Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Marcin Kantor: Ideą sportu jest wygrywanie

Marcin Kantor: Ideą sportu jest wygrywanie

– Nasza drużyna była budowana przez trzy ostatnie sezony, z sezonu na sezon zajmowaliśmy wyższe miejsca, drużyna była co sezon uzupełniana na pozycjach, które kulały sezon wcześniej. Czujemy się mocni, ale czy to wystarczy, zweryfikuje boisko – mówi przed turniejem półfinałowym II ligi mężczyzn Marcin Kantor, zawodnik MKS-u Andrychów.

W walce o awans do turnieju półfinałowego ograliście TKS Tychy, ale szczególnie pierwszy mecz grany na wyjeździe nie toczył się pod wasze dyktando. Niewiele brakowało, żeby gospodarze triumfowali nawet 3:1. W tym meczu trochę sparaliżowała was presja osiągnięcia dobrego wyniku? Co sprawiło, że jednak w kluczowych momentach potrafiliście zachować więcej spokoju i przechylić szalę zwycięstwa na własną korzyść?



Marcin Kantor:Mecz z tyszanami nie przebiegał po naszej myśli. W drużynie TKS-u jest trzech bardzo doświadczonych zawodników, na których opierała się gra tego zespołu przez cały sezon i tak właśnie było i w tym meczu. Dodatkowo pomagała im na pewno własna sala. My jako drużyna trochę zawiedliśmy swoje oczekiwania, popełniając w tym meczu 46 błędów, całe szczęście „dzień konia” miał Damian Zborowski, który pociągnął nam mecz. Brawa dla chłopaków, potrafili, mimo że nie szło, w najważniejszych momentach zagrać tak, jak zakładaliśmy, co dało nam zwycięstwo.

U siebie już takich problemów nie mieliście. Chyba było to jedno z łatwiejszych spotkań? Wszak tyszan pokonaliście bardzo pewnie.

– Mecz był szybki. Każdy przeciwnik po meczu w naszej hali „przeklina ją”, jest bowiem bardzo specyficzna, co dla nas jest atutem, ponieważ trenujemy w niej codziennie.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia? Dobra postawa w rundzie zasadniczej i play-off rozbudziła w was nadzieję na namieszanie nawet w turnieju finałowym?

– Myślę, że ideą sportu zawodowego jest wygrywanie. Znamy swoje umiejętności i bardzo chcemy dostać się do tego turnieju i w nim namieszać. Mamy doświadczonych zawodników, co daje nam prawo myśleć o „graniu o coś”, jednak wcześniej czeka nas ciężki turniej z zespołami z Jaworzna, Lublina i Krosna, które również mają duże apetyty i umiejętności.

Droga do I ligi jest długa i kręta, a obecny system rozgrywek sprawił, że noga powinęła się już kilku faworytom, by chociażby wspomnieć Orła Międzyrzecz, Astrę Nowa Sól czy Chrobrego Głogów. Wam udało się uniknąć wielkich nerwów. Czy to oznacza, że ten zespół jest stabilny i pewny swoich umiejętności dzięki zwycięstwom, które odnosił na przestrzeni całego sezonu?

– Mam nadzieję, że nasza hala nadal będzie szczęśliwa, ponieważ turniej będzie rozgrywany u nas. Trudno mi powiedzieć, czy wymienione zespoły były faworytami. Tak jak wcześniej powiedziałem, prawdziwa gra zaczyna się od play-off – przez turnieje. Zwycięstwa dodają pewności, wiary we własne umiejętności, jednak myślę, że na tym etapie rozgrywek nie ma już drużyn, które nie wygrywały w tym sezonie (wszystkie, które zostały, mają zdecydowany bilans na plus). Nasza drużyna była budowana przez trzy ostatnie sezony, z sezonu na sezon zajmowaliśmy wyższe miejsca, drużyna była co sezon uzupełniana na pozycjach, które kulały sezon wcześniej. Czujemy się mocni, ale czy to wystarczy, zweryfikuje boisko.

Jak oceniasz waszych półfinałowych rywali? Z MCKiS-em znacie się bardzo dobrze, mniej z Karpatami i Pszczółką, ale wydaje się, że chyba krośnianie będą waszym najgroźniejszym przeciwnikiem?

– Trudno porównać ze sobą cztery drużyny. Turniej trwa trzy dni i ważne jest to, żeby zagrać trzy dobre mecze. Drużyny, które zagrają najrówniej, na pewno będą cieszyły się z awansu do finału. Mecz z Pszczółką będzie dla nas najważniejszy, ponieważ będzie naszym pierwszym pojedynkiem w całym turnieju.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved