Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Młoda Liga: Za nami ćwierćfinały, Jastrzębski nie obroni tytułu

Młoda Liga: Za nami ćwierćfinały, Jastrzębski nie obroni tytułu

W decydującą fazę wchodzą rozgrywki Młodej Ligi. W środę zakończyła się faza ćwierćfinałowa i do dalszej fazy gier awansowali siatkarze BBTS-u Bielsko-Biala, Cerradu Czarnych Radom, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i Lotosu Trefla Gdańsk. Tytułu wywalczonego przed rokiem nie obronią siatkarze Jastrzębskiego Węgla. W drugiej rundzie play-off ZAKSA zagra z BBTS-em, a Cerrad Czarni Radom z Lotosem Treflem Gdańsk. Na boiskach Młodej Ligi można było oglądać także zawodników plusligowych, co ostatnio było szeroko komentowane za sprawą wpisu Macieja Muzaja.

Cerrad Czarni Radom w pierwszym meczu z obrońcą tytułu, Jastrzębskim Węglem, wygrał pewnie 3:0, dominując w każdym elemencie. W jednostronnym pojedynku oglądaliśmy zawodników występujących na co dzień w pierwszej drużynie Cerradu Czarnych, m.in. Tomasza Fornala, Michała Kędzierskiego, Bartłomieja Bołądzia, Jakuba Zwiecha czy Jakuba Ziobrowskiego, który grał na nietypowej dla siebie pozycji – przyjmującego. Liderem zespołu był Tomasz Fornal, zdobywca 18 punktów. Dla grających w ośmioosobowym składzie jastrzębian 11 punktów zdobył Maciej Krysiak.

W rewanżu walki było już więcej, Cerrad Czarni Radom także wygrali w trzech setach, ale w każdym z nich losy wyniku ważyły się do końca. Szczególnie zacięty był trzeci set, w którym gra toczyła się na przewagi. Kluczowa jednak okazała się siła zagrywki radomian oraz atak, gdzie podopieczni Jarosława Kubiaka zanotowali 44 proc. skuteczności, zaś Cerrad Czarni 51 proc. Radomski zespół ponownie wzmocnili plusligowcy, ale jastrzębianie również odpowiedzieli, tym samym desygnując do gry Jakuba Popiwczaka, Radosława Gila czy Marcina Ernastowicza. Ten drugi był liderem swojej ekipy, zdobywając 18 punktów, zaś dla Cerradu Czarnych tyle samo oczek zdobył Bartłomiej Bołądź, 14 punktów dołożył Tomasz Fornal.



W pierwszym meczu, chociaż walki nie brakowało, BBTS Bielsko-Biała nie oddał seta Indykpolowi AZS-owi Olsztyn. Dużą różnicę zdobyła skuteczność ataku obu ekip. Bielszczanie zanotowali w tym elemencie 50-procentową efektywność, zaś wskaźnik olsztynian wyniósł zaledwie 36 proc. Trzynaście punktów dla Indykpolu AZS-u zdobył Wiktor Mielczarek. Mikołaj Skotarek, zaś dla BBTS-u Bielsko-Biała także zapunktował 13 razy. W meczu rewanżowym do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie-break, w którym lepsi okazali się bielszczanie i tym samym awansowali do kolejnej rundy. Olsztynianom nie pomogła dobra dyspozycja w polu zagrywki, która przyniosła im 10 asów serwisowych, byli nieco słabsi w ataku (43 proc. przy 50 proc. efektywności przeciwników). Po stronie Indykpolu AZS-u dobrze dysponowany był Olivier Kubacki, zdobywca 19 punktów, dla BBTS-u zaś 16 oczek zdobył Tomasz Piotrowski. Trener Paweł Gradowski miał także do swojej dyspozycji Pawła Gryca z pierwszego zespołu, pojawił się on na moment na boisku i zdobył pięć punktów.

W pierwszym meczu Lotos Trefl Gdańsk pozwolił Asseco Resovii na przekroczenie granicy 20 punktów tylko w jednym secie. Podopieczni Edwarda Pawluna w każdym elemencie byli lepsi od rywali. 15 punktów dla gdańszczan zdobył Szymon Jakubiszak, który ma za sobą grę w pierwszym zespole, na środku występował Patryk Niemiec. W rewanżu Asseco Resovia Rzeszów prowadziła już 2:1, ale podopieczni Edwarda Pawluna zdołali wygrać dwa sety. Bardzo dobre spotkanie zagrał mający już za sobą debiut w PlusLidze Kamil Dębski, który zdobył aż 24 punkty, notując przy tym znakomitą 66-procentową efektywność ataku. Dla rzeszowian 22 punkty zdobył Maciej Jakubek. Oba zespoły wyraźnie postawiły na zagrywkę, bowiem był to jeden z rekordowych meczów pod względem asów serwisowych. Po stronie Lotosu Trefla było ich 14, natomiast po stronie Asseco Resovii 10.

Ostatnim ćwierćfinalistą została ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która w dwumeczu oddała ekipie z Bydgoszczy tylko seta. W pierwszym meczu bydgoszczanie podjęli walkę w dwóch pierwszych setach, natomiast w partii drugiej był to już jednostronny pojedynek. Różnicę było widać przede wszystkim w ataku, gdzie ekipa Rolanda Dembończyka zanotowała 46 proc. efektywności ataku, rywale zaś zaledwie 29 proc. Opiekun ZAKSY miał do swojej dyspozycji graczy ekipy plusligowej, m.in. Kamila Semeniuka czy Korneliusza Banacha. Pierwszy z nich był liderem ekipy i zdobył 17 oczek, przy 71 proc. efektywności ataku. Na mecz rewanżowy do Łuczniczki dołączyli Jan Nowakowski, Kacper Bobrowski, Bartosz Filipiak i Mateusz Czunkiewicz. Wystarczyło to jednak tylko do wygrania jednego seta, w ekipie ZAKSY ponownie można było oglądać młodych zawodników pierwszego zespołu.

Zobacz również:
Wyniki ćwierćfinałów Młodej Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved