Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Łukasz Chajec: Małymi krokami idziemy do przodu

Łukasz Chajec: Małymi krokami idziemy do przodu

fot. sulecin24.pl

– Od początku wiedzieliśmy, że wkraczamy na nowy teren, że będziemy się dużo uczyć. Cieszę się, że moi zawodnicy dali radę. Na pewno wynieśli z tego sezonu cenną lekcję i duży bagaż doświadczenia – powiedział po utrzymaniu się Olimpii w I lidze szkoleniowiec sulęcińskiej ekipy, Łukasz Chajec.

Odetchnął pan z ulgą, jak Olimpia utrzymała się w I lidze?



Łukasz Chajec:Wszyscy stawiali nas na straconej pozycji, ale my do końca wierzyliśmy w to, że jesteśmy w stanie utrzymać się w I lidze. Po zrealizowaniu tego celu radość jest ogromna.

Przed sezonem w pana głosie było słychać duży optymizm. Czy pierwsze kolejki, w których przegrywaliście mecz za meczem, szybko sprowadziły pana na ziemię?

– Mój optymizm był spowodowany tym, że cieszyłem się, że będziemy mogli grać w I lidze, że ja będę mógł rozwijać się jako trener. Nie pomyliłem się, bo wciąż jestem zadowolony z tego sezonu. Był to ciężki sezon z wieloma porażkami, ale gdyby nie one, to pewnie nie nauczyłbym się tylu rzeczy, których się nauczyłem. Już pierwsze mecze pokazały, że to będzie dla nas jako dla beniaminka trudny sezon. Od połowy rundy zasadniczej wiedzieliśmy już, że będziemy walczyć o utrzymanie, więc musieliśmy budować formę na najważniejsze mecze.

A w trakcie sezonu pojawiły się chwile zwątpienia?

– Cały czas wierzyłem, że jesteśmy w stanie utrzymać się w I lidze. Najtrudniejsze było to, żeby podnieść mentalnie chłopaków. Kiedy przegrywa się mecz za meczem, to trudno jest zmotywować organizm do jeszcze cięższej pracy. Chłopcy na nowo musieli uwierzyć, zwłaszcza przed fazą play-out, że jesteśmy w stanie utrzymać się w I lidze.

Dużo do zespołu wniosły zmiany, których dokonaliście w trakcie sezonu? Mam na myśli ściągnięcie do Olimpii Marcina Karakuły i Mikołaja Szewczyka.

– Te zmiany wniosły świeżość do zespołu. Przede wszystkim są to dwie super osobowości, młodzi, ciągle uśmiechnięci chłopcy, chcący trenować, rozwijać się i wierzący w utrzymanie się Olimpii w I lidze. oni wnieśli dużo radości do naszego zespołu.

Czyli nie wszystkie wcześniejsze transfery się sprawdziły?

– Nie do końca tak było. Po prostu jak zespół ciągle przegrywał, to trudniej było o pozytywną atmosferę, choć ona w naszym zespole wcale nie kulała. Ale i tak wiedzieliśmy, że musimy coś zmienić i dać zespołowi trochę oddechu. Te zmiany były potrzebne, żeby tchnąć w drużynę na nowo waleczność i wiarę w sukces.

A przechodząc do meczów o utrzymanie. Kluczowy był drugi mecz w Wałbrzychu, bo zwycięstwo w nim otworzyło wam drogę do wygrania całej rywalizacji?

– Myślę, że tak. Ten mecz był bardzo ważny, bo do Wałbrzycha jechaliśmy właśnie z takim nastawieniem, żeby wygrać przynajmniej jeden mecz. Kluczowe było też to, że w trzech setach zagraliśmy bardzo dobrze taktycznie, konsekwentnie od pierwszej do ostatniej piłki. W pierwszym meczu zagraliśmy tak tylko w pierwszym secie, a później nasza gra się posypała. Wróciliśmy do swojej starej, niepewnej gry. Jak trzymaliśmy taktykę i graliśmy zgodnie z tym, co ćwiczyliśmy na treningach, to wygrywaliśmy. A jak przestaliśmy realizować założenia, to zaczęliśmy wysoko przegrywać. Po zwycięstwie w niedzielnym meczu chłopcy jeszcze bardziej uwierzyli w to, że u siebie możemy zakończyć całą rywalizację.

A były jakieś obawy, że wrócicie do Wałbrzycha na piąte spotkanie?

– Powiem szczerze, że wcale się tego nie obawiałem. Wiedziałem, że dwa mecze u nas będą bardzo trudne, ale liczyłem, że pełna hala kibiców poniesie nas do sukcesu, że kibice będą naszym dodatkowym zawodnikiem. I tak też się stało. Hala była wypełniona po brzegi, było głośno, kibice nieśli nas swoim dopingiem, a my przez te dwa dni daliśmy im dużo radości.

A czego pana nauczył ten sezon?

– Nauczyłem się wielu rzeczy. Dowiedziałem się, że w I lidze jest bardzo ważna taktyka i statystyka. Pod tym względem musimy się jeszcze rozwijać, bo chyba jako jedyny zespół nie mieliśmy statystyka. Sami spełnialiśmy tę funkcję z drugim trenerem na tyle, na ile potrafiliśmy. Im dalej w sezon, tym lepiej nam to wychodziło. Poza tym w zespole było dwóch czy trzech zawodników, którzy wcześniej mieli za sobą I-ligową przygodę, a reszta wcześniej grała tylko w II lidze. Ale od początku wiedzieliśmy, że wkraczamy na nowy teren, że będziemy się dużo uczyć. Cieszę się, że moi zawodnicy dali radę. Na pewno, podobnie jak ja, wynieśli z tego sezonu cenną lekcję i duży bagaż doświadczenia.

Czy po utrzymaniu się Olimpii w I lidze kolejny sezon będzie dla niej łatwiejszy? Jak pan widzi przyszłość tej drużyny?

– Bardzo dobrze. Na razie jeszcze cieszymy się z utrzymania. Daliśmy sobie trochę odpoczynku, ale po okresie świątecznym na pewno będziemy już ostro działali i zastanawiali się nad przyszłością zespołu. Na pewno musimy go wzmocnić. Najpierw jednak przeanalizujemy ten sezon, wyciągniemy z niego odpowiednie wnioski, a później będziemy prowadzili rozmowy ze sponsorami, z zawodnikami. Na pewno wystartujemy w I lidze. Zrobiliśmy już krok w przód, więc w kolejnym sezonie powinno być łatwiej. Na pewno jeszcze mamy wiele do zrobienia, szczególnie pod względem organizacyjnym. Małymi krokami idziemy do przodu i rozwijamy klub, w którym jest nie tylko I liga, ale też zajmujemy się szkoleniem młodzieży. W takiej małej miejscowości jak Sulęcin klub rozwija się w dużej mierze dzięki lokalnym sponsorom, którzy utożsamiają się z Olimpią. Małymi krokami idziemy do celu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved