Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Monika Ptak: Największa wina leży po naszej stronie

Monika Ptak: Największa wina leży po naszej stronie

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki Impelu Wrocław przegrały pojedynek półfinałowy Pucharu Polski z łodziankami. Dwukrotnie były już jednak o krok od zwycięstwa, ale długie przestoje kosztowały je utratę szans walki o to prestiżowe trofeum. – Uważam, że w trzecim secie odpuściłyśmy zbyt mocno, dziewczyny z Łodzi nabrały wiatru w żagle i to im dodało sił, aby nas dalej „pogonić”. Natomiast rzeczywiście, być może zabrakło troszeczkę szczęścia, może tych detali. Największa wina leży jednak po naszej stronie, że nie doprowadziłyśmy tego trzeciego seta do końca – powiedziała Monika Ptak, środkowa wrocławianek.

Na chłodne analizy tego meczu półfinałowego przyjdzie jeszcze czas. Natomiast trudno oprzeć się wrażeniu, że ten mecz w pewnym momencie był loterią i o wszystkim zadecydowały detale…



Monika Ptak:Uważam, że w trzecim secie odpuściłyśmy zbyt mocno, dziewczyny z Łodzi nabrały wiatru w żagle i to im dodało sił, aby nas dalej „pogonić”. Natomiast rzeczywiście, być może zabrakło troszeczkę szczęścia, może tych detali. Największa wina leży jednak po naszej stronie, że nie doprowadziłyśmy tego trzeciego seta do końca.

Taka sama historia, jak w trzecim secie, powtórzyła się w tie-breaku. Prowadziłyście 12:6, nie powinnyście już chyba tej zaliczki wypuścić z rąk?

– Prowadziłyśmy w tie-breaku, ale znowu coś się stało z naszą grą, wkradł się jakiś przestój. Później z punktu na punkt robiło się coraz bardziej nerwowo. Teraz można tylko usiąść do odsłuchań, analiz i sprawdzić, co tak naprawdę się tam wydarzyło.

Mimo wszystko był to zupełnie inny mecz aniżeli ten pierwszy w tym sezonie, który rozegrałyście z Budowlanymi. Wtedy przegrałyście 0:3, tutaj wydawałoby się, że scenariusz będzie zupełnie odwrotny.

– Zdecydowanie tak. Mecz, który grałyśmy w Łodzi, był jednostronnym widowiskiem. Budowlane wygrały 3:0, w bardzo przekonującym stylu. Natomiast tutaj w półfinale Pucharu Polski prowadząc wysoko, zwyciężając dwa pierwsze sety, tak jak powiedziałam, tak naprawdę nie wiem, co się stało. Jest takie powiedzenie, które się sprawdziło, że jeżeli nie wygrywa się 3:0, to przegrywa się 2:3.

Po tym meczu któryś z zespołów musiał z parkietu zejść po tym bardzo zaciętym meczu bardzo smutny. Jednak patrząc na to starcie z nieco innej perspektywy, to chyba dobrze się stało, że zobaczyliśmy dwa półfinały dostarczające tyle emocji?

– Tak, zobaczyliśmy dwa bardzo dobre widowiska. Zarówno drużyna z Polic, jak i Rzeszowa pokazały swoją klasę. Właściwie to należy na to patrzeć tak, że zespół Developresu postawił się mistrzyniom Polski. Nasz mecz też mógł się podobać, był pełen emocji. Mam nadzieję, że kibice licznie przyjdą zobaczyć pojedynek finałowy.

Czy łodzianki zdołają w finale zagrozić Chemikowi?

– Trudno mi powiedzieć. Niedzielny mecz wszystko pokaże.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved