Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Jaskuła: Tie-break to jest już po części loteria

Marcin Jaskuła: Tie-break to jest już po części loteria

fot. volleyespadon.pl

Po trzech zwycięstwach z rzędu siatkarze Espadonu Szczecin w niedzielę zeszli z boiska pokonani. W meczu z GKS-em Katowice zdobyli jednak jeden punkt, ulegli rywalom dopiero po tie-breaku, podnosząc się ze stanu 0:2. – Patrząc na to, jak wyglądały dwa pierwsze sety, możemy się cieszyć z tego, że wywalczyliśmy chociaż ten jeden punkt – powiedział po meczu libero Espadonu, Marcin Jaskuła.

W pierwszych dwóch odsłonach niedzielnego spotkania to goście nadawali ton boiskowym wydarzeniom, grając pewnie w ataku i wywierając presję na przeciwniku trudną zagrywką. Podopieczni Piotra Gruszki prowadzili 2:0, ale po dziesięciominutowej przerwie to Espadon przejął inicjatywę. – Patrząc na to, jak wyglądały dwa pierwsze sety, możemy się cieszyć z tego, że wywalczyliśmy chociaż ten jeden punkt. Nie graliśmy w tych dwóch partiach tak, jak powinnyśmy. Po dziesięciominutowej przerwie wróciliśmy już do naszego systemu gry i dwa kolejne sety wyglądały z mojej perspektywy bardzo dobrze – ocenił młody libero szczecińskiej drużyny, Marcin Jaskuła.Trener powiedział w szatni mobilizujące słowa. Po tej przerwie wyszliśmy na boisko i chcieliśmy wygrać ten mecz, albo chociaż doprowadzić do tie-breaka, by zdobyć kolejne punkty do tabeli. Po części się to udało, ale mamy troszkę niedosytu – dodał 19-letni zawodnik.



Szczecinianie pomimo wyniku 0:2 nie poddali się i zdołali wyrównać stan meczu. W decydującej partii musieli jednak uznać wyższość rywali. – Tie-break to jest już po części loteria. Jest to krótszy set, jeden błąd powoduje, że rywal natychmiast odskakuje. Nie udało nam się go niestety wygrać, ale nie zwieszamy głów i idziemy dalej – zauważył Marcin Jaskuła. Zdaniem libero Espadonu Szczecin na wynik piątej odsłony miały błędy własne. – Nie patrzyłem jeszcze w statystyki. Na szybko mogę tylko powiedzieć, że wydaje mi się, iż zrobiliśmy zbyt dużą ilość błędów, rywale popełnili ich na pewno mniej. To zaważyło w tym piątym secie – ocenił. W pewnym momencie Espadon Szczecin seryjnie mylił się w polu zagrywki. – Po dwóch setach powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zaryzykować zagrywką. Drużyna z Katowic po dwóch setach miała za dobre przyjęcie. W dwóch setach to się opłaciło, efekt był taki, jak chcieliśmy. W tie-breaku nadal ryzykowaliśmy, ale niestety się nie udało – skomentował ten fakt Marcin Jaskuła.

Podopieczni trenera Michała Mieszko Gogola pomimo niedzielnej przegranej mogą być zadowoleni z początku sezonu. W pierwszych sześciu meczach nie zapunktowali jedynie w inauguracyjnym meczu z Indykpolem AZS-em Olsztyn. – Wiadomo, że bardzo fajnie jest punktować praktycznie w każdym meczu. Z tego możemy się tylko cieszyć i oby tak było dalej – przyznał Marcin Jaskuła. W najbliższą sobotę Espadon na wyjeździe zmierzy się z MKS-em Będzin. – My spodziewamy się tam przede wszystkim kolejnych punktów i naszej bardzo dobrej gry. Jeżeli pokażemy to, co potrafimy, to ja jestem dobrej myśli, że przywieziemy stamtąd punkty – zakończył libero szczecińskiej ekipy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved