Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > M. Paulava: Czułam, że rywalki będą na mnie zagrywały

M. Paulava: Czułam, że rywalki będą na mnie zagrywały

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki Budowlanych Toruń pokonały po tie-breaku w meczu za „6 punktów” zespół BKS-u Bielsko Biała i choć nadal zamykają ligową tabelę, to każde kolejne zwycięstwo może diametralnie poprawić nastroje w drużynie. Dużą cegiełkę do ich sukcesu w ostatniej kolejce dołożyła Białorusinka, Marina Paulava, której świetna seria zagrywek w trzecim secie ostatecznie rozstrzygnęła jego losy. Niemal w każdym meczu jest ona także adresatką największej liczby zagrywek. – Jestem raczej „defensywną” przyjmującą. Przychodząc do klubu z Torunia, spodziewałam się tego, że rywalki będą szukały mnie zagrywką. Jestem tutaj nowa, zawodniczki z drużyn przeciwnych nie wiedzą jeszcze, jak spisuję się w przyjęciu i chcą to sprawdzić, licząc na punkty – twierdzi przyjmująca torunianek.

Grając w Brześciu, wywalczyłaś mistrzostwo swojego kraju oraz Puchar Białorusi. Tam byłaś liderką zespołu, odpowiedzialną nie tylko za zdobywanie największej ilości punktów, ale też za atmosferę w drużynie w czasie meczu. Czy w Toruniu troszkę ci tego nie brakuje?



Marina Paulava: – Na pewno bardzo mi tego brakuje, bo w swoim zespole byłam nie tylko liderką, ale także kapitanem. Wiedziałam, że dużo na boisku zależy ode mnie. Obecnie moje zadanie jest troszkę inne, nie jestem już tą zawodniczką, która zdobywa najwięcej punktów.

Czy różnica w poziomie gry w lidze białoruskiej i polskiej jest bardzo duża? Na jakie elementy kładzie się największy nacisk w twoim ojczystym kraju, a na jakie w Polsce?

– Oczywiście, że jest wyraźna różnica w poziomie gry pomiędzy ligą białoruską a polską. W Orlen Lidze jest więcej zespołów, co wiąże się ze znacznie bardziej napiętym terminarzem, w lidze białoruskiej tego grania jest o połowę mniej. W polskich rozgrywkach występuje też dużo zagranicznych zawodniczek, czego nie można powiedzieć o lidze w mojej ojczyźnie. Wydaje mi się, że ma to duży wpływ na poziom gry. Poza tym myślę, że nie ma zbyt wielkiej dysproporcji w samym podejściu do treningów. Wszystkie elementy doskonali się w podobny sposób, niezależnie od kraju.

W drużynie Budowlanych Toruń jesteś taką „defensywną” przyjmującą. Statystycy naliczyli ci już 367 przyjętych piłek. Jak czujesz się jako ta, która chyba najczęściej obstrzeliwana jest zagrywką przez rywalki?

– Rzeczywiście, jestem raczej „defensywną” przyjmującą. Przychodząc do klubu z Torunia, spodziewałam się tego, że rywalki będą szukały mnie zagrywką. Jestem tutaj nowa, zawodniczki z drużyn przeciwnych nie wiedzą jeszcze, jak spisuję się w przyjęciu i chcą to sprawdzić, licząc na punkty.

Brześć położony jest tuż przy granicy z Polską, twój rodzinny Kobryń podobnie. Czy można powiedzieć, że wybór polskiego klubu nie był więc przypadkowy? Miałaś jakieś doświadczenia związane z tym krajem?

– Położenie mojego kraju i miasta rodzinnego oraz jego odległość od Polski nie miały żadnego wpływu na moją decyzję o wyborze oferty Budowlanych Toruń i przyjazd do Polski. Zadecydował o tym wyższy poziom rozgrywek i lepsze warunki do gry i treningów. Wcześniej odwiedziłam Polskę jedynie podczas zgrupowania reprezentacji Białorusi w Gliwicach i występując w turnieju w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie również grając w barwach narodowych, udało nam się sięgnąć po puchar prezydenta tego miasta.

Podobno w przeszłości próbowałaś swoich sił także w rzucie oszczepem i skokach wzwyż. Co sprawiło, że mimo dość niskiego wzrostu postawiłaś jednak na siatkówkę?

– Mój wybór padł na siatkówkę dlatego, że jest to sport zespołowy, a ja jestem otwarta na zawieranie nowych znajomości. Siatkówka jest bardzo ciekawą dyscypliną sportu, w której liczy się też spryt i myślenie oraz szybkie podejmowanie decyzji i to mi się w niej właśnie najbardziej podoba.

Co było dla ciebie największym zaskoczeniem, kiedy przyjechałaś do Torunia?

– Kiedy przyjechałam do Torunia, nie było chyba nic, co by mnie bardzo zaskoczyło. Może jedynie język, który jednak z biegiem czasu okazał się nie być aż tak trudny, jak na początku mi się wydawało.

Wygrywając z bielszczankami, przełamałyście serię porażek, odnosząc czwarte zwycięstwo w sezonie. Czy dzięki temu choć przez moment będziecie mogły zapomnieć o zmartwieniach związanych z tym, że zajmujecie ostatnie miejsce w tabeli?

– Mam nadzieję, że tak. Jest mi bardzo przykro, że zajmujemy to ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Na szczęście nie jest to jeszcze koniec sezonu, a my dalej trenujemy bardzo ciężko. Miejmy nadzieję, że ta praca odbije się pozytywnie na naszej grze i przełoży na wyższe miejsce w ligowej stawce zespołów w dalszej części sezonu.

Kto zdobędzie złoto Orlen Ligi w sezonie 2016/2017?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved