Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Michał Kubiak: Pozytywów jako takich nie ma

Michał Kubiak: Pozytywów jako takich nie ma

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze reprezentacji Polski pożegnali się z marzeniami o występie w Final Six Ligi Światowej w Kurytybie. Amerykanie w Atlas Arenie pokazali biało-czerwonym, gdzie obecnie znajduje się ich miejsce w szeregu. – Ta drużyna potrzebuje przede wszystkim pracy, bo bez niej będziemy dostawać baty od takich zespołów, jak dzisiejsza ekipa USA. Nic nie umniejszając Amerykanom, ale 5 z 6 podstawowych zawodników na turnieju Ligi Światowej zabrakło. Coś trzeba zrobić, musimy mieć na to jakiś pomysł, bo na razie go brakuje – powiedział po ostatnim spotkaniu Polaków w tegorocznej Lidze Światowej Michał Kubiak, kapitan polskiej reprezentacji.

Podopieczni Ferdinando de Giorgiego nie sprostali w niedzielę Amerykanom i choć przed ostatnim spotkaniem fazy interkontynentalnej mieli wszystko w swoich rękach, to sprawili kibicom przykrą niespodziankę, okazując się drużyną zdecydowanie słabszą od drużyny Johna Sperawa. W pierwszym secie Amerykanie popełnili aż 17 błędów własnych, a mimo to o końcowym rezultacie musiał rozstrzygnąć dopiero Mateusz Bieniek, posyłając dwa asy serwisowe przy stanie 29:29. – Gramy wszyscy razem na boisku. Czasami komuś ta gra układa się gorzej, a czasami lepiej. Zdajemy sobie sprawę, że nie gramy wybitnej siatkówki, to jest oczywiste, widać to gołym okiem. Natomiast trzeba cały czas trenować, trenować i jeszcze raz trenować, by to zmienić. Mamy teraz trochę wolnego, potem pojedziemy do Spały. Nie zakwalifikowaliśmy się do Final Six, czego wszyscy pragnęliśmy, nie tylko my, ale też i kibice. To się nie udało, mamy przed sobą kolejny ważny turniej, mistrzostwa Europy i mam nadzieję, że dobrze się do niego przygotujemy i wspólnie będziemy cieszyć się z sukcesu – powiedział kapitan polskiej reprezentacji, Michał Kubiak. Polakom brakowało argumentów w postaci skutecznego ataku (zaledwie 35% skuteczności Dawida Konarskiego oraz 14% Rafała Buszka), ale poza pierwszym setem w każdej kolejnej partii biało-czerwoni oddali rywalom ponad 10 oczek. – Popełniamy za dużo błędów. Nie tylko w tym meczu, ale praktycznie w każdym przegranym spotkaniu popełniamy ich zdecydowanie zbyt wiele w ataku, na zagrywce, w przyjęciu również. Z taką liczbą błędów własnych nie da się grać na wysokim poziomie – podkreślił Kubiak.



Brak wyjazdu na turniej finałowy do Brazylii oznacza brak kontaktu z najlepszymi drużynami świata i Europy przed najważniejszą imprezą sezonu. Nasz przyjmujący nie szczędził słów krytyki po przegranym meczu. – Ta drużyna potrzebuje przede wszystkim pracy, bo bez niej będziemy dostawać baty od takich zespołów, jak dzisiejsza ekipa USA. Nic nie umniejszając Amerykanom, ale 5 z 6 podstawowych zawodników na turnieju Ligi Światowej zabrakło. Coś trzeba zrobić, musimy mieć na to jakiś pomysł, bo na razie go brakuje – dodał Kubiak. Następnie kontynuował w pesymistycznym tonie: – Pozytywów jako takich nie ma. Nie zakwalifikowaliśmy się tam, gdzie chcieliśmy, nie ma awansu. Z rzeczy pozytywnych można co najwyżej wskazać pojedyncze mecze, akcje, sety. Co z tego, kiedy konkluzja jest taka, że nie jedziemy tam, gdzie chcieliśmy i powinniśmy – przyznał najlepiej punktujący w polskiej ekipie zawodnik. Zauważył również, że nie należy bagatelizować wartości nowo budowanych ekip, takich jak reprezentacje Rosji czy USA. – To, że nowi zawodnicy są wdrażani do drużyn przeciwnych, nie oznacza, że nie potrafią oni grać w siatkówkę. Jak się okazuje, zarówno Rosjanie, którzy grają w swojej lidze, mocniejszej od naszej, potrafią grać w siatkówkę, jak również Amerykanie byli od nas lepsi i tyle – stwierdził Kubiak. Odniósł się również do intensywności treningów, na których karb eksperci starali się kłaść kolejne porażki biało-czerwonych. – Treningi nie są ciężkie, nie szukajmy usprawiedliwień. My takiego typowego ciężkiego treningu nie mieliśmy od wyjazdu ze Spały. Trenujemy po 1,5 godziny, bo na tyle mamy do dyspozycji halę. Może trenujemy za mało? Może w tym można upatrywać naszej porażki w Lidze Światowej. Tak jak mówię, nie zwieszamy głów, bo nie jest na to ani miejsce, ani czas, żeby się poddawać. Trzeba wyciągnąć wnioski, bo przegrywamy kolejny turniej, a nie widać tego, żebyśmy grali lepiej. Dłuższa przerwa przed kolejnym turniejem jest dla siatkarzy okazją, by wspólnie z rodziną oczyścić swoje głowy. – Ja chciałbym trochę odpocząć. Przyjechałem na zgrupowanie z Japonii zaledwie po kilku wolnych dniach. Chciałbym spędzić trochę czasu z rodziną, mam trzyletnią córkę, a żona jest w ciąży. Przyjechać z nową energią do Spały przed mistrzostwami Europy – dodał Kubiak.

W niedzielę trener de Giorgi starał się „ugasić pożar”, wprowadzając z kwadratu dla rezerwowych Bartosza Kurka, Aleksandra Śliwkę, Artura Szalpuka oraz Macieja Muzaja. Trudno było dopatrzeć się stabilizacji oraz pewności siebie w polskiej ekipie. – Ja akurat nie jestem odpowiedzialny za zmiany, tylko za to, by grać jak najlepiej i dać z siebie wszystko. Nie mam do siebie personalnie żadnych uwag, bo dałem z siebie maksa. Przegraliśmy, to się zdarza. Byliśmy słabsi, nie tylko od Amerykanów, ale i od kilku innych drużyn, które grały w tej Lidze Światowej. Trzeba jak najszybciej znaleźć przyczynę i rozwiązać problem – powiedział kapitan Polaków. Na koniec odniósł się także do swojego stanu zdrowia. – Kostka mnie boli, nie jestem w 100% sprawny. Fizjoterapeuci robią jednak co mogą, a ja staram się dać tej drużynie tyle, ile mogę. Nauczyłem się grać z bólem i do tego przywykłem. Jest to w jakimś stopniu część mojego życia – zakończył Kubiak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved