Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Januszewski: Rewanż nie będzie formalnością

Mateusz Januszewski: Rewanż nie będzie formalnością

fot. kps.siedlce.pl

– Odetchniemy w połowie kwietnia, kiedy zakończy się liga, a póki co skupiamy się na meczu rewanżowym, bo drużyna z Sanoka na pewno się przed nami nie położy. Zrobiliśmy jeden krok w przód, ale rywale nie mają nic do stracenia, tym bardziej że i tak zaszli już daleko – powiedział po wygranej w Sanoku Mateusz Januszewski, libero KPS-u Siedlce, który jest blisko awansu do półfinału.

Siatkarze KPS-u Siedlce odnieśli przekonujące zwycięstwo w pierwszym meczu play-off, ogrywając na wyjeździe TSV Mansard Transgaz Travel Sanok. Podopieczni Witolda Chwastyniaka długimi fragmentami kontrolowali boiskowe wydarzenia, lecz musieli zachować czujność, by nie dać rozwinąć skrzydeł gospodarzom. – Może z boku wyglądało to na łatwe spotkanie, ale tak naprawdę musieliśmy być od początku do końca maksymalnie skoncentrowani, żeby wygrać ten mecz. Myślę, że runda zasadnicza pokazała, że w I lidze nie ma łatwych pojedynków. Tak też było w meczu z sanoczanami, z którymi graliśmy już czwarty raz w tym sezonie – zaznaczył Mateusz Januszewski, libero siedleckiej drużyny, która od początku narzuciła gospodarzom swój rytm gry. Kiedy ona grała skutecznie, uciekała od TSV, a kiedy popełniała błędy, to beniaminek odrabiał straty. – To my w każdym z trzech setów wypracowywaliśmy sobie kilkupunktową przewagę. Nie traciliśmy punktów seriami. Jedynie w trzeciej partii zdarzył nam się mały przestój, ale szybko nasza gra wróciła na właściwe tory. Spełniliśmy założenia taktyczne, do tego odrzuciliśmy rywali zagrywką od siatki, co ułatwiło nam funkcjonowanie na linii blok-obrona i poprowadziło nas do zwycięstwa – dodał defensywny zawodnik KPS-u.



Wydawało się, że beniaminek wyżej zawiesi poprzeczkę siedlczanom, ci jednak szybko sprowadzili go na ziemię, udowadniając, że ich miejsce w pierwszej czwórce na koniec rundy zasadniczej nie było wywalczone przez przypadek, a dzięki dobrej i konsekwentnej grze. – Miejsce, które zajęliśmy w rundzie zasadniczej, nie było przypadkiem, ale to już za nami. Teraz zaczęła się walka o jak najlepsze miejsce w lidze – skomentował Januszewski. Jednak nie tylko KPS, ale także pozostałe trzy zespoły z pierwszej czwórki odniosły przekonujące zwycięstwa i są blisko znalezienia się w strefie medalowej. Jednak zdaniem siedleckiego libero to jeszcze o niczym nie świadczy, tym bardziej że niżej notowane ekipy w fazie zasadniczej napsuły trochę krwi faworytom. – Nie uważam, że jest jakaś dysproporcja pomiędzy pierwszą czwórką a pozostałymi zespołami, co potwierdziły wyniki w rundzie zasadniczej, w której drużyny z czuba tabeli traciły punkty w meczach z niżej notowanymi rywalami – dodał zawodnik siedleckiej drużyny.

Podopieczni Witolda Chwastyniaka jedną nogą są już w półfinale. Teoretycznie mogą odetchnąć z ulgą, bowiem wydaje się, że u siebie powinni przypieczętować awans do czołowej czwórki, ale czy tak się stanie? – Odetchniemy w połowie kwietnia, kiedy zakończy się liga, a póki co skupiamy się na meczu rewanżowym, bo drużyna z Sanoka na pewno się przed nami nie położy. Zrobiliśmy jeden krok w przód, ale rywale nie mają nic do stracenia, tym bardziej że i tak zaszli już daleko – przestrzega przed spotkaniem rewanżowym Januszewski, który jednak zapowiada, że siedlczanie przed własną publicznością będą chcieli po raz drugi w krótkim czasie wykazać wyższość nad drużyną prowadzoną przez Krzysztofa Frączka. – To nie będzie dla nas formalność, ale my zrobimy wszystko, żeby wygrać ten mecz – zakończył libero siedleckiego zespołu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved