Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Najciekawiej w 12. kolejce było w Łodzi

LSK: Najciekawiej w 12. kolejce było w Łodzi

fot. Katarzyna Antczak

Niewątpliwie największym wydarzeniem nie tylko 12. kolejki, ale całej rundy był mecz ŁKS-u Commercecon Łódź z Chemikiem Police. Mistrzynie Polski jako pierwsze pokonały dotychczasowego lidera, a emocji nie tylko siatkarskich nie zabrakło. Zawiódł inny łódzki zespół – Budowlani niespodziewanie ulegli przedostatniej w tabeli Legionovii.

Najważniejszym wydarzeniem tej serii spotkań, ale i całej rundy był pojedynek niepokonanego dotąd lidera z aktualnym mistrzem Polski. Mecz ŁKS-u Commercecon Łódź z Chemikiem Police przyciągnął na trybuny łódzkiej Atlas Areny niemal 5 tysięcy kibiców, a stojący na wysokim poziomie mecz mogła obejrzeć za pośrednictwem telewizji cała siatkarska Polska. Hit nie zawiódł, nie zabrakło wysokiego poziomu, zwrotów akcji i niesamowitej atmosfery stworzonej przez łódzkich fanów. Z pewnością była to najlepsza reklama żeńskiej siatkówki w Polsce, jaką można było sobie wyobrazić. Niestety cieniem na spotkaniu położyły się błędy sędziowskie, nie pierwsze i niestety nie ostatnie w Lidze Siatkówki Kobiet. Brak wideoweryfikacji powoduje ogromną nerwowość wśród sędziów, trenerów i zawodniczek. Niestety utrudnia również znalezienie sponsora dla tych rozgrywek – ciężko znaleźć kogoś, kto będzie chciał zainwestować w ligę traktowaną mniej poważnie, gdzie o wynikach poszczególnych, często ważnych akcji decydują sędziowskie pomyłki. Policzanki przegrywały już 0:2, ale po dziesięciominutowej przerwie wróciły do gry i ostatecznie to one triumfowały 3:2. Niewątpliwie przełomowym momentem w meczu było wejście na boisko Malwiny Smarzek w roli atakującej. Nagroda MVP przypadła Stefanie Veljković.



LSK: Pięciosetowe widowisko dla Chemika

 Pierwsze dwa sety to była nasza gra, wszystko szło po naszej myśli. Te rozwiązania, które przygotowaliśmy na to spotkanie, nam wychodziły. Potem w drużynie Chemika zmieniła się atakująca i środkowa, rywalki podbiły trochę więcej piłek w obronie, co dodało im wiary. Mistrzynie Polski lepiej zagrywały w kluczowych momentach i to zadecydowało o tym, że te kolejne dwa sety i tie-break nam uciekły – przyznał po meczu trener ŁKS-u Commercecon, Michal Masek. Dla jego zespołu była to pierwsza porażka w sezonie, w którym łodzianki spisują się naprawdę znakomicie. ŁKS zachował fotel lidera, ale nad Chemikiem ma już tylko punkt przewagi. Siatkarki mistrza Polski nie ukrywały, że ogromne wrażenie zrobiła na nich łódzka publiczność. – Byłam zaskoczona tym dopingiem, ale wyłącznie pozytywnie – mówiła Bianka Busa. Pomyśleć, że półtora roku temu działacze PLPS-u oraz prezesi klubów ekstraklasy nie pozwolili na awans łódzkiego klubu do ówczesnej Orlen Ligi. Obecnie ŁKS to nie tylko lider tabeli, ale również klub z najlepszą frekwencją w lidze, który ciągnie żeńską siatkówkę w Polsce w górę.

Niemiłą niespodziankę w piątek przeżyli sympatycy drugiego łódzkiego klubu, Budowlanych Łódź. Podopieczne trenera Błażeja Krzyształowicza niespodziewanie przegrały u siebie z przedostatnim zespołem ligowej tabeli, Legionovią. Łodzianki zagrały fatalnie, a w drużynie przyjezdnych brylowała Magdalena Damaske, która zasłużenie odebrała po meczu statuetkę MVP. Dla Legionovii w jej obecnej sytuacji w tabeli te dwa punkty są bezcenne. Budowlani z kolei mają już coraz większą stratę do prowadzącej trójki i coraz bardziej muszą oglądać się za siebie, bowiem piąty w tabeli PTPS ma do nich już tylko trzy punkty straty. – Z całym zespołem przyjęliśmy sobie taką zasadę, że w każdym meczu walczymy o komplet punktów. Taki jest nasz cel – nie patrzymy w tabelę, nie patrzymy na to, w jakim miejscu jesteśmy. Skupiamy się na każdej akcji, na każdym secie i na każdym meczu oddzielnie – mówił po meczu zadowolony z postawy swojego zespołu trener Piotr Olenderek.

Problemu z pokonaniem osłabionej drużyny Polskiego Cukru Muszynianki nie miał Developres. Zespół prowadzony przez trenera Bogdana Serwińskiego wystąpił w Rzeszowie bez kontuzjowanych Moniki Bociek i Mariny Karakaszewej, co odbiło się na skuteczności ataku i postawie całego zespołu. Developres pewnie wygrał 3:0, chociaż w pierwszej partii wysoko przegrywał i musiał odrabiać straty. – W odpowiednim momencie dużą rolę odegrała nasza zagrywka. Zaczęłyśmy lepiej serwować. Poprawiłyśmy też przyjęcie, a przede wszystkim obronę. Na początku meczu nasza gra w defensywie nie wyglądała najlepiej. Wpadło nam dużo takich głupich piłek po kiwkach czy skrótach rywalek. Kiedy poprawiłyśmy obronę, od razu grało nam się dużo łatwiej – przyznała przyjmująca rzeszowskiej drużyny, Helene Rousseaux. W zespole Developresu zadebiutowała już pozyskana z KSZO rozgrywająca Agnieszka Rabka, która ma wypełnić lukę po kontuzjowanej Annie Kaczmar. Po tej wygranej Developres ma już tylko punkt straty do Chemika i dwa punkty mniej niż lider z Łodzi.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved