Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Wygrane czołówki i niespodzianka we Wrocławiu

LSK: Wygrane czołówki i niespodzianka we Wrocławiu

fot. Łukasz Krzywański

Trzy zespoły z czołówki tabeli pewnie wygrały swoje spotkania w 17. kolejce Ligi Siatkówki Kobiet. Sporą niespodziankę sprawiły siatkarki Impelu Wrocław, które nie dały zbyt wielu szans wyżej notowanej drużynie BKS-u Bielsko-Biała. Zwraca uwagę również trzecia wygrana w sezonie MKS-u Dąbrowa Górnicza, który nie pogodził się jeszcze ze spadkiem.

Mecz Chemika Police z piątym w tabeli PTPS-em Piła okrzyknięto najciekawszym wydarzeniem 17. serii spotkań Ligi Siatkówki Kobiet. Mistrzynie Polski wygrały to spotkanie 3:1, a na uwagę zasługuje kolejny występ Malwiny Smarzek w roli atakującej. Pilanki po niespodziewanej wygranej tydzień wcześniej z ŁKS-em tym razem nie zdołały już sprawić sensacji. – Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mam nadzieję, że jeszcze jakąś niespodziankę sprawimy i jakoś sobie poradzimy w tej lidze – mówi przyjmująca PTPS-u, Agata Babicz. Policzanki zmagają się ze zmęczeniem i próbują łączyć grę na trzech frontach. – Patrząc na fakt, że w piątek wróciliśmy późnym popołudniem z Bułgarii i do meczu z pilankami przystąpiliśmy zupełnie bez treningu, to mogę być naprawdę zadowolony z postawy dziewczyn – mówi Jakub Głuszak, który już myśli o środowym meczu Pucharu Polski w Radomiu… Zwycięstwo odniosły również drugie w tabeli siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź, które w trzech setach pokonały bydgoski Pałac. Wygrana łodzianek nie była zagrożona, chociaż podopieczne trenera Michala Maška w drugim i trzecim secie na własne życzenie podniosły sobie trochę ciśnienie, pozwalając się dogonić rywalkom. – Nie będziemy tutaj rozmyślać o stylu, w jakim udało nam się wygrać, bo nie ma to raczej sensu. Skupiamy się na naszym kolejnym meczu – mówiła po meczu kapitan ŁKS-u, Katarzyna Sielicka. W coraz trudniejszej sytuacji jest Pałac, który spadł na 12. miejsce w tabeli i wciąż boryka się z ogromnymi problemami zdrowotnymi. – Ja wierzę i mam nadzieję, że nie znajdziemy się na końcu stawki, na lokatach zagrożonych spadkiem – mówi Ewelina Krzywicka.



Za porażkę w pierwszej rundzie zrewanżował się zespołowi KSZO Developres Rzeszów. Podopieczne trenera Lorenzo Micellego pokonały rywala we własnej hali 3:0. Kibiców w Rzeszowie cieszy powrót do gry Kamili Ganszczyk, ale wciąż nie gra jeszcze Agata Sawicka. – Jesteśmy zadowolone z wygranej i że mecz potoczył się po naszej myśli. Momentami grałyśmy bardzo nerwowo i myślę, że właśnie z tego wynikała nasza nierówna gra. Skończyło się jednak zwycięstwem 3:0, więc nie ma co wybrzydzać – mówiła po meczu Katarzyna Żabińska, która przyznała, że rzeszowianki są już myślami przy środowym spotkaniu w Łodzi, gdzie walczyć będą z ŁKS-em w ćwierćfinale Pucharu Polski. Zespół KSZO znalazł się w małym dołku, przegrywając drugie spotkanie z rzędu, ale wciąż jeszcze ma kilkupunktową przewagę nad strefą spadkową. – Liczyłyśmy, że uda nam się urwać punkty, bo w tym sezonie naprawdę da się z każdym powalczyć, ale niestety nic z tego akurat w Rzeszowie nie wyszło – żałowała Paulina Stroiwąs, której zagrywka dała się mocno we znaki przyjmującym Developresu. Ciekawie było w niedzielny wieczór w Krakowie podczas meczu Trefla Proximy z Budowlanymi Łódź. Przyjezdne osłabione brakiem kontuzjowanej Gabrieli Polańskiej wygrały dwa pierwsze sety, ale krakowianki zdołały doprowadzić do remisu. Ostatnia, decydująca partia przebiegała już całkowicie pod dyktando łodzianek, które zdobyły dwa punkty. Dobry mecz rozegrała Julia Twardowska, wybrana najlepszą zawodniczką meczu. Tym samym łodzianki powiększyły swoją przewagę nad piątym w tabeli PTPS-em do czterech punktów. – Na pewno niedosyt pozostaje, bo wygrywając 2:0, powinnyśmy po prostu dokończyć ten mecz. Nasze błędy nas zgubiły w trzecim secie, a w czwartym próbowałyśmy dogonić rywalki, ale one nam na to nie pozwoliły – oceniła ten pojedynek libero Budowlanych, Agata Witkowska.

Trwa walka na dole tabeli, a każdy punkt dla drużyn zagrożonych spadkiem jest na wagę złota. Gdy jednak zdobywa się od razu trzy i to w meczu z dużo wyżej notowanym rywalem, to jest się z czego cieszyć. Tej sztuki dokonały siatkarki Impelu Wrocław, pokonując niespodziewanie BKS Bielsko-Biała w trzech szybkich setach. W nagrodę wrocławianki awansowały na 11. miejsce w tabeli i z większym optymizmem mogą patrzeć w przyszłość. – Taki mecz jak ten na pewno daje nam dodatkowego kopa, żeby być bardziej gotowym na kolejne spotkanie – mówi trener Impelu, Marek Solarewicz.  Bielszczanki po raz kolejny zawiodły w tym sezonie i chyba już definitywnie wypisały się z walki o pierwszą czwórkę w tym sezonie. Szanse na strefę medalową ma wciąż jednak zespół Polskiego Cukru Muszynianki, który w trzech setach pokonał w Toruniu przedostatni zespół tabeli LSK, Budowlanych. Muszynianki mają wprawdzie siedmiopunktową stratę do Budowlanych Łódź, ale do końca rundy zasadniczej jeszcze sporo czasu. Coraz bardziej martwi kibiców postawa toruńskiej drużyny. Zmiana szkoleniowca przyniosła nieco optymizmu i punktów w tabeli, ale drużyna Budowlanych powoli wraca do słabej gry i ma już cztery punkty straty do miejsca barażowego i tylko cztery przewagi nad ostatnim MKS-em Dąbrowa Górnicza.

Podopieczne trenera Andrzeja Stelmacha nie zamierzają się jeszcze poddawać w walce o utrzymanie i po raz drugi w tym sezonie pokonały Legionovię. Tym razem dąbrowianki wygrały po tie-breaku, zapisując na swoim koncie trzecie zwycięstwo w tym sezonie. Ich sytuacja w tabeli nadal jest dramatyczna, ale takie wygrane znacznie podnoszą morale i wciąż dają nadzieję. – Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, sięgnęłyśmy bardzo głębokiego dna. Obecnie gramy dla siebie oraz dla kibiców, aby przychodzili na nasze mecze i nas wspierali, ponieważ ich doping nam pomaga – mówi Ewelina Tobiasz, rozgrywająca MKS-u. – Wszystko matematycznie jest jeszcze możliwe. Jeżeli dziewczyny nie poddadzą się i będziemy wierzyć wszyscy tutaj, to jest to do zrobienia. Jeśli teraz już się poddamy, to nie będziemy mieć żadnych szans – dodaje trener Andrzej Stelmach.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved