Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Podział punktów w meczu na szczycie, trudna sytuacja Pałacu

LSK: Podział punktów w meczu na szczycie, trudna sytuacja Pałacu

Do podziału punktów doszło w meczu pomiędzy liderem tabeli a trzecim Developresem, rzeszowianki zapisały na swoje konto dwa punkty. Niespodziewanie jeden punkt straciły zawodniczki Budowlanych Łódź, które wygrały z czerwoną latarnią – MKS-em Dąbrowa Górnicza 3:2. W dole tabeli cenny punkt na swoje konto zapisały torunianki, które nie do końca mogą być z niego zadowolone, a Pałac przegrał kolejne spotkanie i jego sytuacja wydaje się być coraz trudniejsza.

Drugiej porażki w sezonie doznał lider tabeli Chemik Police i co ciekawe po raz drugi przegrał z drużyną z Podkarpacia. Rzeszowianki mogą żałować szczególnie przegranej trzeciej partii, w której prowadziły 24:21 i ostatecznie ją przegrały na przewagi. Podopieczne trenera Lorenzo Micellego zdołały odwrócić losy tego spotkania, choć przegrywały 1:2 w setach i wygrały je ostatecznie 3:2. – Szkoda tej trzeciej partii, w której straciłyśmy sporą przewagę, ale najwyraźniej tak musiało być. Były emocje, a ja się cieszę przede wszystkim z wyniku i z tego, jak nasza gra wyglądała – przyznała Anna Kaczmar. Rzeszowianki tracą do Chemika pięć punktów, a do drugiego ŁKS-u zaledwie dwa.



Cenne trzy punkty do swojego dorobku dopisał ŁKS Łódź, łodzianki dosyć pewnie wygrały we Wrocławiu z tamtejszym Impelem bez straty seta i tracą do policzanek zaledwie trzy punkty. Łodzianki 13 punktów zdobyły w bloku, bardzo dobrze radziły sobie bez kontuzjowanej Lucie Muhlsteinovej i w żadnym z setów nie miały większych problemów. – ŁKS od początku nam pokazał, że niewiele się zmieniło i również bez Lucie potrafią grać. Rywalki zagrały tak jak wcześniej, bardzo twardą, konsekwentną siatkówkę. To doświadczony, bardzo dobrze poukładany zespół i nieprzypadkowo znajduje się na tym miejscu w tabeli, na którym jest. Dzisiaj nam to pokazał – podsumowała zawodniczka Impelu Wrocław Ilona Gierak. ŁKS za dziesięć dni zmierzy się w lidze w derbowym meczu z Budowlanymi. – To będzie kolejny mecz na dużych emocjach, znów mamy coś do udowodnienia. Fajnie byłoby się odegrać. Będzie to nie lada gratka nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla naszych kibiców, którzy są nam naprawdę bardzo wierni. We Wrocławiu pojawili się w bardzo dużej grupie i byłam tym bardzo zaskoczona, bo było ich lepiej słychać niż resztę kibiców z Wrocławia. Liczę na naprawdę fajny mecz rozgrywany na wysokim poziomie – powiedziała Zuzanna Efimienko-Młotkowska

Do małej niespodzianki doszło w Łodzi, gdzie Budowlane po dwóch partiach przegrywały z ostatnim MKS-em Dąbrowa Górnicza 0:2, a w trzecim secie 15:17. Dopiero wówczas podopieczne Błażeja Krzyształowicza włączyły „piąty bieg” i ostatecznie po tie-breaku zapisały na swoje konto dwa punkty. – Na początku tego spotkania byliśmy trochę apatyczni, jeśli chodzi o zachowanie, grę. Patrzyłem tak „na szybko” na same cyfry ze statystyk i te z dwóch pierwszych setów były dla nas lepsze, jeżeli chodzi o przyjęcie i atak niż dwie kolejne partie, które wygraliśmy do 17. Zupełnie nie pokrywa się to z tym, co działo się na boisku. W dwóch pierwszych setach wyglądało to kiepsko, ale za to jak skończyliśmy to spotkanie, trzeba dziewczyny komplementować i powiedzieć im dobre słowo  – powiedział trener Budowlanych. Dąbrowianki są już jedną nogą w I lidze i nic ich nie uratuje przed spadkiem, ekipa MKS-u ma już czysto matematyczne szanse na prolongatę ligowego bytu.

Trzy punkty z terenu rywalek wywiozły siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna. Muszynianka zajmuje szóstą lokatę w tabeli i ma bezpieczną przewagę nad siódmym zespołem Proximy. Gospodynie z Legionowa tylko w drugiej partii postawiły większy opór swoim rywalkom i przegrały tego seta po grze na przewagi. Pierwsza i trzecia odsłona meczu były jednostronnym popisem podopiecznych Bogdana Serwińskiego. Legionovia wciąż nie może być pewna ligowego bytu i najbliższe mecze zadecydują o tym, czy zespół z Mazowsza zagra w barażach, czy nie. – Jeżeli zapomnimy o tym meczu i wyciągniemy wnioski, jeżeli to przeanalizujemy, spojrzymy na to spotkanie w sposób dla nas konstruktywny i dobrze przetrenujemy, to wiem, że możemy pokazać się ze znacznie lepszej strony w meczu w Pile. Wszystko będzie zależało od nas, to jakie wydanie Legionovii zobaczymy za tydzień – powiedziała Małgorzata Jasek.

Na piątym miejscu pozostały zawodniczki PTPS-u Piła, które wygrały 3:1 z przedostatnim Pałacem w Bydgoszczy i tracą do Budowlanych Łódź cztery punkty. Sytuacja zespołu znad Brdy mocno się skomplikowała, bydgoszczanki tracą do swoich bezpośrednich rywalek z Torunia dwa punkty. Pałac udanie rozpoczął ten mecz, lecz potem przegrał trzy sety, choć walki w tym meczu nie brakowało. – Póki piłka jest w grze, to walczymy, co dziewczyny pokazały, bijąc się jak równy z równym z drużyną, która stara się o czołową czwórkę. Mamy swoje problemy, staramy się z nimi sobie poradzić i cieszymy się, że pokazaliśmy dziś kibicom charakter. Czasami brakuje umiejętności, lecz to jest inna sprawa. Gramy to, co umiemy. Być może nie wystarczy to na tę ligę. Zobaczymy, mamy przed sobą jeszcze cztery spotkania, czyli jest dwanaście punktów do zdobycia – powiedział trener Pałacu Piotr Makowski.

Mają czego żałować zawodniczki Budowlanych Toruń, które w meczu wyjazdowym z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski prowadziły 2:0 po dwóch partiach i wydawało się, że to one zgarną komplet punktów. Tak się jednak nie stało, do głosu doszły podopieczne trenera Adama Grabowskiego i to one zapisały na swoje konto dwa punkty. Ostrowczanki wciąż walczą o uniknięcie gry w barażach, ich przewaga nad grupą pościgową wynosi zaledwie jeden punkt. Z kolei dzięki jednemu punktowi w tym spotkaniu Budowlane z Torunia powiększyły swoją przewagę nad Pałacem do dwóch punktów, najbliższe mecze zadecydują o tym, czy torunianki będą grać w barażach, czy opuszczą szeregi Plus Ligi Kobiet.

Niespodziewanej porażki na własnym boisku doznał BKS Credit Bielsko-Biała. Ekipa spod Klimczoka w trzech setach przegrała z Proximą Kraków 0:3 i musiała przełknąć gorzką pigułkę. Wygrana krakowskiej ekipy sprawiła, że Proxima znalazła się na siódmym miejscu w tabeli i ze spokojem może przygotowywać się do kolejnych spotkań. – Po tym zwycięstwie będziemy mogły grać spokojniej, ale jednak zostało jeszcze kilka meczów, które mogą trochę namieszać. Skupiamy się, żeby każde spotkanie zagrać na 100% i wtedy zobaczymy, które miejsce ostatecznie zajmiemy. Chcemy zająć jak najwyższe – powiedziała zawodniczka Proximy Klaudia Kulig. Bielszczanki obok Proximy są pewne utrzymania i w kolejnych meczach zapewne będą dążyły do tego, aby zmazać plamę z meczu z Proximą.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved