Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Lukas Kampa: Vital był najważniejszym trenerem w mojej karierze

Lukas Kampa: Vital był najważniejszym trenerem w mojej karierze

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Vital myśli w inny sposób niż wiele osób związanych z siatkówką. W treningu i poza nim wykorzystuje różne metody, można powiedzieć, że jest innowacyjny, chociaż niektórzy twierdzą, że jest szalony – mówi o nowym trenerze reprezentacji Polski, Lukas Kampa, rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, który z Heynenem zdobył brązowy medal mistrzostw świata w 2014 roku.

Ubiegły rok był ważny dla niemieckiej reprezentacji – co prawda nie wywalczyliście kwalifikacji na mistrzostwa świata, ale zdobyliście srebrny medal mistrzostw Europy. Jak ten poprzedni rok postrzegasz?



Lukas Kampa: – Rozpoczęliśmy go źle, od porażki w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Brak awansu jest dla mnie sporym rozczarowaniem i jest mi z tego powodu smutno, bo nie wywalczyliśmy tego, co było naszym celem. Niestety przy okazji straciliśmy szansę na kwalifikacje do igrzysk olimpijskich. Udało nam się jednak z tego wyciągnąć wnioski: scaliliśmy się jako zespół, zobaczyliśmy, nad czym musimy więcej i ciężej popracować, zwróciliśmy uwagę na to, co nie funkcjonowało. Być może ten brak awansu pomógł nam później zostać wicemistrzami Europy. Zdobycie medalu na takim turnieju jest wielkim sukcesem i czymś, co wspomina się przez całe życie. Być może jako zespół nie odniesiemy takiego sukcesu w przyszłości. Podsumowując ubiegły sezon, mogę stwierdzić, że po części możemy być zadowoleni z występów w 2017 roku, chociaż byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy zapewnili sobie przepustkę na mistrzostwa świata. W skali od jeden do sześciu sezon oceniam na trzy. Był on zadowalający, ale nie dobry czy bardzo dobry. Można powiedzieć, że w tym przypadku trójka to dobra ocena.

W ostatnich latach dwukrotnie stawaliście na podium – najpierw wywalczyliście brązowe medale podczas mistrzostw świata, a później srebro podczas mistrzostw Europy. Który z sukcesów jest dla ciebie ważniejszy?

– Nie jestem w stanie powiedzieć, bo w obu turniejach wystąpiły dwa różne zespoły, mieliśmy także dwóch różnych trenerów – zresztą podobnie jak Polacy. (śmiech) Każdy z tych medali ma dla mnie takie samo znaczenie. To, czy zdobędzie się brąz, zależy od ostatniego meczu. Zdobycie srebra równa się awansowi do finału. Oczywiście mistrzostwa świata to turniej zupełnie innego pokroju niż mistrzostwa Europy. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że europejskie drużyny są naprawdę mocne. Oba sukcesy są niezależne od siebie, ale są wspaniałym przeżyciem.

Co czuje się, kiedy zdobywa się niespodziewanie medal?

– Co się czuje? Jest się dumnym i szczęśliwym. O zdobycie medalu walczy się od samego początku i trzeba rozwijać swoją grę przez cały turniej. Już sama atmosfera i energia w zespole może spowodować, że dostrzega się, że można zajść dalej i coś wspólnie osiągnąć. Przed mistrzostwami Europy koncentrowaliśmy się na meczu z Włochami, był to pierwszy mecz grupowy i było dla nas oczywiste, że jeśli go wygramy, to mamy duże szanse na ugranie czegoś więcej. Byliśmy bardzo zmotywowani i dzięki temu udało osiągnęliśmy ten mały cel, jakim było pokonanie Italii. Przyjęliśmy zasadę małych kroczków, bo tylko wtedy mieliśmy szansę, żeby coś wywalczyć. Nam się to udało i możemy być zadowoleni. Do tych chwil na pewno będziemy wracać z uśmiechem na twarzy. Oczywiście ta niewielka porażka z Rosjanami w finale pozostaje w pamięci.

Jak oceniasz współpracę z włoskim szkoleniowcem, Andreą Gianim?

– Oceniam ją dobrze. Współpraca z nim sprawia przyjemność. Miło jest trenować pod okiem, kogoś kogo wcześniej się oglądało, to naprawdę fajne uczucie mieć takiego szkoleniowca. Jako zawodnik odniósł wiele sukcesów, jako trener także ma na swoim koncie medale. Jest bardzo dobrym, ciekawym człowiekiem. Kultura treningów i sposób ich prowadzenia sprawiają, że na halę przychodzimy z przyjemnością. W każdym treningu tkwi mnóstwo pasji, a my pracujemy skutecznie. Cieszę się, że już niedługo rozpocznie się sezon reprezentacyjny. Jadąc do Gdańska, rozmawialiśmy przez telefon o programie związanym z reprezentacją. Jak widać nawet w trakcie sezonu ligowego utrzymujemy ze sobą kontakt.

Przez ostatnich kilka lat współpracowałeś z Vitalem Heynenem. Teraz został on trenerem polskiej reprezentacji. Co możesz o nim powiedzieć?

– Muszę przyznać, że Vital z pewnością był najważniejszym trenerem w mojej karierze. Nawet jeśli prowadzi klub, można mu zaufać i dać do prowadzenia reprezentację. Jestem szczęśliwy i wdzięczny, że mogłem z nim pracować. Cztery lata to nie zawsze był łatwy czas. Vital myśli w inny sposób niż wiele osób związanych z siatkówką. W treningu i poza nim wykorzystuje różne metody, można powiedzieć, że jest innowacyjny, chociaż niektórzy twierdzą, że jest szalony. Na pewno jest bardzo pozytywny. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miał okazję z nim współpracować. Oczywiście nie w polskiej kadrze. (śmiech) Nie podoba mi się, że dzięki niemu polska reprezentacja będzie jeszcze silniejsza, co dla nas, Niemców, może okazać się problemem. (śmiech) Vital udowodnił już z nami i Belgami, że potrafi wzmocnić drużynę i wznieść ją na wyżyny. Naszą współpracę wspominam z uśmiechem. Jako trener i człowiek jest osobą bardzo kontaktową, ciekawską, pełną energii. Nie zawsze jest z nim łatwo, ponieważ w wielu obszarach jest bardzo bezpośredni. Jednocześnie jest przy tym ludzki, czego można nie dostrzec na pierwszy rzut oka.

*Cały wywiad Agnieszki Kaźmierskiej na www.przegladligowy.com

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved