Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Matthew Anderson: Ufamy swoim umiejętnościom

Matthew Anderson: Ufamy swoim umiejętnościom

fot. Katarzyna Antczak

Zenit Kazań po raz kolejny potwierdził swoją dominację w europejskich pucharach i po raz trzeci z rzędu wywalczył złoty medal Ligi Mistrzów. – Jestem zadowolony z tego, jak gramy w tym sezonie. Nie przegraliśmy jeszcze meczu i pozostaje mieć tylko nadzieję, że tak już pozostanie do końca tego sezonu – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący Zenitu Kazań, Matthew Anderson.

Mecz finałowy Zenit Kazań wygrał dzięki świetnej grze skrzydłami i w polu zagrywki?



Matthew Anderson: Ja sam nie zagrałem najlepiej w dwóch pierwszych setach, ale kiedy jednemu zawodnikowi nie idzie, to zawsze można polegać na Maksimie Michajłowie, Wilfredo Leonie czy Aleksandrze Butko. Nasze zagrywki też wywarły na rywalu sporą presję.

Jest pan w stanie porównać zwycięstwo w tej edycji Final Four Ligi Mistrzów do poprzednich?

– To zwycięstwo jest podobne do wygranej rok temu. Nie mieliśmy w sobie ogólnie emocji tego dobrego rodzaju. W pierwszym secie udało nam się przycisnąć przeciwników zagrywką i zdobyć bezpośrednio kilka punktów, dołożyliśmy też do tego blok. To trochę podłamało rywali. W drugą partię nie weszliśmy z takim ogniem, z jakim powinniśmy. Nie wiem, czemu tak się dzieje, ale ponownie po dwóch setach nasz zespół budzi się do życia, może to właśnie ten rosyjski olbrzym, o którym mówi się, że nigdy się nie budzi. (śmiech) W trzecim secie wróciliśmy już do naszej gry i pokazaliśmy naszą dominację.

Na europejskich parkietach osiągnęliście już wszystko.

– W Europie tak, ale nadal chcemy zdobyć Klubowe Mistrzostwo Świata, gdyż turniej ten tym razem odbędzie się w Europie i to już w grudniu.

I to w Polsce.

– Tak, w Polsce. Mam wrażenie, jakbym na przestrzeni ostatnich kilku lat w Polsce grał częściej niż w swoim własnym kraju. (śmiech)

Gra się bardziej komfortowo ze świadomością, że obok jest Wilfredo Leon czy Maksim Michajłow, którzy w każdym momencie potrafią wziąć na siebie odpowiedzialność i praktycznie samemu rozstrzygnąć losy spotkania?

– Oj tak! Zdecydowanie! To zdejmuje ze mnie sporo presji, nie muszę być najlepszym siatkarzem na boisku. Gramy jednak pewnym systemem i to, czego nie daję od siebie w ofensywie, staram się dać w defensywie i przyjęciu. Możemy mieć Wilfredo Leona za prawdziwą maszynę w ataku i zagrywce, a to również zdejmuje z niego presję, bo nie musi się martwić o nic innego. Tylko o to, że jest wielką gwiazdą siatkówki. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy, że gram z nim w jednej drużynie. Jestem też zadowolony z tego, jak gramy w tym sezonie. Nie przegraliśmy jeszcze meczu i pozostaje mieć tylko nadzieję, że tak już pozostanie do końca tego sezonu, czyli do Final Six mistrzostw Rosji.

fot. Katarzyna Antczak

W Final Six, w którym o tym, czy Zenit Kazań obroni tytuł, może tak naprawdę zadecydować jeden mecz.

– Takie już są uroki takich turniejów. Final Four czy Final Six, to nie ma większego znaczenia. W Final Six musisz po prostu być najlepszy w grupie, a potem albo wygrasz, albo wracasz do domu z niczym. Spoczywa na nas ogromna presja, zwłaszcza biorąc pod uwagę nasze wyniki w tym sezonie. Jednak nawet w najgorszych momentach jesteśmy drużyną, która nie poddaje się nawet przed największym wyzwaniem, czy która przy tym się denerwuje. Ufamy sobie, ufamy swoim umiejętnościom i zdajemy sobie sprawę, że to właśnie nasza gra pomaga nam zwyciężać.

Po zakończeniu sezonu w lidze rosyjskiej czeka pana wreszcie trochę dłuższy odpoczynek w lecie.

– Nie będę miał jednak całego lata wolnego. Robię się już coraz starszy i nie mogę sobie pozwolić, żeby całe lato siedzieć jedynie na tyłku. (śmiech) Będę miał kilka tygodni całkowitego wolnego, żeby zregenerować nie tylko ciało, ale i umysł. Nie będę grać w tym roku w Lidze Światowej, co powinno pomóc mojemu organizmowi. Uniknę podróżowania co tydzień, ale cały czas będę z zespołem, będę rozmawiał z chłopakami z reprezentacji. Udało nam się zbudować świetną chemią w drużynie i tej więzi nie chcę stracić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved