Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Łukasz Owczarz: Sezon skończył się dla nas po porażce z Krispolem

Łukasz Owczarz: Sezon skończył się dla nas po porażce z Krispolem

fot. stalnysa.pl

– Dla nas ten sezon skończył się po porażce ćwierćfinałowej z Krispolem Września. Mieliśmy trochę inne cele. Nie mam nawet na myśli awansu do PlusLigi, o którym mówiła cała Nysa. Przez to wytworzyła się jakaś niepotrzebna presja. Wszyscy twierdzili, że jak nie wygramy I ligi, to będzie katastrofa. A my mieliśmy ciekawy zespół, ale nie różniący się niczym od drużyn z Częstochowy czy Wrześni – powiedział atakujący Stali AZS PWSZ Nysa, Łukasz Owczarz.

Siatkarzom Stali AZS PWSZ Nysa udało się pozbierać po ćwierćfinałowej porażce z Krispolem Września. Pozostała im rywalizacja o miejsca 5-8, w której w dwumeczu okazali się lepsi od TSV Sanok, ale rywale dość wysoko zawiesili im poprzeczkę. – Wygraliśmy rywalizację z sanoczanami, ale nie wiem, czy nasz sukces był wymęczony. Wywieźliśmy z Sanoka jeden punkt, który był bardzo ważny w kontekście rewanżu. W Nysie po prostu musieliśmy wygrać za komplet oczek i tak też się stało – powiedział Łukasz Owczarz, zawodnik Stali, która przed swoją publicznością również na początku spotkania nie zaprezentowała się najlepiej, ale z biegiem czasu wróciła do swojej siatkówki, odnosząc zwycięstwo i wygrywając dwumecz z podopiecznymi Krzysztofa Frączka.W Nysie odrobiliśmy straty poniesione w Sanoku i dzięki temu nie było potrzeby grania złotego seta. Początek meczu był dla nas bardzo zły, ale ciężko jest wygrać seta, oddając rywalom jedenaście punktów po własnych błędach, a mimo tego przegraliśmy go dopiero po walce na przewagi. Potem wróciliśmy do swojej lepszej zagrywki, zniwelowaliśmy też liczbę własnych błędów i od razu mecz się odwrócił – dodał atakujący ekipy z Opolszczyzny.



Nie ma jednak co ukrywać, że podopieczni Piotra Łuki mieli zupełnie inne cele. Przed startem rozgrywek wielu upatrywało w Stali głównego faworyta do wygrania I ligi. Ba, mówiono nawet o powrocie nyskiej siatkówki do PlusLigi. Tymczasem siatkarska rzeczywistość dość mocno zweryfikowała plany nyskich akademików. Już runda zasadnicza nie potoczyła się po ich myśli, ale w play-off mieli szansę na nowe otwarcie. Przegrali jednak ćwierćfinałową rywalizację z Krispolem Września, przez co znaleźli się poza czołową czwórką. – Dla nas ten sezon skończył się po porażce ćwierćfinałowej z Krispolem Września. Mieliśmy trochę inne cele. Nie mam nawet na myśli awansu do PlusLigi, o którym mówiła cała Nysa. Przez to wytworzyła się jakaś niepotrzebna presja. Wszyscy twierdzili, że jak nie wygramy I ligi, to będzie katastrofa. A my mieliśmy ciekawy zespół, ale nieróżniący się niczym od drużyn z Częstochowy czy Wrześni. Mogę nawet powiedzieć, że niektóre zespoły miały w swoich szeregach dużo bardziej doświadczonych zawodników niż my, ale walczyliśmy na tyle, na ile było nas stać. Takie słabsze sezony zdarzają się nawet dużo bardziej utytułowanym klubom. Na pewno nie pomagały nam też kontuzje. Musieliśmy trenować po prostu tymi zawodnikami, którzy byli gotowi do gry. Ciągłe roszady w podstawowym składzie wynikające z kontuzji na pewno nie pomogły nam w stworzeniu jakiejś wizji grania w siatkówkę. No ale to my graliśmy, to nas będą obwiniać o ten wynik. Mieliśmy w składzie 14 zawodników. Każdy z nas zagrał lepsze i gorsze mecze, a wynik jest taki jak widać – ocenił Owczarz.

Stali trudno było podnieść się po porażce w ćwierćfinale, ale w dwumeczu okazała się lepsza od TSV Sanok, dzięki czemu będzie miała możliwość rywalizacji o piątą lokatę. To jednak nie satysfakcjonuje ekipy z Opolszczyzny. – Cały czas jest nam bardzo trudno się pozbierać, bo jako sportowcy mieliśmy swoje cele. Na pewno nie było nimiodpadnięcie w ćwierćfinale. Wprawdzie nikomu nie obiecywaliśmy PlusLigi, ale mieliśmy na celu grać i wygrywać jak najwięcej meczów – podkreślił ofensywny zawodnik nyskiej drużyny, przed którą rywalizacja o piątą lokatę. W niej zmierzy się z innym z wielkich przegranych, czyli Ślepskiem Suwałki. – Osobiście uważam, że mecze o piąte miejsce są nikomu niepotrzebne. Powinniśmy zostać rozstawieni zgodnie z miejscami po rundzie zasadniczej – skomentował siatkarz Stali, który jednocześnie dodał, że podopieczni trenera Łuki zrobią wszystko, żeby zakończyć sezon zwycięstwami. – Te mecze są jakie są, ale na pewno będą w nich jakieś emocje. Zarówno my, jak i suwałczanie będziemy chcieli wygrać. Wiadomo, że lepiej jest skończyć sezon w miłej atmosferze, dlatego będziemy grać na maksimum swoich możliwości, żeby wygrać ze Ślepskiem – zakończył Łukasz Owczarz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved