Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lukas Tichacek: Ograniczyliśmy liczbę błędów i był efekt

Lukas Tichacek: Ograniczyliśmy liczbę błędów i był efekt

fot. Katarzyna Antczak

Asseco Resovia dopisała do swojego dorobku punktowego trzy punkty i znalazła się na czwartym miejscu w ligowej tabeli. – Wyeliminowaliśmy liczbę błędów własnych do minimum,  nie pamiętam takiego spotkania, w którym zagraliśmy tak skutecznie jak w meczu przeciwko Warcie – powiedział rozgrywający rzeszowian Lukas Tichacek.

W konfrontacji z beniaminkiem z Zawiercia nie mieliście większych problemów z pokonaniem rywala w trzech setach?



Lukas Tichacek (rozgrywający Asseco Resovii): – Cały mecz mieliśmy pod kontrolą. Nawet w końcówce trzeciej partii, gdzie rywal nas gonił, i odrabiał dystans, mieliśmy wszystko w naszych rękach i nie daliśmy im szans nawet na ugranie seta.

Co było kluczem do zwycięstwa?

– Nie popełnialiśmy zbyt wiele błędów własnych. Ograniczyliśmy mocno ich liczbę. Nie wiem, czy mieliśmy taki mecz w tym sezonie z taką małą liczbą błędów. To przede wszystkim ułatwiło nam pracę w Zawierciu.

Praktycznie w każdym z setów już na początku budowaliście przewagę i ten bezpieczny dystans utrzymywaliście do końca.

– Cały ten mecz prowadziliśmy grę, a tylko raz był moment, gdzie musieliśmy przez chwilę gonić rywala. Była u nas duża pewność siebie od samego początku i to też nam pomogło.

Dla was był to pierwszy mecz w hali w Zawierciu, gdzie zawsze jest gorąca atmosfera i ciężko się gra przyjezdnym, ale wam to chyba jak widać po wyniku nie przeszkadzało?

– Bardzo mi się podobało w Zawierciu. To bardzo fajny obiekt do grania. Wiele osób mówiło nam, że będzie ciężko, gorąco itd. Atmosfera była bardzo przyjazna, kibice miejscowi zachowywali się bardzo dobrze i było naprawdę miło.

Bardzo dobrze prowadził pan grę zespołu, niemal po równo dzieląc piłki każdemu z kolegów, co pewnie też miało wpływ na przekonujące zwycięstwo?

– Fajnie mi się grało, bo nasze przyjęcie było w porządku. Wszyscy jesteśmy zadowoleni z wyniku. Środkowi też trochę pograli, więc nie mają prawa narzekać. Dobrze, że udało mi się tak podzielić równomiernie wszystkim piłki w ataku.

To był kolejny dobry mecz Dawida Dryi, którego pan nieco „rozruszał” na środku. Nie brakowało w jego wykonaniu efektownych atak

– Ja zawsze wierzyłem w „Dryjsona”, bo on jest takim bardziej ofensywnym środkowym. Cieszę się, że tak dobrze zastąpił Bartka Lemańskiego i nie mamy żadnych problemów na tej pozycji.

Patrząc na sytuację w tabeli – do drugiego miejsca tracicie sześć punktów, a nad zajmującym siódme miejsce zespołem z Olsztyna macie pięć „oczek” przewagi.

– Myślę, że nikt nie patrzy na tabelę w takim sensie, żeby gonić drugiego itd. Ważne jest iść mecz za meczem i zdobywać punkty. Na przykład z Bełchatowem można było zdobyć komplet, ale nie udało się, był tylko jeden punkt i mogliśmy się zastanawiać, gdzie w przypadku zwycięstwa byśmy teraz byli itd. Ja bym jednak tak do tego nie podchodził i nie patrzył na tabelę, tylko koncentrował się z meczu na mecz. Dopiero po ostatnim spotkaniu zobaczymy, jak się ta tabela nam ułoży. Oczywiście, że naszym celem jest miejsce w szóstce, które daje prawo gry w fazie play-off.

W środę zagracie ćwierćfinał Pucharu CEV z Ajaccio. Pierwszy raz zaczynacie w tym sezonie rywalizację w meczu u siebie, więc najlepiej byłoby pojechać na rewanż z wygraną…

– Trzeba wygrać u siebie, a dokładnie dwa mecze, żeby grać dalej. Celujemy w Pucharze CEV nieco wyżej niż tylko gra w ćwierćfinale. Trzeba wygrywać, nawet jak zaczyna się od meczu u siebie. Jeśli myślimy o grze w finale, to musimy po prostu wygrać dwa pojedynki, a nie zastanawiać się, czy mamy dobry układ meczów czy nie.

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved