Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME K, gr. C: Drugi przegrany tie-break Ukrainy, Rosja lepsza od Turcji

ME K, gr. C: Drugi przegrany tie-break Ukrainy, Rosja lepsza od Turcji

fot. CEV

W drugim dniu mistrzostw Europy siatkarek reprezentacja Ukrainy znów przegrała po tie-breaku. Po wczorajszej porażce z Rosją dziś Ukrainki uległy w pięciu setach reprezentacji Bułgarii, dla której był to pierwszy mecz w turnieju. Drugie zwycięstwo w turnieju odniosły Rosjanki, które pokonały 3:1 Turcję i są o krok od awansu do ćwierćfinału.

Spotkanie otworzyła atakiem z przechodzącej piłki Inna Mołodcowa i to Ukrainki dzięki dobrej grze w polu serwisowym wyszły na prowadzenie (2:0), które powiększyły po bloku Iriny Truszkiny (7:4). Bułgarki jednak błyskawicznie odrobiły dystans do rywalek, za sprawą skutecznego ataku Dobriany Rabadżijewej miały już oczko przewagi (9:8). Reprezentantki naszych wschodnich sąsiadów odzyskały prowadzenie dzięki dobrej grze w ofensywie Nadii Kodoły (16:14), ale po ataku Elizy Wasiliewej był już remis (20:20). Po bloku na Nadii Kodole siatkarki z Bałkanów miały dwie piłki setowe (24:22). Pierwsza odsłona spotkania zakończyła się mocnym uderzeniem z prawego skrzydła przy stanie 25:23 dla Bułgarek. Ukrainki świetnie weszły w drugiego seta świetnym atakiem Anastazji Czernuchy, a dzięki kąśliwym serwisom Nadii Kodoły wyszły na prowadzenie 5:0, które powiększyły po asie serwisowym Oleksandry Peretiatko (8:2). Bułgarki popełniały dużo błędów w ataku oraz często dotykały siatki i przegrywały już 8:15. Siatkarki schodziły na drugą przerwie techniczną przy wyniku 16:9 dla drużyny naszych wschodnich sąsiadów. Zawodniczki z Bałkanów próbowały odrobić straty, po asie serwisowym Elizy Wasiliewej przegrywały już tylko 16:20, jednak nie zdołały one wyrównać stanu seta. Ukrainki wygrały drugą partię 25:21 po ataku Anastazji Czernuchy.



Początek trzeciej odsłony spotkania był bardzo wyrównany, gra punkt za punkt toczyła się aż do pierwszej przerwy technicznej, na której Bułgarki prowadziły 8:6 po autowym ataku Nadii Kodoły. Ukrainki zaczęły grać dobrze w ofensywie i po ataku Anastazji Czernuchy miały dwa punkty przewagi (11:9), którą powiększyły za sprawą dobrej gry blokiem (13:10). Siatkarki z Bałkanów błyskawicznie wyrównały stan seta (13:13). Reprezentantki naszych wschodnich sąsiadów powróciły do trzypunktowej zaliczki dzięki dobrej postawie w ofensywie Karyny Denisowej (17:14). Bułgarki doprowadziły do remisu za sprawą skutecznych ataków Elisy Wasiliewej (21:21), ale to Ukrainki miał piłkę setową przy stanie 24:23, którą wykorzystały i prowadziły w setach 2:1. Bułgarki rewelacyjnie weszły w czwartą partię, po bloku na Annie Stepianiuk miały trzy punkty przewagi (6:3), którą stopniowo powiększały (8:4). Ukrainki nie mogły sobie poradzić z blokiem rywalek i przegrywały już 6:12. Zawodniczki z Bałkanów posyłały na drugą stronę kąśliwe zagrywki, co pomogło im w zbudowaniu siedmiopunktowej zaliczki (15:8). Cały czas rewelacyjnie grała Eliza Wasiliewa, nie tylko utrzymywała bardzo duży procent skuteczności w ataku, ale też zdobywała punkty zagrywką (20:11). Rozbite Ukrainki nie były w stanie nawiązać walki z rywalkami i przegrały seta 11:25. Tie-break rozpoczął się od skutecznego ataku z szóstej strefy Elizy Wasiliewej i Bułgarki szybko powiększyły przewagę dzięki trudnym serwisom Dobriany Rabadżijewej (5:2) i dobrej kiwce Kristiny Rusewej (7:2). Ukrainki popełniały bardzo dużą liczbę błędów w przyjęciu oraz ataku, przegrywały już 2:9 i nie były w stanie nawiązać walki z przeciwniczkami. Piąty set zakończył się zwycięstwem Bułgarek 15:4.

Bułgaria – Ukraina 3:2
(25:23, 21:25, 23:25, 25:11, 15:4)

Składy zespołów:
Bułgaria: Nenowa, Rabadżijewa (16), Rusewa (15), Dimitrowa E. (15), Wasiliewa (21), Simeonowa (17), Filipowa (libero) oraz Paskowa, Kitipowa (6) i Todorowa (libero)
Ukraina: Truszkina (12), Mołodcowa (13), Czernucha (17), Stiepaniuk (6), Kodoła (19), Peretiatko (2), Delros (libero) oraz Denysowa (1), Kyryczenko i Dorsman


Sobotni mecz Rosji z Turcją był największą atrakcją wieczoru w stolicy Azerbejdżanu, Baku. Rosjanki zawiodły w pierwszym spotkaniu, ledwo wygrywając po tie-breaku z Ukrainą, dla Turcji z kolei był to dopiero pierwszy mecz w turnieju. Pierwsza partia spotkania przebiegała pod dyktando Rosjanek, które cały czas utrzymywały kilkupunktową przewagę. Podopieczne trenera Giovanniego Guidettiego cały czas próbowały gonić rywalki i w końcu doprowadziły do stanu 23:24. Po chwili jednak atak Tatiany Koszelewej zakończył pierwszą partię spotkania triumfem Sbornej. Turczynki odpowiedziały mocnym otwarciem drugiej partii i prowadzeniem 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Rosjanki nie mogły przełamać bloku rywalek, a turecki zespół poczynał sobie na boisku coraz śmielej (16:10). W ataku szalała Neriman Özsoy i Turcja wygrała ostatecznie 25:20, wyrównując tym samym stan spotkania.

Przegrany set sprowokował trenera Konstantina Uszakowa do zmian w składzie. Na boisku pojawiły się Irina Filisztinskaja, Irina Fetisowa oraz Irina Woronkowa, a za ławką rezerwowych znalazły się Marija Frołowa, Jekaterina Kosianienko i Jekaterina Jefimowa. Rosjanki na pierwszej przerwie technicznej prowadziły już 8:4. Turczynki wprawdzie stać było na zdobycie pięciu punktów z rzędu, ale traciły również seriami i na drugiej przerwie technicznej przegrywały 10:16. Po przerwie czerwoną kartką ukarany został trener Giovanni Guidetti, który nie mógł się pogodzić z decyzją sędziów, przyznających punkt rywalkom po dobrym ataku kapitan reprezentacji Turcji, Edy Erdem Dündar. Ta sytuacja mobilizująco podziała na turecki zespół, który odrobił straty i doprowadził do remisu 23:23, głównie dzięki świetnej grze Neriman Özsoy. W końcówce tę nerwową partię na korzyść Sbornej rozstrzygnęła Tatiana Koszelewa. Turczynki po tej porażce już się nie pozbierały. Rosja rozpoczęła czwartego seta od prowadzenia 8:2 i całkowicie zdominowała wydarzenia na boisku. Przewaga Sbornej szybko rosła, Rosjanki prowadziły już 21:12, ale w końcówce przytrafił im się przestój. Mimo tego pewnie wygrały 25:20 i całe spotkanie 3:1. – Wprowadziłem na początku meczu kilka zmian w składzie i jestem zadowolony z tego, jak to się sprawdziło. Mamy 14 wyrównanych zawodniczek i rezerwowe są zawsze gotowe, gdy zajdzie taka potrzeba, by stawić czoła rywalowi na boisku – mówił po spotkaniu Konstantin Uszakow. Trzy z czterech dzisiejszych setów były bardzo dobre, to był mecz walki pomiędzy dwoma bardzo dobrymi zespołami – dodał rosyjski szkoleniowiec.

Turcja – Rosja 1:3
(23:25, 25:20, 23:25, 20:25)

Składy zespołów:
Turcja: Kirdar (15), Akman (11), Aydemir (3), Özsoy (29), Erdem (10), Boz (10), Örge (libero) oraz Önal, Baladin (1), Sebnem (libero) i Alikaya (1)
Rosja: Frołowa (3), Zariażko (10), Gonczarowa (23), Kosianienko (1), Koszelewa (18), Jefimowa (3), Trietiakowa (libero) oraz Filisztinskaja (2), Kriuczkowa (libero), Fetisowa (6), Woronkowa (7) i Parubec (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy C mistrzostw Europy siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved