Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Gogol: Liga zweryfikuje nasze możliwości

Michał Gogol: Liga zweryfikuje nasze możliwości

fot. Karolina Koster

– Cieszymy się, że udało nam się wygrać turniej w Kozienicach. Zaprezentowaliśmy w nim momentami ciekawą siatkówkę, natomiast mamy w grze jeszcze kilka wad, nad wyeliminowaniem których będziemy pracować przez najbliższe dwa tygodnie – powiedział po zwycięstwie w Turnieju Partnerstwa Regionalnego szkoleniowiec Espadonu Szczecin, Michał Gogol. 

Za Espadonem bardzo udany turniej w Kozienicach. Zagraliście trzy mecze, odnieśliście trzy zwycięstwa, więc chyba wszystko idzie w dobrym kierunku?



Michał Gogol: – Zawsze do wyników osiąganych w okresie przygotowawczym trzeba mieć duży dystans i bardziej skupiać się na swojej grze niż na tym, co dzieje się po drugiej stronie siatki. Choć oczywiście jeśli dochodzi do zaciętej walki w końcówkach, to zawsze fajnie jest je wygrywać, bo buduje to pewność siebie u zawodników oraz kreuje charakter drużyny. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie drużyny są jeszcze w komplecie, a poza tym każda z nich nadal prowadzi trening siłowy, przez co różne zespoły w danym momencie mogą być na różnych etapach przygotowań. Niemniej jednak cieszymy się, że udało nam się wygrać turniej w Kozienicach. Zaprezentowaliśmy w nim momentami ciekawą siatkówkę, natomiast mamy w grze jeszcze kilka wad, nad wyeliminowaniem których będziemy pracować przez najbliższe dwa tygodnie.

Jakie są te wady?

Na pewno mamy spore rezerwy w zagrywce. Będziemy nad tym elementem dosyć mocno pracowali przez najbliższe dwa tygodnie. Chodzi głównie o agresję i regularność serwisu, bo często popełniamy jeszcze błędy seriami, przez co później dużo ciężej nam się gra.

Jak wygląda współpraca Eemiego Tervaporttiego z pozostałymi zawodnikami? Udało się już Finowi wkomponować w zespół?

Bardzo szybko znalazł wspólny język praktycznie ze wszystkimi środkowymi. Po kilku treningach i ostatnich grach kontrolnych widać, że rozumieją się bardzo dobrze. Oczywiście, pewne aspekty trzeba jeszcze doszlifować, ale ze środkowymi Fin znalazł język najszybciej. Nieco inaczej wygląda współpraca ze skrzydłowymi. Potrzebujemy więcej czasu, żeby ją dopracować. W ostatnich meczach pojawiły się drobne nieporozumienia, gubienie tempa czy szerokości rozegrania, szczególnie z Mateuszem Malinowskim i Bartkiem Kluthem. Eemi jest doświadczonym rozgrywającym. Wielokrotnie był już w takiej sytuacji, w której bardzo szybko musiał adaptować się do nowej drużyny. Na razie jest nieźle, ale na pewno jest jeszcze rezerwa w zgraniu zespołu.

Pierwsza szóstka powoli się już klaruje czy do końca okresu przygotowawczego będzie pan nadal testował różne ustawienia?

Myślę, że połowicznie szóstka jest wyklarowana, natomiast mamy wiele przemyśleń po ostatnich spotkaniach. Na pewno jedni zawodnicy grali więcej, drudzy mniej. Każdy z nich dostanie jeszcze szansę gry, bo cały czas wszyscy muszą walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Sprawa jest cały czas otwarta.

A jak wygląda sytuacja zdrowotna Adriana Mihułki?

Jego rehabilitacja przebiegła dużo szybciej, niż zakładaliśmy, bo pierwsze diagnozy lekarskie, które zostały przeprowadzone w kwietniu, zakładały kilkumiesięczną przerwę. Natomiast okazało się, że zabieg stopy i rehabilitacja przebiegły bardzo sprawnie. Zawodnik odczuwa jeszcze lekki dyskomfort w stopie, ale nie spodziewaliśmy się, że tak szybko zacznie treningi. Obecnie zatem sytuacja jest trochę niecodzienna, bo mamy w drużynie trzech zdrowych libero.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna pozostałych zawodników?

Michał Ruciak skręcił staw skokowy na turnieju w Lubinie. Nie pojechał z nami do Kozienic, ale wszystko wskazuje na to, że w tym tygodniu dołączy do drużyny i wznowi treningi. Na razie zdrowie nam dopisuje, bo poza wspomnianym już Ruciakiem jeszcze wcześniej staw skokowy skręcił Mateusz Malinowski, ale po tym urazie nie ma już śladu, więc ogólnie możemy być zadowoleni, że zdrowie nam dopisuje.

Czyli jak jest zdrowie i zwycięstwa, to lepiej się trenuje i jest lepsza atmosfera w drużynie?

Jak najbardziej. Zwycięstwa pomagają w kształtowaniu drużyny i budowaniu w niej atmosfery. Poza tym mamy bardzo ciekawą grupę ludzi, bo nasi zagraniczni siatkarze bardzo szybko wkomponowali się w zespół. Są otwartymi ludźmi, którzy znaleźli wspólny język z pozostałymi zawodnikami. Mamy ośmiu nowych siatkarzy, więc drużyna musi się dotrzeć charakterologicznie. Ale widać, że nie ma różnicy, czy ktoś jest młodszy, starszy, czy jest Polakiem czy zagranicznym zawodnikiem, bo każdy w drużynie traktuje kolegę jak brata.

Czyli wszystko jest na dobrej drodze do osiągnięcia dobrego wyniku w PlusLidze?

Trochę tonowałbym hurraoptymistyczne nastroje. Przyjdzie liga, która zweryfikuje nasze możliwości. A początek sezonu będziemy mieli bardzo trudny, ponieważ czekają nas wyjazdy do Olsztyna i Radomia oraz spotkanie z Cuprum u siebie. Nikt nam punktów za darmo nie da, będziemy musieli zagrać bardzo dobre mecze, żeby jakiekolwiek zdobyć.  

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved