Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Martyna Grajber: Nasza gra nie jest jeszcze poukładana

Martyna Grajber: Nasza gra nie jest jeszcze poukładana

fot. Katarzyna Antczak

– Bardzo słabo zwłaszcza w dwóch pierwszych setach grałyśmy w ataku na skrzydłach. Chemik bardzo dobrze zagrywał, więc byłyśmy odrzucone od siatki i nie radziłyśmy sobie na wysokiej piłce. Oprócz tego pojawiły się takie głupie sytuacje z naszej strony, jak brak komunikacji, w obronie niepotrzebnie wpadło nam kilka piłek i to się wszystko nałożyło – mówiła po niedzielnej porażce 0:3 z Chemikiem Police przyjmująca Budowlanych Łódź, Martyna Grajber. Siatkarka przyznała, że gra jej zespołu nie jest jeszcze poukładana, oceniła także pierwszą część sezonu w wykonaniu swojej ekipy.

Nie możecie mieć na pewno wesołych min po takim spotkaniu jak to z Chemikiem Police. Co najbardziej zawiodło?



Martyna Grajber: – Wszystko po trochu. Bardzo słabo zwłaszcza w dwóch pierwszych setach grałyśmy w ataku na skrzydłach. Chemik bardzo dobrze zagrywał, więc byłyśmy odrzucone od siatki i nie radziłyśmy sobie na wysokiej piłce. Oprócz tego pojawiły się takie głupie sytuacje z naszej strony, jak brak komunikacji, w obronie niepotrzebnie wpadło nam kilka piłek i to się wszystko nałożyło. Chemik popełniając mało błędów, szczególnie w pierwszym i trzecim secie, spokojnie zagrał swoją siatkówkę, nic wielkiego. Niczego mu oczywiście nie ujmując, jest to zespół, z którym można walczyć, ale my oprócz tego drugiego seta walki nie nawiązałyśmy.

Po tym drugim secie miałyście jakiś cień nadziei, że po tej dziesięciominutowej przerwie to wszystko jakoś ruszy?

– Tak. Byłyśmy coraz bliżej, w końcówce tego drugiego seta zaczęłyśmy jednak robić niepotrzebne błędy i nam rywalki uciekły. W trzecim secie też już poprawiłyśmy atak na skrzydłach, ale ta gra z naszej strony nie jest jeszcze poukładana. Psułyśmy w ważnych momentach zagrywki, kiedy już starałyśmy się dogonić Chemika. Takie zespoły nie wybaczają takich błędów.

Podróż do Turcji, mecz w Lidze Mistrzyń i potem powrót miały jakiś wpływ na waszą dyspozycję w niedzielę?

– Staramy się to niwelować, ale nie da się ukryć, że miałyśmy takie loty, a nie inne. Spałyśmy po dwie godziny. Możliwe, że to ma wpływ na samopoczucie, chociaż ja osobiście fizycznie nie czułam się źle. Niestety wyszło, jak wyszło. Chemik bardzo dobrze, jak już wspominałam, zagrywał i tym sobie ustawił grę.

Tym meczem zakończyłyście pierwszą część fazy zasadniczej. Zdobyłyście w niej 25 punktów. Jak należy ocenić tę część sezonu w wykonaniu Budowlanych Łódź?

– Pomijając już potyczki z zespołami z Krakowa (porażka 0:3 – przyp. red.) czy Legionowa (porażka 2:3 – przyp. red.), nie zdołaliśmy nawiązać walki z żadnym z zespołów z czołówki tabeli. Myślę, że to jest warte zastanowienia. Mecz z Proximą rozpatrujemy w innych kategoriach, a te mecze z czołówką w innych. To niepokoi, że nie potrafimy grać z zespołami lepszymi od nas albo i będącymi w naszym zasięgu. Musimy się zastanowić, co należy poprawić. Myślę, że jest nad czym pracować i musimy skoncentrować się na naszej grze, poukładać ją na spokojnie, żeby zaczęło to funkcjonować.

A z jakimi nadziejami przystępujecie do kolejnej fazy sezonu?

– Ta pierwsza runda wyglądała tak, że oprócz zespołów z Legionowa i Krakowa potrafiłyśmy pewnie pokonać niżej notowane zespoły. Coś musimy zmienić w meczach z tą czołówką i myślę, że ta runda rewanżowa powinna być takim dużym odbudowaniem dla nas i powalczymy z tą trójką. To by zaprocentowało w kontekście play-off, bo wiadomo, że porażki z czołówką nie umocniły nas psychicznie, a tego bardzo potrzebujemy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved