Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Martyna Świrad: Jesteśmy zespołem pierwszych setów

Martyna Świrad: Jesteśmy zespołem pierwszych setów

fot. Sylwia Lis

W meczu z Treflem Proximą Kraków bielszczanki pomimo wygrania dwóch pierwszych setów spotkanie na swoją korzyść rozstrzygnęły dopiero w piątej partii. Po raz kolejny prowadząc, nie potrafiły utrzymać koncentracji i swojej dobrej gry i ostatecznie doprowadziły do nerwowej końcówki. – To nie są tie-breaki tylko horrory – podsumowała po meczu środkowa bielskiej drużyny Martyna Świrad.

Lubicie grać tie-breaki?



Martyna Świrad: – Nie. (śmiech) To jest jakaś nasza zmora w tym sezonie. Mam nadzieję, że w dalszej części sezonu będzie już mniej tych horrorów, bo to nie są tie-breaki tylko horrory. Tak należy to nazwać.

Dotychczas na cztery rozegrane spotkania pięciosetowe aż trzy przegrałyście. Jednak pozbierałyście się i zabieracie do Bielska-Białej dwa punkty.

– Dla nas ważne są każde punkty. Bardzo cieszymy się z dzisiejszej wygranej, ale musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu i wygrywać w bardziej przekonujący sposób, nie doprowadzając do takich nerwowych końcówek, jak miało to miejsce w meczu z krakowiankami.

Zaczęłyście to spotkanie od wygrania pierwszego seta w bardzo przekonujący sposób. Potem wasza skuteczność w ataku spadła. Czy mając w głowie, że Trefl Proxima Kraków łatwo przegrał poprzednie spotkanie plus zwycięstwo w pierwszym secie, wkradło się jakieś rozprężenie?

Nasze rywalki odbudowały się po porażce, jakiej zaznały w poprzedniej kolejce. Myślę, że jesteśmy zespołem pierwszych setów. Każdy pierwszy set i zazwyczaj drugi – ogólnie początek spotkania – zawsze gramy bardzo dobrze, potem różnie to bywa. Mam nadzieję, że w kolejnych kolejkach będziemy grać konsekwentniej do końca meczu, a nie tylko same początki. Każdy nas o to pyta, co jest powodem takich przestojów, a to jest chyba najtrudniejsze pytanie. Nie wiemy, czym są one spowodowane. Myślę, że dzisiejszym atutem krakowianek była hala. Oczywiście nie można naszej słabszej gry zwalać na halę niemniej trudno będzie się w Krakowie grało każdej drużynie.

Atmosfera w hali mogła być zaskoczeniem też dla gospodyń, gdyż gospodynie grały tutaj pierwszy raz swój mecz (dotychczas krakowianki grały mecze wyjazdowe oraz jedno spotkanie w Tauron Arenie – przyp. red).

– Naprawdę? Myślę, że to dla nas na początku był też szok, że było tak głośno i nie słyszałyśmy własnych myśli w pewnym momencie. W naszym zespole najbardziej brakuje konsekwencji i skoncentrowania.

Jak z perspektywy tych kilku kolejek oceniasz różnicę między LSK a I ligą?

– Cieszę się, że jestem tu, gdzie teraz jestem. Według mnie jest ogromna różnica między jedną ligą a drugą. Jednak dla takich młodych zawodniczek jak ja I liga w SMS-ie PZPS Szczyrk była i tak na bardzo wysokim poziomie. Przejście do dorosłej siatkówki robi różnicę, bo poziom jest jednak znacznie wyższy.

Wasza drużyna to połączenie młodości z doświadczeniem. Ile ty jako młoda zawodniczka czerpiesz od tych bardziej doświadczonych?

– Dziewczyny nam bardzo dużo pomagają. Na każdym treningu czujemy od nich wsparcie. Na meczu jest zresztą podobnie. Czasem bardziej się na nas skupiają niż na sobie. Naprawdę jest się od kogo uczyć i chciałabym wyciągnąć od nich jak najwięcej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved