Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Kędzierski: Liczę, że to zwycięstwo doda nam pewności siebie

Michał Kędzierski: Liczę, że to zwycięstwo doda nam pewności siebie

fot. Sylwia Lis

– Musieliśmy dać z siebie wszystko i pokazać, że jesteśmy taką drużyną, która wygrywa takie spotkania 3:0. To udało nam się w tym meczu pokazać, aczkolwiek nie da się zaprzeczyć, że w naszej grze nie brakowało też mankamentów – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki rozgrywający Asseco Resovii Rzeszów, Michał Kędzierski. Rzeszowianie na własnym terenie wygrali z BBTS-em Bielsko-Biała, nie tracąc przy tym nawet seta, a komplet zdobytych w tym meczu punktów pozwolił im awansować w ligowej tabeli. 

Trudno traktować to pewne zwycięstwo z BBTS-em Bielsko-Biała jako przełamanie, ale chyba tak było, biorąc pod uwagę wasze dwa poprzednie, przegrane spotkania?



Michał Kędzierski: – Tak, te dwie poprzednie porażki były bardzo bolesne, szczególnie ta z Dafi Społem Kielce. Przegraliśmy tam w chyba nie najlepszym stylu z drużyną, która zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Potrzebowaliśmy więc takiego wyraźnego zwycięstwa. Liczę, że doda nam ono pewności siebie, choć nie ma się co oszukiwać, żeby to był jakiś nasz wielki sukces, że ten mecz wygraliśmy.

BBTS Bielsko-Biała to przedostatni zespół w tabeli, więc przeciwnik podobny do Dafi Społem Kielce. Nie baliście się, że popełnicie podobne błędy jak w Kielcach?

– Pewna obawa na pewno była. Musieliśmy dać z siebie wszystko i pokazać, że jesteśmy taką drużyną, która wygrywa takie spotkania 3:0. To udało nam się w tym meczu pokazać, aczkolwiek nie da się zaprzeczyć, że w naszej grze nie brakowało też mankamentów. Będziemy chcieli je poprawić jak najszybciej, a to pozwoli nam wygrywać także z tymi wyżej notowanymi przeciwnikami, a nie tylko z tymi z końca ligowej tabeli.

Śliwka: Dobrze, że ten kryzys na początku seta nie trwał zbyt długo.

Małe problemy mieliście w trzecim secie, ale pana wejście chyba wniosło trochę świeżości w poczynania zespołu? Na początku trzeciej odsłony traciliście kilka punktów do rywala…

– Początek trzeciej partii w naszym wykonaniu faktycznie był trochę słabszy. Może wynikało to z tej dziesięciominutowej przerwy, po której BBTS Bielsko-Biała wyszedł jakby na nowy mecz. Rywale zaczęli grać bardziej agresywnie. Taka jednak jest rola nas, rozgrywających, żeby się wspierać i pomagać drużynie. Takie jest nasze zadanie, a dodatkowo dobrze uzupełniamy się z Lukasem Tichackiem.

Trochę lepiej wizualnie wyglądała pana gra z Bartłomiejem Lemańskim w tym trzecim secie.

– Nie wiem, jak to wyglądało, ale na pewno bardzo dużo trenowaliśmy wspólnie. Na początku sezonu nie wychodziło nam to tak, jak powinno. Wydaje mi się, że teraz już jest w tym elemencie poprawa, a z biegiem czasu powinno to zacząć wyglądać jeszcze lepiej.

Bardziej będziecie się obawiać swojej gry w starciu z Vojvodiną Nowy Sad czy też tego, że chyba na ten moment nic o rywalu nie wiecie?

– Tak naprawdę nie wiemy nic o tym zespole. Wiemy tylko, że skoro są w tej części Pucharu CEV, to potrafią grać w siatkówkę. Do Serbii jedziemy z takim nastawieniem, jak przed każdym spotkaniem, czyli musimy zagrać na sto procent swoich możliwości, bo tylko w taki sposób możemy wygrać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved