Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Michał Mašek: Robimy swoje

Michał Mašek: Robimy swoje

Siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź wciąż nie poznały smaku porażki i po bardzo przekonywującym zwycięstwie nad drużyną z Legionowa objęły fotel lidera Ligi Siatkówki Kobiet. – Przed nami jeszcze 21 spotkań, jest to naprawdę dużo. Nie jest takie ważne, które miejsce aktualnie zajmujemy, robimy swoje, ważne, abyśmy tych punktów mieli jak najwięcej – mówi trener Michał Mašek.

Siatkarki Łódzkiego Klubu Sportowego przystępowały do starcia z legionowiankami w roli zdecydowanych faworytek. Aż do połowy pierwszego seta nie znalazło to jednak odzwierciedlenia w boiskowych wydarzeniach, bo grające na dużej fantazji podopieczne Macieja Bartodziejskiego długo narzucały presję na gospodynie. W drużynie z Legionowa coś jednak „pękło” po pierwszej odsłonie pojedynku i w drugiej partii oglądaliśmy totalną dominację łodzianek, która zakończyła się ich imponującym zwycięstwem (25:7). Również w decydującym secie spokój Katarzyny Sielickiej i Regiane Bidias, MVP meczu, okazał się bezcenny. – Cały tydzień solidnie przepracowaliśmy. Co prawda początek meczu nie był najlepszy w naszym wykonaniu, ale cały czas ufałem temu, że jesteśmy w stanie wrócić na swoje tory i wygrać tego premierowego seta. Jak się okazało, nawet ta końcówka nie była aż tak nerwowa – ocenił trener ŁKS-u, Michał Mašek. Nam dzisiaj funkcjonowało wszystko to, co sobie zaplanowaliśmy, nie oglądaliśmy się na rywalki. Liczy się zwycięstwo 3:0 i to, że zagraliśmy mecz na dobrym poziomie – dodał słowacki szkoleniowiec.



Siatkarki ŁKS-u chyba dość niespodziewanie dla wielu ekspertów znalazły się po wtorkowym meczu na pierwszym miejscu w tabeli, ale tak naprawdę najtrudniejsza próba dopiero przed nimi. – Czekają nas bardzo trudne trzy mecze. Pierwszym przystankiem będzie Bielsko-Biała, gdzie zagramy już w niedzielę. Później u siebie podejmiemy KSZO, a na samym końcu tego maratonu czekają na nas jeszcze rzeszowianki. Każda z tych drużyn aspiruje do tego, by w końcowym rozrachunku znaleźć się bardzo wysoko w tabeli. Przygotujemy się do tych spotkań najlepiej, jak potrafimy, tak aby przedłużyć szczęśliwą dla nas serię – zapewnił Mašek. – Nie patrzymy zbyt dużo w tabelę. Do każdego meczu przygotowujemy się tak samo, niezależnie od tego, czy jest to pierwsza, czy też ostatnia drużyna w tabeli. Przed nami jeszcze 21 spotkań, jest to naprawdę dużo. Nie jest takie ważne, które miejsce aktualnie zajmujemy, robimy swoje, ważne, abyśmy tych punktów mieli jak najwięcej – dodał trener ŁKS-u Commercecon Łódź.

Trener łodzianek we wtorek dał szansę pokazać się na boisku Agacie Wawrzyńczyk oraz Dominice Mras. – Mamy szeroki skład. To jest jednak początek sezonu, nie chcemy robić nerwowych ruchów. Jeśli jednak dziewczyny wykonują solidną robotę na treningach, to dostają też swoją szansę podczas meczów. Co ciekawe Agata Wawrzyńczyk zastąpiła na prawym ataku Izabelę Kowalińską, która powróciła na parkiet w trzeciej partii. – Chciałem sprawdzić i jeden, i drugi wariant. Dominika oczywiście podczas treningów zgrywa się i z jedną, i z drugą zawodniczką, ale Agata Wawrzyńczyk nie jest nominalną atakującą. Ja traktuję ją jako przyjmującą, która dysponuje świetnym atakiem z lewego skrzydła, ale jak widać uczy się także gry „na prawym” i jeśli trzeba, to świetnie sobie radzi – zdradził Mašek. Wobec tak dobrej postawy łodzianek czy jest jeszcze pole do poprawek? – Jeśli chcemy wygrywać, to musimy pracować nad każdym z elementów. Siatkówka jest sportem, w którym musi funkcjonować każda sfera gry, od zagrywki, aż po obronę. Jeśli miałbym szukać jakichś mankamentów, to wydaje mi się, że w meczu z legionowiankami kulał nam trochę atak z lewego skrzydła, ale cała reszta wyglądała tak, jak powinna – chłodno przeanalizował występ swoich podopiecznych trener ŁKS-u.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved