Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marta Ziółkowska: Staramy się myśleć przyszłościowo

Marta Ziółkowska: Staramy się myśleć przyszłościowo

fot. Dariusz Stoński - lsk.plps.pl

Radość po pewnym zwycięstwie w derbach nad Budowlanymi Toruń, ale jednocześnie twarde stąpanie po ziemi i spokojne przygotowanie do kolejnego pojedynku ligowego – takie nastroje panują w drużynie Pałacu Bydgoszcz po szóstej kolejce Ligi Siatkówki Kobiet.

Wszyscy kibice i obserwatorzy ostrzyli sobie zęby na sobotni pojedynek Pałacu z Budowlanymi – derby województwa zawsze stanowią dodatkowy smaczek dla widowiska sportowego, a trybuny zapełniają się sympatykami obu zespołów. Tak było i tym razem, doping dla drużyn był głośny i żywiołowy, ale zawodniczki Pałacu Bydgoszcz podkreślają, że nie chciały pozwolić, by sprawy pozameczowe miały wpływ na ich grę. Mogło to być trudne także dlatego, że kilka siatkarek Pałacu ma za sobą występy w barwach Budowlanych. – Toruń to moje miasto rodzinne, ale w sporcie nie ma sentymentów. Gram teraz w Bydgoszczy, zdobywam punkty dla Pałacu i tylko to ma znaczenie. Pojedynek z Budowlanymi był po prostu kolejnym spotkaniem ligowym, które chciałyśmy wygrać za trzy punkty – podkreśliła przyjmująca Joanna Kuligowska, zdobywczyni trzynastu oczek w sobotnich derbach. To, co wśród kibiców wywołuje dodatkowe emocje, nie mogło więc zaburzyć przygotowań pałacanek do tego spotkania i ich profesjonalnego podejścia do każdego meczu. – Wszyscy w klubie od początku nam powtarzali, że punkty z tego spotkania nie są liczone podwójnie, więc mamy po prostu wyjść na boisko i zagrać to, co umiemy – potwierdziła środkowa Marta Ziółkowska.



Od pierwszych piłek spotkania bydgoszczanki narzuciły rywalowi swój styl gry. Podopieczne trenera Piotra Makowskiego osiągnęły kilkupunktową przewagę, ale pod koniec premierowej partii torunianki zdołały odrobić straty i wyjść nawet na minimalne prowadzenie. Gospodyniom udało się jednak wyjść z tych opresji i wygrać seta 25:22. – Jak zwykle zgubiłyśmy parę punktów w serii, chyba w każdym meczu nam się to przydarza. Wydaje mi się, że wynika to z braku koncentracji, ale na szczęście tym razem nie miało to złych skutków. Plusem jest to, że potrafiłyśmy się z tego podnieść, doprowadzić seta do zwycięstwa, a w kolejnych nie pozwolić przeciwnikowi na dogonienie nas – zauważyła przyjmująca. Dalsza część meczu to już pełna dominacja siatkarek Pałacu, które były lepsze od rywala w każdym aspekcie siatkarskiego rzemiosła. – Przede wszystkim miałyśmy bardzo dobrą zagrywkę, dzięki niej ten mecz tak dobrze się dla nas układał. Bardzo dobrze funkcjonował też nasz blok z obroną – przyznała przyjmująca, która popisała się trzema asami serwisowymi w tym pojedynku. Jednego asa więcej zanotowała Ziółkowska przy ani jednej pomyłce w polu zagrywki, więc faktycznie dyspozycję pałacanek w tym elemencie trzeba ocenić bardzo wysoko. – Zupełnie odrzuciłyśmy przeciwnika od siatki i dzięki temu mogłyśmy spokojnie ustawić blok i przygotować kontrę. Jak to analizowałyśmy po meczu, w drugim secie nawet nie zdążyłyśmy zrobić pełnego obejścia! Ten pojedynek dał mi podwójną radość, bo w końcu udało się wygrać z naszym sąsiadem. Rok temu nie pokonałyśmy go ani razu, a jak grałam wcześniej w I lidze w Jokerze Świecie, to też zawsze Toruń był górą. Zadowolenie jest więc ogromne – dodała Marta Ziółkowska.

Dzięki tej wygranej Pałac dopisał do swojego konta w tabeli trzy punkty i podskoczył o jedną lokatę, wyprzedzając Muszyniankę Muszyna. Aktualne szóste miejsce cieszy, ale siatkarki podkreślają, że stosują metodę małych kroków i nie popadają w hurraoptymizm. – Wiadomo, że po każdym meczu patrzymy w tabelę. Zaraz po naszym pojedynku zerkamy, kto może nas ewentualnie prześcignąć i po kolejnych meczach przeciwników sprawdzamy, czy coś się zmieniło, to chyba jest normalne. Cieszymy się z tego, że zajmujemy takie, a nie inne miejsce, ale staramy się myśleć przyszłościowo – są przed nami kolejne mecze i kolejne punkty do zdobycia, a nie chcemy dopuścić do spadku naszej formy. Dużo ludzi jest nastawionych w ten sposób, że znając życie, wszystko skończy się tak, jak w ubiegłych rozgrywkach. A my chcemy udowodnić, że to jest inny sezon, pod opieką innego trenera i potoczy się to dla nas lepiej – zaznaczyła 22-letnia środkowa. Okazja do umocnienia swojej pozycji w ligowej stawce nastąpi już w poniedziałek, kiedy do Łuczniczki przyjedzie krakowska Proxima. To kolejny rywal będący w dolnej części tabeli, bydgoszczanki nie ukrywają więc, że ponownie celują w komplet punktów. Nie ma jednak mowy o lekceważeniu przeciwnika, bo takie podejście nigdy nie prowadzi do dobrych rezultatów. – Do każdego spotkania podchodzimy bardzo zmobilizowane, bo wiemy, że w lidze nie ma słabych zespołów. Budowlani też nie są złą drużyną, po prostu na razie nie wszystko u nich funkcjonuje jak należy, tak samo Proxima. Nastawiamy się co tydzień na ciężki pojedynek. W poniedziałek musimy po prostu zagrać swoje – dobrze zagrywką, blokiem i atakiem. Patrzymy z reguły na swoją grę i naszym zadaniem jest grać dobrą siatkówkę – zakończyła przyjmująca.

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved