Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marcin Patyk: Celem jest walka o czwórkę

Marcin Patyk: Celem jest walka o czwórkę

fot. Bernard Guziałek

Siatkarki Enei Energetyka Poznań odniosły w 7. kolejce spotkań I ligi kobiet swoje piąte zwycięstwo i plasują się obecnie na trzecim miejscu w tabeli zaplecza ekstraklasy. Zawodniczki AZS-u AWF Warszawa nie zdołały sprawić niespodzianki i jedynie momentami mogły prowadzić wyrównaną walkę z poznaniankami. – W drugim secie do połowy partii obserwowaliśmy grę „na styku” i cieszę się, że zespół zareagował na tę sytuację i w końcówce udało nam się odskoczyć – mówi trener zespołu z Poznania, Marcin Patyk.

Mecz ze stołeczną drużyną nie należał dla was do najtrudniejszych. Jednak poza wywiezieniem z Warszawy trzech punktów równie ważne było chyba to, jak zaprezentowały się zawodniczki, które na co dzień są jedynie rezerwowymi…



Marcin Patyk: Przyjechaliśmy na ten mecz maksymalnie zmobilizowani, chcieliśmy zagrać najlepiej, jak tylko potrafimy. Absolutnie nie lekceważyliśmy przeciwnika, nie patrzyliśmy na to, kto zajmuje jakie miejsce w tabeli. Rozegraliśmy naprawdę dobre spotkanie, wszystkie dziewczyny miały możliwość pokazania się na boisku. Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa 3:0, za trzy punkty.

Pomimo dominacji jednej ze stron były takie momenty, gdy rywalki zdołały nawet wyjść na minimalne prowadzenie. Cieszy się pan, że nawet w takiej sytuacji udało się wam zachować zimną głowę?

To na pewno zasługuje na pochwałę. Nie mieliśmy dzisiaj przestojów i potrafiliśmy znaleźć sposób, aby w trudnym momencie wrócić do swojej gry. W drugim secie do połowy partii obserwowaliśmy grę „na styku” i cieszę się, że zespół zareagował na tę sytuację i w końcówce udało nam się odskoczyć.

Jako Energetyk jesteście beniaminkiem w I lidze, ale po personaliach wcale tego nie widać. Nie można chyba powiedzieć, że obowiązuje was jakakolwiek taryfa ulgowa?

Powiem tak, mamy w zespole zawodniczki, które grały już w I lidze czy nawet ekstraklasie. Są także takie dziewczyny, które dopiero wkraczają w wiek seniorki, mamy również w składzie juniorki, które nie miały możliwości grać w I lidze. Z meczu na mecz wiemy coraz więcej, po tych kilku kolejkach znamy też już poziom ligi. Obserwujemy przeciwników, nie można już więc powiedzieć, że ta liga jest nam na ten moment obca.

Do walki o czołowe lokaty włączyły się dość nieoczekiwanie takie zespoły, jak choćby Radomka Radom, zaskoczyć potrafiła też drużyna z Tarnowa. Spodziewał się pan, że ta liga będzie aż tak wyrównana?

Liga się wyrównała, o tym się mówi i rzeczywiście tak to wygląda. W tej chwili jedynie zespół z Kalisza uchronił się od porażki, pozostałe zespoły znają już smak przegranej. Do każdego meczu trzeba podejść skoncentrowanym, nie można założyć sobie, że któryś z zespołów jest słabszy i nie sprawi nam kłopotów. Liga jest nieprzewidywalna i wyrównana. Nie jest to zaskoczenie, że każdy zespół chce się włączyć do tej walki o pierwszą czwórkę. Takie powinny być założenia. To, że jesteśmy nowym zespołem w I lidze, w żaden sposób nas nie deprecjonuje. Wysokie aspiracje bardzo motywują i skłaniają ku temu, by piąć się ku górze.

Wspomniał pan o tym, że tego doświadczenia w pana zespole nie brakuje. Jaki zatem stawiacie sobie cel?

– Cel postawiony przed naszym zespołem jest wspólnie ustawiony, jest to walka o „czwórkę” w tym sezonie. To się nie zmienia.

W poprzedniej rundzie spotkań dość niespodziewanie ulegliście ekipie PWSZ Tarnów, a w każdym z przegranym setów od rywala dzieliły was zaledwie dwa punkty. Co może pan powiedzieć o tym spotkaniu?

Tamto spotkanie już definitywnie zostawiliśmy za sobą. Przegraliśmy w końcówkach, zespół z Tarnowa był tego dnia po prostu lepszy. Z niecierpliwością będziemy czekać na rewanż.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved