Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Laskowski: Nie tak to miało wyglądać

Mateusz Laskowski: Nie tak to miało wyglądać

fot. Justyna Kwiatkowska

– Mieliśmy zupełnie inne założenia na ten sezon i nikt nie spodziewał się, że możemy skończyć go na szóstym miejscu. Jest to dla nas duże rozczarowanie, ponieważ nie tak to miało wyglądać – podsumował występ Ślepska Suwałki w sezonie 2017/2018 jego przyjmujący, Mateusz Laskowski.

Ogromny niedosyt po tym sezonie odczuwają siatkarze Ślepska Suwałki, którzy liczyli ponownie na walkę o medale, a I-ligowe rozgrywki skończyli dopiero na szóstym miejscu. – Mieliśmy zupełnie inne założenia na ten sezon i nikt nie spodziewał się, że możemy skończyć go na szóstym miejscu. Jest to dla nas duże rozczarowanie, ponieważ nie tak to miało wyglądać – podkreślił Mateusz Laskowski, skrzydłowy suwalskiej drużyny, która dobrze spisała się w rundzie zasadniczej. Zajęła w niej trzecie miejsce, co dawało jej podstawy, by realnie myśleć po raz kolejny o grze o medale. – Uważam, że w rundzie zasadniczej graliśmy swoją siatkówkę i prezentowaliśmy wysoki poziom, mimo kilku wpadek, do których można zaliczyć przegraną z drużyną z Wałbrzycha – dodał młody przyjmujący zespołu znad Czarnej Hańczy.



Jednak już pierwsza runda play-off, w której podopieczni Dimitrija Skoryja zmierzyli się z AGH Kraków, mocno zweryfikowała plany Ślepska. Po pięciu meczach musiał on uznać wyższość małopolskiego przeciwnika i obejść się smakiem walki o medale. – Drużyna trenera Kubackiego gra w tym sezonie bardzo dobrą siatkówkę, więc wiedzieliśmy, że nie będą to łatwe mecze. Nasza gra w spotkaniach z krakowianami bardzo falowała. Nie prezentowaliśmy w nich naszej najlepszej formy, którą mieliśmy na początku sezonu. Popełnialiśmy masę błędów, które przeciwnik bardzo szybko wykorzystywał. Wydaje mi się, że przed rozpoczęciem fazy play-off występowaliśmy w roli faworyta w potyczkach z AGH, ale to rywale udowodnili, że są lepsi – podkreślił Laskowski, który nie ukrywał, że suwałczanom nie było łatwo pozbierać się po przegranej rywalizacji z krakowianami. – Był to dla nas bardzo zimny prysznic. Trochę czasu musiało upłynąć, żebyśmy pogodzili się z tym, co się stało. Myślę, że później nie zabrakło nam motywacji. Po prostu zmieniliśmy swoje cele i pracowaliśmy dalej – dodał zawodnik wicemistrza I ligi.

Suwałczanom zatem została batalia o piątą lokatę. Najpierw w dwumeczu okazali się lepsi od Norwida Częstochowa, a później na ich drodze stanęła Stal AZS PWSZ Nysa. Wyjazdowe spotkanie gracze Ślepska przegrali. – Mecz w Nysie rozpoczęliśmy bardzo dobrze, ale niestety nie utrzymaliśmy wysokiego poziomu gry i pozwoliliśmy sobie na kilkupunktowe straty. W końcówkach setów pojawiały się sporne sytuacje, w których sędziowie podejmowali decyzje, z którymi się nie zgadzam. Aczkolwiek nie jest to usprawiedliwienie naszej porażki – zaznaczył przyjmujący suwalskiej ekipy, która straty musiała odrabiać przed własną publicznością. Częściowo ta sztuka jej się udała, bowiem wygrała rewanżowe starcie, ale poległa w złotym secie, przez co ostatecznie zajęła dopiero szóste miejsce. – W drugim meczu z wyjątkiem pierwszego seta to my dyktowaliśmy warunki i doprowadziliśmy do złotego seta, w którym nie było już tak łatwo. W końcówce zabrakło nam zimnej krwi, aby postawić kropkę nad i oraz obronić honor, zajmując ostatecznie piąte miejsce na koniec sezonu – dodał Laskowski.

Dla Mateusza Laskowskiego był to dopiero pierwszy sezon w I-ligowej siatkówce. Nie grał on pierwszych skrzypiec w szeregach Ślepska, ale były mecze, w których pojawiał się na boisku i szczególnie w polu serwisowym potrafił odwracać losy poszczególnych setów. Młody przyjmujący nie ukrywa, że wyniósł z tego sezonu cenną lekcję i zrobił krok do przodu w swoim siatkarskim rozwoju. – Był to mój pierwszy sezon w seniorskiej siatkówce. Uważam, że zrobiłem spory postęp. Wprawdzie nie byłem podstawowym zawodnikiem, ale trenowałem z lepszymi od siebie, co dawało mi możliwość robienia progresu. Trafiłem na bardzo pomocnych kolegów, którzy dawali mi cenne rady, a ja starałem się je wykorzystywać w swojej grze. Trener Skoryj zaufał mi w elemencie zagrywki, z czego bardzo się cieszę, ponieważ mogłem pomóc drużynie w ciężkich momentach – zakończył Laskowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved