Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marek Solarewicz: Popełniliśmy całą masę prostych błędów

Marek Solarewicz: Popełniliśmy całą masę prostych błędów

fot. Łukasz Krzywański

– Mecz z drużyną z Krakowa pokazał jednak, że de facto z tymi teoretycznie lepszymi zespołami gra się nam zdecydowanie lepiej – powiedział po porażce z Treflem Proximą trener Marek Solarewicz. – Sobotni mecz był słaby i to nie tylko z naszej strony, ale z obu stron. To, że wynik jest w miarę wyrównany, to nie znaczy, że było to dobre widowisko, a wręcz przeciwnie – dodał szkoleniowiec Impelu Wrocław.

Za nami mecz o „sześć punktów”. Po pięciosetowym spotkaniu musieliście uznać wyższość rywalek z Krakowa. Jak może pan podsumować tę ważną dla was konfrontację?



Marek Solarewicz: – Dla nas każdy mecz jest ważny i ten nie był wyjątkiem. Niezależnie czy gramy z najlepszymi zespołami czy tymi, które teoretycznie są słabsze. Każdy mecz jest istotny w kontekście ligowej tabeli i zawsze staramy się walczyć o pełną pulę. Mecz z drużyną z Krakowa pokazał jednak, że de facto z tymi teoretycznie lepszymi zespołami gra się nam zdecydowanie lepiej. Sobotni mecz był słaby i to nie tylko z naszej strony, ale z obu stron. To, że wynik jest w miarę wyrównany, to nie znaczy, że było to dobre widowisko, a wręcz przeciwnie. Z szacunku do przeciwnika nie będę oceniał ich gry, ale nasz występ był bardzo słaby. Popełniliśmy całą masę prostych błędów. Te pomyłki wynikają z młodości, ale irytują mnie już one powoli, bo chciałbym, żeby ten zespół poszedł do przodu. Popełniliśmy dużo błędów organizacyjnych w obronie, wpadały nam proste piłki, które my tylko obserwowaliśmy, jak trafiają w boisko. Takie piłki z kiwek musimy po prostu podbijać, bo to jest niedopuszczalne, żeby w taki sposób tracić punkty. Teraz czeka nas intensywna praca w tym tygodniu, a tak naprawdę to kontynuowanie tej pracy, bo nad tymi elementami pracowaliśmy już w okresie noworocznym. Nasza gra w elemencie blok-obrona wyglądała już nieco lepiej niż w Toruniu, ale dalej tam są spore braki i wciąż nie jest to odpowiedni poziom.

Wyprzedził pan nieco moje pytanie, bo chciałem właśnie zapytać o wspomniane błędy własne, a szczególnie o pomyłki w asekuracji. Czy do tego, że wpadały wam tak proste piłki, przyczyniły się emocje, czy może ma pan inną diagnozę?

– Na pewno w jakimś stopniu przyczyniły się do tego emocje, bo jak widzę na treningu uśmiechnięte, rozluźnione dziewczyny i ich grę, to jest to ogromna różnica. Zawsze pojawią się emocje, bo taki jest sport i trzeba umieć sobie z nimi radzić. Jak mylą się nasze młode zawodniczki, to staram się być cierpliwym i podchodzić ze zrozumieniem, ale tak jak wspomniałem, powoli zaczynam się denerwować. Pewne sytuacje przećwiczyliśmy na treningu, przeanalizowaliśmy błędy i dalej popełniamy te same pomyłki. Takie błędy w asekuracji zdarzyły nam się w meczu z Krakowem po raz pierwszy, bo wcześniej raczej nie popełnialiśmy tego typu pomyłek. Dzisiaj nie zaasekurowaliśmy wielu piłek, czy to po ataku, czy po obitym bloku i te piłki nam wpadały. To jest smutne, bo na tym traci się swoją grę – grasz zaciętą akcje i nagle wpada ci niewyasekurowana piłka i tracisz w prosty sposób punkty. Na tym traci niestety gra całego zespołu.

W kontekście personalnym mecz z Proximą Kraków pokazał, jak wiele znaczy dobra dyspozycja Julii Szczurowskiej, której w sobotę brakowało. Dodatkowo bardzo widoczne było, jak trudno gra się w sytuacji braku zmienniczek.

– Na pewno ma pan rację, brak „ławki” nie ułatwia prowadzenia zespołu i walki na boisku. Nie bez przyczyny zespoły liczą po dwanaście czy czternaście zawodniczek i to jest normalne w siatkówce. My cały czas działamy na polu transferowym i nie podjęliśmy jeszcze tej ostatecznej decyzji. Zespół mamy zbudowany w takich, a nie innych realiach i ja też wiedziałem, że tak to będzie wyglądało. Jako trener podjąłem takie wyzwanie i takie jest życie.

Porażka z Budowlanymi Toruń oraz Proximą Kraków mocno komplikuje sytuację w ligowej tabeli, szczególnie że dolnej części panuje dość mocny ścisk i kilka zespołów dzieli dosłownie kilkupunktowa różnica. Czy ta sytuacja rodzi już nerwowość i obawy w waszej drużynie?

– Nie chciałbym wprowadzać jakiejś nerwowej atmosfery, bo to nie ma żadnego celu. Jeszcze mamy całą masę meczów, dużo punktów do zdobycia. Liga też w tym roku jest taka, że zespoły lepsze, które powinny teoretycznie wszystko wygrywać, przegrywają i mają potknięcia. Patrząc na poprzedni sezon, kiedy w czołówce był Impel Wrocław, Chemik Police i Budowlani Łódź, to te zespoły nie gubiły tak często punktów jak tegoroczna czołówka. Zespoły będące w naszej okolicy w tabeli cały czas zdobywają punkty i to powoduje, że sytuacja jest na styku. Wydaje mi się, że w tym roku walka będzie do samego końca. Sytuacja pokazuje też, że wygrasz trzy, cztery mecze i jesteś w stanie awansować na piąte czy szóste miejsce pomimo już dość zaawansowanego sezonu. Nie ma sensu wprowadzać nerwowości.

Znamiennym wydaje się, że wasz sobotni rywal podobnie jak wy miał problem z atakującą. Pomimo zakontraktowania nowej siatki w meczu z Impelem Wrocław ciężar gry w ataku musiała wziąć na siebie młoda siatkarka – Martyna Łukasik. Czy możemy mówić w tym roku o deficycie atakujących w lidze?

– Wskazać można nie tylko na atakujące, ale na ogólny brak zawodniczek, co wynika ze zbyt dużej ilości zespołów. Liga byłaby idealna, gdyby było osiem zespołów, bo wtedy byłaby większa walka dla zawodniczek i trenerów o pracę. Decyzje podejmuje jednak ktoś inny i jest tak jak jest. Po tym sezonie liga zmniejszy się o dwa zespoły i to też na pewno wpłynie na poziom rozgrywek. Spójrzmy, że trener Nawrocki w kontekście kadry też mówi o problemach personalnych i braku zawodniczek, to co dopiero mamy mówić w wymiarze klubowym. Oczywiście jakieś zawodniczki się znajdą, ale zawsze jest pytanie, czy reprezentowany przez nie poziom jest odpowiedni? My też mamy sytuacje, podobnie jak zespół z Krakowa, że wprowadzamy do gry młode zawodniczki. My nawet mamy więcej tej „młodości” w zespole, bo drużyna z Krakowa poza młodymi zawodniczkami jest uzupełniona doświadczonymi siatkarkami. Cóż, takie jest życie i wiemy, w jakiej sytuacji funkcjonujemy.

źródło: lsk.plps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved