Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Martyna Łukasik: Wykonałyśmy założenia przedmeczowe

Martyna Łukasik: Wykonałyśmy założenia przedmeczowe

fot. lsk.plps.pl

Trefl Proxima Kraków pewnie pokonał MKS Dąbrowa Górnicza. Krakowianki od początku spotkania kontrolowały jego przebieg, a drobny przestój, który im się przydarzył w trzecim secie, nie zatarł dobrego wrażenia, jakie po sobie pozostawiły. Na początku roku z zespołem rozstała się podstawowa atakująca Kinga Hatala, którą w wyjściowej „szóstce” zastąpiła Martyna Łukasik. Niespełna 19-letnia zawodniczka w trzysetowym spotkaniu zdobyła 24 punkty przy 51% skuteczności, dzięki czemu krakowscy kibice szybko przestali rozpaczać po stracie swojej dotychczasowej atakującej. – Starałam się robić wszystko, żeby kończyć jak najwięcej ataków – podsumowała swój występ Martyna Łukasik.

Dobra zagrywka krakowianek sprawiała przyjezdnym duże problemy w przyjęciu, co od razu przekładało się na ich skuteczność w ataku. Bezpośrednie bloki oraz wybloki powodowały, że siatkarki Trefla Proximy Kraków miały możliwość grania kontratakiem, co skrupulatnie wykorzystywały. – Myślę, że o wygranej zadecydowała nasza dobra gra. W obronie podbijałyśmy bardzo dużo piłek, ale też kończyłyśmy swoje ataki po przyjęciu w pierwszej akcji – stwierdziła krakowska atakująca. Mimo zakontraktowania Any Grbać przez MKS Dąbrowa Górnicza siatkarka ta nie tylko nie pojawiła się w podstawowym składzie, ale nie było jej nawet w protokole meczowym. Wobec powyższego za rozegranie akcji odpowiadały Ewelina Tobiasz oraz Agata Michalewicz. Gospodynie nie miały jednak większych problemów z odczytaniem ich zamiarów, dlatego trener Andrzej Stelmach rotował składem na tej pozycji. – Miałyśmy przygotowaną bardzo dobrze odprawę przedmeczową i wszystko co było na niej przygotowane sprawdziło się. Nie było nic innego do zrobienia tylko wykonać swoją robotę, którą założyłyśmy sobie przed meczem – przyznaje Martyna Łukasik.



Po gładko wygranym drugim secie do 10 krakowianki rozluźniły się, co spowodowało, że rywalki uciekły im na cztery „oczka” i w zasadzie prawie całą trzecią partię musiały gonić swoje przeciwniczki. Przy stanie 19:19 po przestrzelonym ataku Aljony Martiniuc przegoniły dąbrowianki i prowadzenia tego już nie oddały do końca meczu. – Moim zdaniem po 10-minutowej przerwie spadła nam trochę koncentracja, co było spowodowane drugim setem, który łatwo wygrałyśmy. To rozprężenie wykorzystały dąbrowianki, które prowadziły kilkoma punktami, ale na szczęście udało się nam zwyciężyć – cieszyła się zawodniczka Trefla Proximy Kraków.

Zwycięstwo to miało konsekwencje także w odniesieniu do Pucharu Polski, gdyż zajmując po pierwszej części rundy zasadniczej LSK miejsca 3-10 rozgrywki te zaczyna się od V rundy. Tym samym krakowianki uniknęły konieczności grania w środowe popołudnie na wyjeździe z pierwszoligowym zespołem w ramach IV rundy Pucharu Polski. – Bardzo nam zależało, żebyśmy nie musiały grać w środę meczu w ramach Pucharu Polski. Będziemy w tym czasie mogły mieć dwa dodatkowe treningi, które w moim odczuciu bardziej nam się przydadzą niż dodatkowy mecz. Ponadto poza meczem dochodziłaby jeszcze męcząca podróż. Będziemy bardziej wypoczęte na następne trudne spotkanie z ŁKS-em Łódź – cieszyła się 19-latka. Przed siatkarkami Trefla Proximy Kraków bardzo trudne spotkania, gdyż już za tydzień we własnej hali podejmować będą lidera rozgrywek – ŁKS Commercecon Łódź, a za dwa tygodnie czeka je wyjazd do Polic na spotkanie z mistrzem Polski. Zawodniczki zdają sobie sprawę, że w spotkaniach tych nie będą faworytkami. – Zrobimy wszystko, żeby urwać faworytom jak najwięcej punktów i móc pokazać się z jak najlepszej strony – zakończyła Martyna Łukasik.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved