Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mirjana Djurić: Najważniejsze jest zwycięstwo zespołu

Mirjana Djurić: Najważniejsze jest zwycięstwo zespołu

fot. wisla-warszawa.pl

– Przegrałyśmy dwa spotkania, bo to był początek sezonu. Teraz to by się nie stało. Wtedy jeszcze nie znałyśmy się tak dobrze jako zespół. Przecież w Wiśle jest kilka nowych zawodniczek – mówi atakująca warszawskiej Wisły, Mirjana Djurić. – Trzeba jeszcze mocniej wierzyć w siebie i swoje umiejętności – dodaje.

Przed nami starcie z drugą stołeczną drużyną w lidze. Najbliższe rywalki zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Wydaje się, że to będzie najłatwiejszy rywal. Też tak pani uważa?



Mirjana Djurić:Pamiętam ten zespół, bo rywalizowaliśmy z nimi nie tak dawno podczas turnieju w ramach Pucharu Polski w Świdnicy. Ja wtedy jeszcze nie mogłam grać, ale oczywiście oglądałam dokładnie ten mecz. Każde spotkanie jest trudne. Oczywiście uważam, że powinniśmy pokonać te przeciwniczki jeszcze raz i to wyraźnie. Ale wiadomo, że musimy mocno pracować, aby tak się stało. Trzeba pokazać, że jesteśmy lepsze. W siatkówce bardzo łatwo jest jednak przegrać z rywalem, o którym się myśli, że jest słabszy. Mamy jasny cel i wiemy, że postaramy się o wygraną. Żadna z nas nie pracuje na konkretne wyniki indywidualne. Najważniejsze jest zwycięstwo zespołu.

W ostatnią sobotę pokonałyście ekipę z Tarnowa. Pierwszy i trzeci set były łatwe, ale w drugim było bardzo trudno. Dlaczego?

– Nie wiem, co się stało. Takie sytuacje się zdarzają, zwłaszcza w kobiecej siatkówce. Czasem koncentracja ucieka. Przeciwniczki w tej partii bardzo dobrze spisywały się w polu zagrywki. Serwowały wysoką i głęboką piłkę. Mieliśmy przez to problemy. Jesteśmy zespołem, który dobrze czuje się, mocno atakując. Gdy nie mamy dobrego przyjęcia, to potem nie ma też rozegrania i dobrego zbicia. I wtedy przegrywamy. My czerpiemy energię właśnie z mocnych ataków. Wtedy gra nam się jeszcze lepiej. Zawodniczki z Tarnowa mocno ruszały nas zagrywką. W drugiej odsłonie pojawiły się rezerwowe i wszystko kompletnie się zmieniło. Potem odrobiłyśmy straty.

Ale straty były już bardzo wysokie. W pewnym momencie było 19:12 dla rywalek.

– Pamiętam taki powrót z dość dawnej przeszłości. Coś takiego stało się, gdy grałam przed laty na Uniwersytecie Florida State. To się naprawdę rzadko dzieje. Pracowaliśmy jednak na coś takiego bardzo mocno. Dałyśmy z siebie wszystko. Nie mogłam uwierzyć, że to się udało, ale jestem dumna z tego, co zrobiłyśmy. Widzę, że z tygodnia na tydzień jesteśmy lepszą drużyną. Cały czas się rozwijamy. Teraz mamy o wiele więcej dojrzałości niż na początku sezonu.

Po tak wygranej odsłonie chyba byłyście spokojne o wynik?

– W tej części rywalki dały z siebie wszystko. Widziały szansę na wygraną, świetnie ruszały nas zagrywką. Pokazałyśmy, że jesteśmy o wiele bardziej doświadczone i w ważnych momentach to przeważyło. Wszystkie zagrałyśmy w kluczowych akcjach na wysokim poziomie.

Drugi set był oczywiście kluczem do wygrania tego spotkania, ale też zapewne sprawi, że w kolejnych meczach będziecie miały więcej pewności siebie.

– Bez wątpienia tak będzie. Kiedy udaje się odwrócić losy partii w taki sposób, to jest naprawdę duża sprawa. To daje mnóstwo wiary w cały zespół. Ten mecz pokazał, że na ławce mamy zawodniczki, które zawsze mogą pomóc. Kiedy w ekipie masz tylko sześć siatkarek grających na dobrym poziomie, to drużyna może mieć duże kłopoty. My mamy znakomitą drugą szóstkę. Każda z dziewczyn może wejść na boisko i wnieść dużo do gry. To oczywiście sprawia, że zawodniczki z wyjściowego zestawienia dobrze wiedzą, że ktoś może wejść na parkiet i zagrać o wiele lepiej. To powoduje pewną presję, która pomaga w jeszcze lepszej grze.

Za nami osiem kolejek pierwszej ligi. Wisła ma sześć zwycięstw, w tym pięć u siebie. Jak pani ocenia ten wynik?

– Oczywiście mogło być lepiej. Przegrałyśmy dwa spotkania, bo to był początek sezonu. Teraz to by się nie stało. Wtedy jeszcze nie znałyśmy się tak dobrze jako zespół. Przecież w Wiśle jest kilka nowych zawodniczek. Ale największa zmiana to sztab trenerski. Kiedy siatkarki grały pod wodzą innego szkoleniowca, to potrzeba czasu, aby przystosowały się do nowego. Konieczna jest dokładnie przemyślenie wszystkiego i wzajemne zaufanie. Trenerzy muszą bardziej zaufać podopiecznym i odwrotnie. Teraz wszystko działa lepiej niż na początku. Naprawdę wierzę, że patrząc na zawodniczki grające na poszczególnych pozycjach, jesteśmy najlepsze w lidze. Teraz musimy uwierzyć, że podobnie jest z całym zespołem. Trzeba jeszcze mocniej wierzyć w siebie i swoje umiejętności.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved