Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Monika Ptak: Boisko wszystko zweryfikuje

Monika Ptak: Boisko wszystko zweryfikuje

fot. Łukasz Krzywański

Już w poniedziałek siatkarki Developresu Rzeszów oraz ŁKS-u Łódź rozpoczną walkę o finał Ligi Siatkówki Kobiet. W tym sezonie za każdym razem górą były łodzianki. – Mimo porażek nie grałyśmy jakoś bardzo źle. Te mecze były na dobrym poziomie, ale nie udawało się nam ich pokonać. Wszystko jest przed nami, karty są rozdane i teraz zobaczymy, kto ma je mocniejsze. Ważne, że z meczu na mecz z tym rywalem prezentujemy się coraz lepiej – zdradziła środkowa rzeszowskiej ekipy, Monika Ptak.

W półfinale zmierzycie się z ŁKS-em Commercecon Łódź, z którym w tym sezonie jeszcze nie wygrałyście…



Monika Ptak: – Wszyscy będziemy dążyć do tego, żeby to przełamanie w końcu już nastąpiło i żeby wygrać z nim. Mimo porażek nie grałyśmy jakoś bardzo źle. Te mecze były na dobrym poziomie, ale nie udawało się nam ich pokonać. Wszystko jest przed nami, karty są rozdane i teraz zobaczymy, kto ma je mocniejsze. Ważne, że z meczu na mecz z tym rywalem prezentujemy się coraz lepiej i pewne rzeczy jesteśmy w stanie wyeliminować i poprawić swoją grę. ŁKS na pewno nie jest nie do ogrania. Jesteśmy coraz bliżej, żeby ta szala przechyliła się na naszą korzyść.

Co jest największą siłą ŁKS-u?

– Ma mocne skrzydła, bardzo dobre środkowe. Jest Krysia Strasz, która bardzo dobrze broni. Teraz brakuje Lucie, bo jej kontuzja dużo zmieniła w zespole. Ma jednak bardzo fajnie zbudowany i mocny zespół. To rywal z wysokiej półki.

Ta wymuszona zmiana na pozycji rozgrywającej w łódzkim zespole może mieć duży wpływ na los tej rywalizacji? Przeciwko greckiej rozgrywającej jeszcze nie grałyście…

– Trudno mi powiedzieć, bo w roli rozgrywającej nigdy nie byłam i ciężko mi ocenić, czego taka dziewczyna potrzebuje, wchodząc do zespołu. To może być ich atut, a może też minus, bo to mimo wszystko jest krótki czas, żeby zgranie z zawodniczkami było na najlepszym poziomie. Nie ma co się teraz rozwodzić, boisko wszystko zweryfikuje.

Zaczynacie rywalizację o finał meczem u siebie, co jest chyba dużym handicapem?

– Myślę, że tak i to jest duży plus dla nas. Tak samo to, że gdyby doszło do trzeciego meczu, to rozgrywany byłby w Rzeszowie. Bardzo liczymy na kibiców, bo zawsze się gra lepiej, gdy trybuny są pełne i gdzie ten doping jest głośny. Zapraszamy kibiców bardzo mocno na poniedziałkowy mecz na Podpromie, żeby nas bardzo dopingowali. Może to brzmi banalnie, ale kibic zawsze jest tym siódmym zawodnikiem na boisku i bardzo nam pomaga. Dodaje otuchy i zawsze wyzwala w nas siły do walki do samego końca itd. Mam nadzieję, że kibice dopiszą, a my postaramy się ich nie zawieść.

źródło: lsk.plps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved