Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Marian Kardas: Czasami w sporcie zdarzają się złe dni

Marian Kardas: Czasami w sporcie zdarzają się złe dni

fot. Krispol Września

Wicelider tabeli I ligi mężczyzn – APP Krispol Września bez wygrania nawet jednego seta wyjechał z Częstochowy. W Hali Polonia tylko pierwszy set był wyrównany, w pozostałych prym wiedli akademicy. – Myślę, że wyciągniemy wnioski z tego meczu i nie będziemy grali tak źle, jak w tym spotkaniu – przyznał po pojedynku Marian Kardas, szkoleniowiec drużyny z Wrześni.

Mecz pomiędzy AZS-em Częstochowa a APP Krispolem Września zapowiadał się niezwykle ciekawie. Wicelider tabeli do sobotniego meczu tylko dwukrotnie stracił punkty, gdy na wyjazdach wygrał z AGH Kraków 3:2 i przegrał z Lechią Tomaszów Mazowiecki 2:3. Niespodziewanie w częstochowskiej hali Polonia wrześnianie tylko w jednym secie byli w stanie fragmentami przeważać nad AZS-em. Przegrali jednak inauguracyjną partię do 22. W dwóch kolejnych nie zdołali już podjąć skutecznej walki z rywalami, ulegając im do 15 i 16. – Też nie spodziewaliśmy się takiego wyniku. Zagraliśmy dobrze pierwszego seta, nie wykorzystaliśmy paru rzeczy i to się później zemściło. AZS się rozkręcał, grał coraz lepiej. W trzecim secie prowadzili 9:0 i tak dobrze, że wyciągnęliśmy do 16, bo mogła być kompromitacja. Uważam, że wyciągniemy z tego meczu wnioski. Brawo dla AZS-u, brawo dla tej hali, że znowu była pełna. W tej nowej nie pamiętam, żeby było tyle ludzi. Wydaje mi się, że siatkówka w Częstochowie powinna wrócić do tej hali – powiedział Marian Kardas, szkoleniowiec APP Krispolu Września.



Przyjezdni mieli problem z wyeliminowaniem licznych błędów własnych, a kolejne roszady w składzie nie poprawiały postawy zespołu. – Być może wyszliśmy zbyt pewni. To był pierwszy taki mecz, w którym zrobiliśmy bardzo dużo własnych błędów, czasami niepotrzebnie. Na gorąco ciężko powiedzieć. Dostaliśmy, delikatnie mówiąc, lanie, kubeł zimnej wody na głowę. Mamy następnego przeciwnika za tydzień – Ślepsk Suwałki, który, obojętne co by się nie działo, przyjedzie jako lider. Myślę, że wyciągniemy wnioski z tego meczu i nie będziemy grali tak źle, jak w tym spotkaniu – zapowiedział trener.

W tabeli I ligi mężczyzn jest niezwykle ciasno. Lider i wicelider mają tyle samo punktów – 18, trzecia Lechia Tomaszów Mazowiecki ma na swoim koncie o jedno oczko mniej, a drużyny z miejsc 5-7 po 15. Tym ciekawej zapowiada się starcie 9. kolejki, w której Krispol podejmie pierwszy w tabeli Ślepsk Suwałki. Siatkarze z Suwałk podobnie jak ich najbliżsi rywale w ostatniej kolejce przegrali, nie zdobywając nawet punktu. – Ta liga jest bardzo wyrównana. Faworyci byli gdzieś na początku. My naprawdę nie jesteśmy faworytem. Gramy, jesteśmy w tej chwili na drugim miejscu, ale jest wiele innych drużyn, które są większymi faworytami. To, że jesteśmy na tej lokacie, osiągnęliśmy dobrą grą. Czasami w sporcie zdarzają się złe dni, ten dzień dla nas był dzisiaj, a częstochowianie to skrupulatnie wykorzystali – zakończył Marian Kardas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved