Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Perłowski: Wciąż musimy walczyć o spokojny byt w lidze

Łukasz Perłowski: Wciąż musimy walczyć o spokojny byt w lidze

fot. Karolina Koster

– Tym zwycięstwem mogliśmy sobie naprawdę wiele rzeczy ułatwić w tym sezonie, a przez porażkę będziemy dalej musieli walczyć o ważne punkty. Różnie mogą się jeszcze potoczyć losy poszczególnych spotkań, także wciąż musimy walczyć o zwycięstwa i spokojny byt w lidze – powiedział po przegraniu czwartego tie-breaka z rzędu przed własną publicznością środkowy Espadonu Szczecin, Łukasz Perłowski.

Siatkarze Espadonu Szczecin powoli stają się specjalistami od pięciosetowych meczów. Po raz czwarty z rzędu przed własną publicznością rozegrali tie-breaka, którego po raz czwarty przegrali. Tym razem musieli uznać wyższość BBTS-u Bielsko-Biała. Ponownie pokazali jednak dwa oblicza – słabość na początku i końcu spotkania oraz walkę w środkowej jego części. – Zaczęliśmy to spotkanie beznadziejnie. Goniliśmy rywali od 0:2. Wróciliśmy do gry i wydawało się, że uda nam się odwrócić losy tego spotkania. Niestety, w końcówce meczu wkradło się w nasze szeregi jakieś rozkojarzenie, pojawiły się niepotrzebne błędy, przez które rywale nas doszli, a później wygrali – powiedział Łukasz Perłowski, środkowy szczecińskiej drużyny, która ma czego żałować, bowiem mogła w tym meczu sięgnąć nawet po komplet oczek. W pierwszej partii bowiem przez dłuższy czas prowadziła, a w drugiej odrobiła sześciopunktową stratę, ale i tak żadnej z tych partii nie potrafiła wygrać. – Być może weszliśmy w ten mecz zbyt ospale, na pewno bardzo źle. Pozwoliliśmy przeciwnikom się rozegrać, nie utrudniliśmy im życia własną zagrywką, przez co dobrze się poczuli. Szybciej udało im się wejść w mecz, odnaleźć się w tej hali. W sumie trenowali w niej tyle co my, więc nie był to dla nas żaden atut – dodał zawodnik Espadonu, odnosząc się do faktu, że mecz był rozgrywany w Policach, gdzie tak naprawdę nie miał on atutu własnej hali, bowiem wszystkie dotychczasowe spotkania rozgrywał w szczecińskiej Azoty Arenie.



W tie-breaku podopieczni Michała Gogola mieli kilka piłek meczowych, ale ich nie wykorzystali. Mają czego żałować, bowiem zwycięstwo dałoby im praktycznie spokojne utrzymanie w PlusLidze, a przez stratę punktów w starciu z BBTS-em będą musieli ich szukać w dwóch meczach, które zostały im jeszcze do rozegrania w rundzie zasadniczej. – Tym zwycięstwem mogliśmy sobie naprawdę wiele rzeczy ułatwić w tym sezonie, a przez porażkę będziemy dalej musieli walczyć o ważne punkty. Różnie mogą się jeszcze potoczyć losy poszczególnych spotkań, także wciąż musimy walczyć o zwycięstwa i spokojny byt w lidze – zaznaczył doświadczony środkowy beniaminka, przed którym wyjazd do Kielc, gdzie zmierzy się z miejscowym Effectorem. Rywale na pewno będą pałali rządzą rewanżu za porażkę w Szczecinie, ale punkty będą bardziej potrzebne przyjezdnym. – To jest bardzo niebezpieczny i dobrze grający zespół, więc w Kielcach na pewno nie będzie nam łatwo o korzystny wynik, ale jedziemy tam po wygraną – zakończył Perłowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved