Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Magdalena Saad: Poprzednie wyniki nie mają znaczenia

Magdalena Saad: Poprzednie wyniki nie mają znaczenia

fot. Bogusław Krośkiewicz

Dla znakomitej libero to czwarty sezon w barwach Wisły Warszawa i drugi finał pierwszej ligi z rzędu. Przed rokiem Magdalena Saad cieszyła się z mistrzostwa zaplecza ekstraklasy. Teraz celem jest powtórzenie tego wyniku i oczywiście awans do LSK. W sobotę o godzinie 18 i w niedzielę o 19 Bemowskie Syreny w hali przy Obrońców Tobruku 40 podejmą Energę MKS Kalisz.

W zeszłym tygodniu Wisła po raz drugi pokonała Eneę Energetyka Poznań. 28 marca u siebie 3-1. – To spotkanie nie było łatwe. Wiadomo, że to były mecze najlepszej czwórki. Przeciwnik dobrze wiedział, o co walczy. Myślę, że rywalki wierzyły głęboko, że wygrają. Były skoncentrowane i walczyły o każdą piłkę. W środę postawiły zdecydowanie trudniejsze warunki niż poprzednio w Poznaniu. My jednak od początku jesteśmy nastawione, aby wygrać tę ligę. Musimy zatem zwyciężać z zespołami, które również grają dobrze. Tak się stało. Rywalki prezentowały się fajnie, ale to wygrałyśmy i to dobrze rokuje na spotkania w finale. Już nie możemy doczekać się mistrzostwa – mówiła Magdalena Saad.



Zanim tak się stanie, trzeba trzy razy pokonać MKS Kalisz. Wisła z tym zespołem przegrała w piątej kolejce na wyjeździe i to była jej ostatnia porażka. Od tego momentu warszawska drużyna wygrała 22 mecze z rzędu. – Pamiętajmy, że play-off rządzą się swoimi prawami. Poprzednie wyniki nie mają znaczenia. Czwórka najlepszych zespołów chce wygrywać. MKS Kalisz też nastawia się na zwycięstwo. To bardzo dobry rywal. Wynik jest otwarty, ale ja wierzę, że to my będziemy lepsze – powiedziała. – Z całą pewnością dziewczyny z Kalisza się nie poddadzą. Na pewno mają takie samo podejście jak my. Uważają, że to im się uda awansować do baraży. To będą ciekawe i trudne spotkania. Wierzę głęboko, że to Wisła ponownie zdobędzie złoty medal. Chcemy potem awansować do Ligi Siatkówki Kobiet – dodała Saad.

W ewentualnych barażach możliwe jest pięć meczów w osiem dni. Początek zmagań zaplanowano na 24 kwietnia, a koniec na 2 maja. – Przez cały rok gramy raz na tydzień. A teraz PZPS tak poukładał terminarz, że całe baraże mają się odbyć praktycznie w tydzień. Warunki, aby awansować, zostały zatem maksymalnie utrudnione. Dwa spotkania w tygodniu to trudna sprawa, a co dopiero cztery. Mimo przeciwności losu trzeba będzie pokazać, że jest się lepszym i wygrać rywalizację. Te same warunki będzie miał zespół z LSK. Fajnie byłoby, gdyby ktoś rozsądny, dla kogo siatkówka w Polsce ma znaczenie, jeszcze coś próbował zrobić z terminarzem. To jest o to tak naprawdę ostatni apel. Nie po to wydaje się duże pieniądze i przygotowuje się zespół przez cały sezon na mecze barażowe, żeby potem rozegrać je w tydzień. Takim ostatnim tchem.

W takich przypadkach spada poziom gry i widowiskowość spotkania. Nie chcę być źle zrozumiana, bo wypowiadałam się tak, jakbyśmy już były w barażach, ale przecież w takiej sytuacji może też być zespół z Kalisza. Podejrzewam, że przy czwartym spotkaniu w tygodniu, jeśli do niego dojdzie, to wszystkie zawodniczki naprawdę oddychałyby już rękawami – kończy była reprezentantka Polski.

Terminarz barażów jest znany:
24 i 25 kwietnia – mecze na boisku drużyny z LSK
28 i 29 kwietnia – trzecie i ewentualnie czwarte spotkanie w Warszawie
2 maja – ewentualnie decydujące starcie na parkiecie ekipy z ekstraklasy

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved