Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Michał Woźniak: Chcemy nieustannie się rozwijać

Michał Woźniak: Chcemy nieustannie się rozwijać

fot. Klaudia Piwowarczyk

W tym sezonie zaplecze II ligi nieco się poszerzyło. Drużyny plusligowe dostały możliwość zgłoszenia do rozgrywek zespołów występujących pod tym samym szyldem, jednak w o dwie klasy niższych ligach. Na taki ruch zdecydował się klub z Podbeskidzia – Uważam, że jeśli chodzi o drugą ligę, szczególnie na Śląsku, to jest to bardzo mocna liga. Są tutaj silne zespoły. Można zagrać naprawdę ciężkie spotkania i zobaczyć kawał dobrej siatkówki – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Michał Woźniak, środkowy ekipy BBTS-u II Bielsko-Biała.

Drużyna BBTS-u II Bielsko-Biała przydzielona została do grupy piątej rozgrywek drugiej ligi. To nie jest łatwe rozdanie, bo przypada wam gra z dość obytymi w tych rozgrywkach ekipami. Na chwilę obecną wygraliście 3 spotkania na 10 rozegranych pojedynków. Nowo budowany fundament, nowy zespół, który w ubiegłym sezonie stanowili wicemistrzowie Polski do lat 23, może być zmartwiony takim rezultatem?



Michał Woźniak: Oczywiście, że tak. W ubiegłym sezonie zdobyliśmy wicemistrzostwo Polski i pięciu zawodników z tamtego składu zostało w BBTS-ie Bielsko Biała na kolejny rok. Po takim sukcesie, jaki odnieśliśmy, na pewno mamy znacznie większe ambicje niż obecnie wygrana w trzech meczach na dziesięć rozegranych pojedynków. Apetyty są duże, a my powinniśmy się znaleźć co najmniej w pierwszej ósemce.

W szerokim składzie drugoligowej drużyny jest pięciu wicemistrzów Polski. Ilu z tych graczy znajduje się w wyjściowej szóstce?

Biorąc pod uwagę kontuzję, z jaką się borykam od jakiegoś czasu, w wyjściowym składzie znajduje się dwóch zawodników, którzy stanowili trzon drużyny z ubiegłego sezonu. Wiadomo, że wspierają nas zawodnicy z PlusLigi – Maciej Skowroński i Tomasz Piotrowski. Chłopaki na tyle, na ile mogą, pomagają nam w niektórych spotkaniach. Reszta zawodników przypisana wyłącznie do drugoligowej ekipy niestety znajduje się w kwadracie.

Dla zawodników takich jak ty, którzy osiągnęli spory sukces i mają srebrny medal rozgrywek U-23 i Młodej Ligi na swoim koncie, obecny wstęp i szansa gry w lidze II to dobry wariant na przestrzeni całej sportowej kariery?

Uważam, że jeśli chodzi o drugą ligę, szczególnie na Śląsku, to jest to bardzo mocna liga. Są tutaj silne zespoły. Można zagrać naprawdę ciężkie spotkania i zobaczyć kawał dobrej siatkówki. Myślę jednak, że po ubiegłorocznym sukcesie mieliśmy z chłopakami nieco większe ambicje i chęci do gry w I lidze. Czuliśmy się gotowi i przede wszystkim odpowiednio przygotowani do tego, żeby w tej właśnie lidze grać. Jeździliśmy na testy do różnych klubów. Niestety się nie udało. Później dostaliśmy propozycję z Bielska-Białej, gdzie większość chłopaków z naszego składu studiuje i może tutaj spokojnie kontynuować edukację. Wszyscy tu zostaliśmy, bo świetnie się czujemy w tym mieście.

Dlaczego twoim zdaniem tacy zawodnicy jak wy, którzy mają predyspozycje do gry w I lidze, nie dostają kredytu zaufania od pierwszoligowych trenerów?

Nie zmienimy niestety tego, że jesteśmy w tej drugiej lidze. Myślę, że to dobry moment, żeby pokazać i udowodnić, że potrafimy wygrywać z silnymi zespołami na tym poziomie. Na meczach też jest zgromadzona widownia, są ludzie, którzy nas obserwują i widzą, jak gramy. Nam nie wypada nic innego jak ciężko trenować i udowadniać to później na parkiecie.

Na ile stać waszą ekipę na to, żeby powalczyć o pierwszą ligę w tym sezonie?

Na ile nas stać? Jako zespół stać nas na bardzo dużo. Nie chcemy, żeby praca i osiągnięcia z ubiegłego sezonu poszły na marne. Chcemy nieustannie się rozwijać, piąć w górę. Uważam, że powinniśmy skupić się teraz na tym, żeby podnosić swój poziom sportowy i może w końcu coś zaskoczy.

Czym dla was jest gra pod szyldem BBTS-u Bielsko-Biała? W świetle początkowych wydarzeń na plusligowych parkietach niektórzy mogliby mieć problem z nazwaniem tego „prestiżem”.

W ostatnich spotkaniach drużyna z ekstraklasy pokazuje się bardzo dobrze. Myślę, że dla nas osobiście, jako zawodników to fajne doświadczenie. Dostajemy trochę tego kolokwialnego „kopa”, bo gdzieś tam mamy w głowie, że to dla niektórych szansa, żeby w tej najwyższej klasie rozgrywkowej się znaleźć, co udowodnili chociażby nasi koledzy. Myślę, że część chłopaków z naszej drużyny ma do tego aspiracje. Nic, tylko pracować.

Waszą drużynę stanowi mieszanka wybuchowa. Wy, czyli wicemistrzowie, którzy gdzieś zdołali się na kartach historii klubu zapisać, oraz jeszcze nieograni, mniej doświadczeni juniorzy. Jak funkcjonuje to połączenie?

Nie chcę zostać źle zrozumiany przez młodszych chłopaków z naszej drużyny, jednak myślę, że ten przeskok pomiędzy nami jest wyraźnie widoczny. Sądzę, że oni naprawdę ciężko pracują na treningach i to jest dla nich dobra okazja do szlifowania swoich umiejętności. Sama gra w II lidze to na pewno niemały awans dla takich graczy, bo grają już w lidze seniorskiej, nadal mogąc reprezentować drużynę juniorską. To świetna okazja do pozyskania doświadczenia. Najmłodszy z nich ma chyba 17 lat, więc to dość szybki awans.

Zmiana na fotelu trenera. W ubiegłym sezonie prowadzeni byliście przez plusligowego już szkoleniowca – Pawła Gradowskiego. Teraz stery objął trener Daniel Wolny, a u jego boku zasiada Wojciech Gradowski. Jak układa wam się praca z tymi szkoleniowcami?

Z obecnym drugim trenerem współpracujemy już trzeci rok. Jedynie nasz kapitan Szczepan Czerwiński ma trochę dłuższy staż pod okiem trenera Wojciecha Gradowskiego. Praca z nim stoi na naprawdę fajnym poziomie, bo da się rozróżnić, kiedy na treningach ostro pracujemy, a kiedy możemy trochę się rozluźnić i porozmawiać. Trener prowadzi nam statystykę pomeczową i treningową co w II lidze rzadko się zdarza. Jeśli chodzi o współpracę z nowym szkoleniowcem, to myślę, że to jeszcze zbyt wcześnie na jakieś opiniowanie współpracy z tym trenerem. Uważam, że na to przyjdzie czas po sezonie i lokata, którą wtedy zajmiemy, zweryfikuje pracę naszego szkoleniowca.

Jaka jest recepta na zwycięstwa w tych rozgrywkach waszej drużyny, biorąc pod uwagę to, że mamy taki, a nie inny skład?

To, co mamy obecnie w tych rozgrywkach, różni się od tego, co przedstawiał nam trener Paweł Gradowski w Młodej Lidze. Różnica jest wyraźna, bo treningi wyglądają zupełnie inaczej niż te, które nasz poprzedni szkoleniowiec prowadził. Na pewno między sobą jesteśmy mocno zmotywowani i staramy się wzajemnie napędzać. Nikt nam za darmo zwycięstw nie odda w tej lidze. Sami musimy na to zapracować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved