Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mark Lebedew: Nasza praca jest czymś w rodzaju „show”

Mark Lebedew: Nasza praca jest czymś w rodzaju „show”

fot. Katarzyna Antczak

Już niedługo po raz pierwszy w historii odbędą się Klubowe Mistrzostwa Świata, których gospodarzem będzie Polska. Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej zaplanowała na ten czas specjalne wydarzenie – Mecz Gwiazd PlusLigi. Wiele wskazuje na to, że na ławce trenerskiej drużyny Południa zasiądzie Mark Lebedew.

Mecz Gwiazd jest świetną okazją do zresetowania się od ciągłej walki o punkty czy wręcz przeciwnie – niepotrzebnym rozproszeniem od ważnych ligowych spotkań?



Myślę, że przede wszystkim jest to sympatyczne wyróżnienie dla zawodników, którzy będą mięli okazję wziąć udział w tym wydarzeniu. Na pewno jest to też doskonała okazja do połączenia z innymi graczami, z którymi normalnie spotykają się po przeciwnych stronach siatki. Wszystkie te czynniki są nie lada gratką dla kibiców, którzy mają okazję zobaczyć swoich ulubieńców z różnych zespołów w jednej czy dwóch fantastycznych ekipach.

W tej chwili wydaje się, że poprowadzi pan drużynę Południa. Czuje się pan doceniony przez polskich kibiców?

Zdecydowanie tak! Zawsze miło jest być wyróżnionym i docenionym za swoją pracę. Mam nadzieję, że kibice w Polsce widzą, jak bardzo kocham siatkówkę i z jakim zaangażowaniem rywalizuję w PlusLidze.

Na dzień dzisiejszy pierwszym trenerem ekipy Południa jest Piotr Gruszka. Jak ocenia pan wasz duet?

– Jako nie do pobicia! (śmiech)

Czego Piotr Gruszka może nauczyć się od pana, a czego pan może nauczyć się od niego?

Ciężko powiedzieć, bo nie wiem, jak wiele czasu będziemy mieć na to, by podpatrzeć własne umiejętności. Na pewno jednak znajdziemy chwilę, by wymienić się doświadczeniami.

Póki co drużyna Południa składa się przede wszystkim z graczy Jastrzębskiego Węgla. Nie czuje się pan trochę „rozczarowany”? Być może liczył pan na większe przemieszanie składu…

– Po pierwsze jestem bardzo zadowolony, że moi gracze zostali docenieni przez kibiców. Ale nie ukrywam, że nie mogę doczekać się spotkania i możliwości współpracy z wieloma innymi zawodnikami, których naprawdę darzę wielkim szacunkiem.   

Polscy kibice są podzieleni na dwie grupy – pierwsza oczekuje fantastycznego widowiska, w której wynik odegra kluczową rolę; druga liczy na show i zabawę. W której grupie jest trener Mark Lebedew?

Chyba idealnie między pierwszymi i drugimi. Mam nadzieję, że uda nam się uszczęśliwić wszystkich kibiców zgromadzonych w TAURON Arenie i tych przed telewizorami, a także że zaprezentujemy naprawdę świetną siatkówkę.

Ma pan w sobie naturę „showmana”? Możemy spodziewać się barwnych zachowań z pana strony?

– Nasza praca jako szkoleniowców i całe trenerskie rzemiosło jest zawsze czymś w rodzaju „show”: podważamy decyzje sędziów, dyskutujemy przy linii, żywo reagujemy na błędy bądź spektakularne akcje naszych zawodników. Choć Mecz Gwiazd ma nieco inny charakter, jestem pewny, że atmosfera stworzona przez kibiców wydobędzie ze mnie takie cechy, których nie widać na co dzień.

Mecz Gwiazd odbędzie się na dzień przed półfinałami Klubowych Mistrzostw Świata. Jak pan sądzi, czy którejś z polskich ekip uda się być w najlepszej „czwórce”?

– Myślę, że obie polskie drużyny rozgrywają naprawdę dobry sezon, jednak są jeszcze inne europejskie zespoły, które są najlepsze we własnych ligach. Nie mam wystarczającej wiedzy na temat ekip południowoamerykańskich i nie jestem w stanie przewidzieć, jak zaprezentują się w Polsce. Na pewno jednak na tym turnieju nie ma słabych drużyn i będzie wiele pretendentów do medali. Nie mogę się doczekać, żeby obejrzeć wszystkie zespoły, jakie zawitają do waszego kraju.

Które pana zdaniem ekipy będą medalistami Klubowych Mistrzostw Świata?

– Zenit Kazań, Sada Cruzeiro i któraś z polskich ekip.

Jakie są trzy powody, dla których polscy kibice powinni obejrzeć Mecz Gwiazd organizowany przez PLPS?

Bo mają szansę obejrzeć wszystkich swoich ulubionych graczy w jednym miejscu. Bo mogą zobaczyć zagrania, które zawodnicy testują na treningach, ale nigdy nie używają ich w trakcie meczów. I dlatego, że mają szansę po prostu cieszyć się czystą siatkówką i mieć z niej wyłącznie radość i zabawę.

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved