderką swojego zespołu, była bardzo często podbijana i nie zaliczy tego meczu do udanych. Wynik 25:8 w ostatnim secie nie pozostawia wątpliwości, która z drużyn była tego dnia zdecydowanie lepsza.

LTS Legionovia Legionowo – Budowlani Łódź 3:0
(25:10, 25:18, 25:8)

Składy zespołów:
Legionovia: Ciejka (libero), Niderla (4), Orlicka (12), Dąbrowska (5), Montowska (2), Górecka (18), Gryka (8) oraz Trzeciak (libero), Orzol, Sochaczewska (1), Rojecka (4), Woźniak i Zaborowska
Budowlani: Wasiak (2), Kołcz, Osińska (5), Rola (4), Hnatyszyn (7), Centka (3), Marcyjanik (libero) oraz Garstka (libero), Kędziora (2), Kołodziejczyk, Gamała i Lewandowska

Pierwszy dzień zmagań zamykał mecz wrocławianek z zawodniczkami SMS-u Szóstki Mielec. Mecz był zaskakująco wyrównany, jedynie w trzecim secie zawodniczki Impelu zagrały odważniej i pokazały na co je stać. Zawodniczki, których nazwiska znamy z LSK, zagrały przyzwoite zawody (Sonia Flendrich, Julia Szczurowska, Sandra Świętoń), ale tak naprawdę motorem napędowym faworytek tego meczu była Łucja Kurjata. Środkowa siatkarek z Dolnego Śląska była nie do zatrzymania i została najlepiej punktującą zawodniczką tego meczu (18 punktów). Po drugiej stronie siatki ten rozkład ataku był bardziej wyrównany, nie zawiodła jednak przede wszystkim atakująca Zuzanna Babś. Ostatecznie okazało się to zbyt mało na doświadczone już przecież w grze o wysoką stawkę przeciwniczki.

Impel Wrocław – UKS SMS Szóstka Mielec 3:1
(25:22, 21:25, 25:18, 25:23)

Składy zespołów:
Impel: Flendrich (7), Szczurowska (17), Świętoń (13), Antoniak (1), Ociepa (12), Kurjata (18), Pancewicz (libero) oraz Dutkiewicz (libero), Marcyjanik, Dopieralska (1), Natanek i Romaniuk
Szóstka: Gorzkiewicz (7), Daniluk (8), Krycka (8), Raszek (12), Pykosz (6), Koza (libero), Babś (10) oraz Gomułka (1) i Węgrzyn

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A finałów mistrzostw Polski juniorek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved