Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Martyna Świrad: Trudno będzie się teraz pożegnać

Martyna Świrad: Trudno będzie się teraz pożegnać

fot. smspzps.pl

Podobnie jak Orlen Liga, również rozgrywki juniorskie wkraczają w decydującą fazę sezonu. Niebawem rozegrane zostaną półfinały mistrzostw Polski juniorek, a reprezentacja Polski pod wodzą Wiesława Popika w maju walczyć będzie o bilet na mistrzostwa świata do Meksyku. Dla wielu zawodniczek dobre zaprezentowanie się na tych turniejach może być także przepustką do „dorosłej” siatkówki. Należy do nich między innymi utalentowana środkowa, Martyna Świrad, siatkarka SMS-u Szczyrk, SAN-Pajdy Jarosław oraz reprezentantka Polski.

 



W ćwierćfinale mistrzostw Polski juniorek reprezentowałaś barwy SAN-Pajdy Jarosław. Po bardzo emocjonującym starciu z Budowlanymi wywalczyłyście nie tylko awans do półfinałów, ale też pierwsze miejsce w grupie. Jak podsumowałabyś ten turniej?

Martyna Świrad:Mówiąc ogólnie o całym turnieju – nie spodziewałam się, że uda nam się stworzyć w tak krótkim czasie, tak zgrany zespół. Przyjechałam do Jarosławia i trenowałam z dziewczynami zaledwie dwa razy. To były dla nas bardzo udane zawody, ja świetnie się dogadywałam z koleżankami, miałyśmy znakomitą atmosferę. Ostatni mecz rzeczywiście był najtrudniejszy i najważniejszy. Wszystkie trochę się obawiałyśmy tego, jak wypadniemy, ale chciałyśmy bawić się tą siatkówką i udowodnić sobie, co potrafimy, niezależnie od wyniku. Wiedziałyśmy, że jeśli to się uda, to dobry rezultat przyjdzie sam.

Mówi się, że to właśnie środkowa potrzebuje najwięcej czasu, by wpasować się w drużynę. Po tobie jednak w ogóle tego nie widać, skończyłaś w meczu z łodziankami każdą piłkę, którą otrzymałaś w ataku, niezależnie od sytuacji…

Mam nadzieję, że wynika to z tych moich kilku lat, które „przegrałam” w SMS-ie. Nie potrzebuję już tyle czasu na wkomponowanie się w zespół i złapanie odpowiedniego rytmu. Z wieloma dziewczynami grającymi w Jarosławiu znam się już od dłuższego czasu, a z niektórymi z nich chodziłam jeszcze do podstawówki. Teraz nasze drogi ponownie zeszły się na boisku. Skoro zespół składa się z zawodniczek o tak fajnym charakterze, to też łatwiej było mi się do nich dopasować.

Jesteś uczennicą SMS-u Szczyrk. Jak to się stało, że możemy cię oglądać także w barwach młodzieżowego zespołu z Jarosławia?

– Pochodzę z okolic Rzeszowa. Trener Pajda zaczął mnie obserwować jeszcze na gimnazjadach, kiedy byłam małym kurduplem. (uśmiech). Wtedy zaproponował mi przyjście na trening i reprezentowanie barw SAN-Pajdy.

Na początku maja dla ciebie i całej kadry juniorek kolejny sprawdzian, czyli druga runda eliminacji do mistrzostw świata…

Teraz dla nas, kadrowiczek, jest bardzo trudny okres sezonu. Jesteśmy klasą maturalną, musimy pogodzić zarówno naukę do egzaminu dojrzałości, jak i wszystkie rozgrywki. Kwalifikacje z takiego sportowego punktu widzenia są teraz dla nas najważniejsze, ponieważ skończyłyśmy już walkę w I lidze. Myślę, że zważywszy na nasz wiek, szóste miejsce, które zajęłyśmy w lidze, jest wysokie i może cieszyć. Grałyśmy dość intensywnie i to na pewno przyniesie oczekiwane skutki w kolejnym etapie kwalifikacji do mistrzostw świata.

W zeszłym sezonie kadrowym ostatecznie czegoś zabrakło, by awansować do mistrzostw Europy juniorek, nie ukrywałyście żalu z tego powodu. Teraz młode biało-czerwone są już dojrzalszym zespołem?

Jesteśmy mocnym zespołem, w zeszłym roku pech chciał, że trafiłyśmy i na mistrzynie, i na wicemistrzynie Europy. Teraz kolejny etap kwalifikacji zagramy u siebie w Wieliczce, mam nadzieję, że przy swoich kibicach, we własnej hali będzie nam się grało dużo lepiej. Na pewno będziemy miały czas, aby obyć się z tym obiektem i wierzę w to, że pokażemy na co nas stać.

Ponownie na drodze staną wam Belgijki, z którymi w pierwszym etapie kwalifikacji sobie nie poradziłyście. Teraz będzie inaczej?

– Grałyśmy bardzo zróżnicowanym składem, w którym znalazły się w dużej mierze dziewczyny spoza SMS-u. To był chyba pierwszy raz, kiedy tak się stało. Być może przez to potrzebowałyśmy trochę więcej czasu na poznanie siebie, nie wiem, co się stało. Najważniejsze, że potem z dnia na dzień było coraz lepiej. Mam nadzieję, że te najważniejsze kwalifikacje będą dla nas w końcu udane, bo jest o co walczyć, o bilet na mistrzostwa świata do Meksyku.

Reprezentujesz rocznik, który kończy już naukę w SMS-ie. Będzie ci brakowało tej atmosfery i pewnego poczucia stabilności?

Boimy się bardzo tego zakończenia roku. Jestem wśród trójki dziewczyn, które są tu od samego początku, zaczynałyśmy swoją naukę, jeszcze kiedy Szkoła Mistrzostwa Sportowego znajdowała się w Sosnowcu. Spędziłam cztery lata z tymi samymi koleżankami, nauczycielami i trenerami, z których tylko niewiele się zmieniało. Bardzo trudno będzie się teraz pożegnać…

SMS Szczyrk nie będzie brał już udziału w play-off, ale ten sezon był dla was chyba wyjątkowo udany...

Tak, cały sezon był udany. Ja osobiście też bardzo cieszę się z tego sezonu, bo trener Popik dał mi bardzo dużo okazji do pokazania swoich umiejętności i gry. Myślę, że przyniesie to efekty dla każdej z nas w klubach.

Przed tobą bardzo trudne wybory i ważny okres dla twojej przyszłości, jeśli chodzi o karierę siatkarską. Czego można ci życzyć w tym przełomowym momencie?

– Nie mam jeszcze pojęcia, gdzie będę grać w przyszłym sezonie. Chciałabym, aby był on dla mnie równie udany jak ten, który jeszcze trwa. Czego można mi życzyć? Oczywiście dobrze zdanej matury i uzyskania kwalifikacji do mistrzostw świata.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved