Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Marian Kardas: Wiedzieliśmy, z kim gramy

Marian Kardas: Wiedzieliśmy, z kim gramy

fot. Krispol Września

– Warto było pomęczyć się w Pucharze Polski, by zmierzyć się z takim rywalem – mówił po porażce z ZAKSĄ trener Krispolu Września, Marian Kardas. – Rzadko gramy na tak małych halach, nie było terafleksu, graliśmy innymi piłkami – przyznał po meczu Rafał Buszek. – Dlatego mieliśmy trochę obaw przed tym spotkaniem – dodał.

Ci, którzy liczyli na niespodziankę w postaci wygrania choćby seta przez gospodarzy, mogli czuć niedosyt. Jednak Krispol prowadzony przez doświadczonego trenera Mariana Kardasa kilka razy pokazał, że nawet z liderem ekstraklasy przynajmniej momentami można powalczyć jak równy z równym. Dopóki sił starczyło, wynik oscylował wokół remisu. Gdy ZAKSA wrzuciła „drugi bieg”, przewaga na boisku była bardzo widoczna. – Na początku było trochę tremy, taki mecz to zawsze coś innego, coś nowego. Ale wiedzieliśmy z kim gramy, zrobiliśmy w trzecim secie 21 punktów, wstydu więc nie było, a kibice mogli wychodzić z hali zadowoleni. Poza tym warto było pomęczyć się w Pucharze Polski, by zmierzyć się z takim rywalem. Nie wiem, czy mój zespół będzie miał kiedykolwiek okazję zagrać przeciwko drużynie mistrza Polski – ocenił trener pierwszoligowca.



Wielu zawodników Krispolu po raz pierwszy miało okazję zagrać przeciwko tak utytułowanej drużynie. Dla środkowego Wojciecha Kaźmierczaka był to dość wyjątkowy mecz z innego względu, bowiem jeszcze trzy lata temu występował w ZAKSIE. – Spędziłem w Kędzierzynie pięć sezonów i to był najlepszy okres w mojej karierze. To już jednak zamknięty rozdział. Natomiast nie motywowałem się specjalnie na to spotkanie. Chcieliśmy powalczyć, ale też wiadomo, z kim graliśmy – przyznał.

Goście wystąpili m.in. bez kontuzjowanego Sama Deroo, a trener Andrea Gardini dał szansę kilku zmiennikom. Całe spotkanie rozegrał Rafał Buszek, który przyznał, że trudno było się przyzwyczaić do niskiego sufitu w hali i innych piłek. Grano bowiem piłkami firmy Molten, podczas gdy w ekstraklasie obowiązują Mikasy. – Rzadko gramy na tak małych halach, nie było terafleksu, graliśmy innymi piłkami. Mieliśmy z nimi tylko dwa treningi i czasami było widać, że dość asekuracyjnie przyjmowaliśmy zagrywkę, bo do końca nie wiadomo było, gdzie ona poleci. Dlatego mieliśmy trochę obaw przed tym spotkaniem – mówił po spotkaniu reprezentant Polski.

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved