Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > M. Masłowski: Nie będziemy chodzić z głową w chmurach

M. Masłowski: Nie będziemy chodzić z głową w chmurach

fot. Klaudia Piwowarczyk

W 17. kolejce PlusLigi siatkarze Asseco Resovii Rzeszów pokonali BBTS Bielsko-Biała, zgarniając przy tej okazji komplet punktów do ligowej tabeli. Początek trzeciej partii należał jednak do bielszczan, ale gospodarzom udało się dogonić rywali i zamknąć to spotkanie w trzech odsłonach. – Cieszę się, że wygraliśmy zdecydowanie i pomimo małych problemów w trzecim secie, to i tak to kontrolowaliśmy. Nie będziemy jednak chodzić z głową w chmurach, bo zdajemy sobie sprawę, że to nie był przeciwnik z najwyższej półki – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero rzeszowian, Mateusz Masłowski.



Jak bardzo potrzebowaliście takiego przekonującego zwycięstwa jak to z BBTS-em Bielsko-Biała?

Mateusz Masłowski: – Na pewno nam się ono przydało, bo ostatnio nie było kolorowo. Cieszę się, że wygraliśmy zdecydowanie i pomimo małych problemów w trzecim secie, to i tak to kontrolowaliśmy. Nie będziemy jednak chodzić z głową w chmurach, bo zdajemy sobie sprawę, że to nie był przeciwnik z najwyższej półki. Po prostu musieliśmy wygrać ten mecz, bo każdy punkt jest teraz ważny i cieszę się, że nam się to udało, szczególnie na naszym terenie.

Musieliście też teoretycznie wygrać mecz w Kielcach, a tam to wam nie wyszło, a przeciwnik był z podobnej ligowej półki. Co takiego zmieniło się od tamtego spotkania, że teraz wygraliście?

– Do meczu z BBTS-em Bielsko-Biała weszliśmy w stu procentach skoncentrowani, mając w głowach dwie nasze poprzednie porażki. Nie ma też co ukrywać, że zespół z Kielc w tamtym spotkaniu zagrał bardzo dobrze i mieliśmy trochę problemów. Sami też nie zagraliśmy dobrze i wyszło, jak wyszło. Cieszę się, że tym razem nam się udało, bo z takimi teoretycznie słabszymi przeciwnikami po prostu musimy te punkty zdobywać, jeśli chcemy grać w fazie play-off.

Po bombach, które PGE Skra posyłała na waszą stronę w Bełchatowie, w tym meczu w przyjęciu szło wam trochę lepiej.

– Wiadomo, że w Skrze są pojedynczy zawodnicy, którzy naprawdę robią różnicę. W BBTS-ie Bielsko-Biała atakujący również serwował bardzo mocno, ale to jednak był inny poziom zagrywki i cieszę się, że w przyjęciu zagraliśmy na przyzwoitym poziomie.

W następnym tygodniu czekają was dwa pojedynki z zupełnie różnymi przeciwnikami. Najpierw Vojvodina Nowy Sad, a potem niepokonana w PlusLidze ZAKSA.

– Na pewno przed starciem z ZAKSĄ będziemy mocno się przygotowywać, a ten mecz w Nowym Sadzie może nie będzie jednym z etapów, bo to też jest ważne spotkanie, a nie znamy tego rywala zbyt dobrze. Trzeba będzie bardzo uważać, bo przeciwnik nie będzie miał nic do stracenia, ale fajnie, że przed tym ważnym pojedynkiem z niepokonaną ZAKSĄ będziemy mieć takie przetarcie. Wiemy jednak, że zarówno w Nowym Sadzie, jak i w Kędzierzynie-Koźlu będzie bardzo ciężko. Nie ma się co oszukiwać, że podróże – jeżdżenie i latanie tam i z powrotem nie sprzyja graniu, więc tym bardziej musimy się skoncentrować i wziąć w garść.

Śliwka: Kryzys na początku trzeciego seta nie trwał zbyt długo

Ciężko było wam się podnieść jako drużynie po tych dwóch poprzednich, z pewnością bolesnych porażkach?

– Najbardziej bolesna była ta porażka z Dafi Społem Kielce, bo wiadomo, że dla nas to były najzwyczajniej w świecie stracone punkty. Jeśli chodzi o mecz z PGE Skrą, to jeśli można doszukiwać się jakichś pozytywów, to przez pół meczu graliśmy jak równy z równym, a potem jak za dotknięciem magicznej różdżki odjęło nam siły i po prostu bełchatowianie nas zdeklasowali głównie w polu zagrywki, ale i w każdym innym elemencie. Myślę, że pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie grać na wyrównanym poziomie, ale nie możemy pękać.

I w tym meczu z BBTS-em Bielsko-Biała zdarzały wam się pewne przestoje. Krótkie, bo krótkie, ale jednak.

– Może właśnie wynika to z braku koncentracji, a także tego, że mamy mniej czasu na trening, bo co chwilę gramy. Tak się jednak zdarza, to jest siatkówka, ale cieszę się, że udało nam się w tym spotkaniu te przestoje ograniczyć, bo miewaliśmy i takie okresy zapaści naszej gry, które trwały sześć czy siedem punktów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved