Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Muszynianka ze zwycięstwem mimo falstartu

LSK: Muszynianka ze zwycięstwem mimo falstartu

fot. lsk.plps.pl

Od mocnego uderzenia starcie z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna rozpoczęły zawodniczki Trefla Proximy Kraków, wygrywając 25:18. W trzech kolejnych odsłonach musiały uznać wyższość rywalek. Co ciekawe, w czwartej partii miejscowe rozpoczęły od prowadzenia 6:0, lecz nie zdołały utrzymać tak wysokiej przewagi. W końcówce udowodniły jednak, że są bardziej doświadczoną ekipą.

Aż 11 lat musieli czekać małopolscy kibice na derby swojego województwa w kobiecej siatkówce. Ostatni raz w 2006 roku w najwyższej klasie rozgrywkowej Muszynianka Muszyna rywalizowała z Dalinem Myślenice. Siatkarki obu ekip przed meczem zapowiadały, że pomimo współpracy klubów, zwłaszcza w zakresie szkolenia młodzieży, każda drużyn będzie walczyła o zwycięstwo za trzy punkty.



Lepiej w spotkanie weszły przyjezdne, które już na początku seta wypracowały sobie trzypunktową przewagę, głownie dzięki dobrej grze na środku siatki Justyny Łukasik. Kiedy po skończonym kontrataku z prawego skrzydła przez Kingę Hatalę krakowianki powiększyły jeszcze swoją zaliczkę punktową, nic nie zapowiadało, że w kolejnych akcjach zaczną popełniać błędy własne (8:8). Niemoc siatkarek Trefla Proximy trwała jednak krótko. Bardzo dobrze działał u przyjezdnych system blok-obrona, dodatkowo Paula Słonecka i Daria Paszek dołożyły po asie serwisowym i siatkarki z Krakowa powróciły z powrotem do wysokiego prowadzenia (18:13). Zsuzsanna Talas dzięki dobremu przyjęciu nie miała problemów z uruchamianiem wszystkich swoich koleżanek z boiska, które kończyły swoje ataki. W końcówce seta w ekipie „mineralnych” ciężar gry próbowała wziąć na siebie Monika Bociek, niemniej jednak wypracowana przewaga przez przyjezdne okazała się niemożliwa do odrobienia.

Zdecydowanie gorsze przyjęcie w ekipie znad Popradu uniemożliwiło Danicy Radenković uruchamianie gry środkiem. Prosta gra skrzydłami była łatwa do odczytania przez ich rywalki, które nie miały problemów z ustawianiem podwójnego bloku przez Jowitę Jaroszewicz wraz ze swoimi skrzydłowymi (5:8). Przewaga ta po asie serwisowym Darii Paszek wzrosła nawet do pięciu punktów. Jednak nie udało się jej utrzymać, gdyż krakowianki zaczęły popełniać proste błędy. Atak w aut Justyny Łukasik oraz po antence Kingi Hatali, a także trzykrotne dotknięcie siatki przez przyjezdne spowodowało, że nie tylko roztrwoniły one przewagę, ale pozwoliły wyjść muszyniankom na prowadzenie (21:18). Podopieczne Bogdana Serwińskiego w końcówce drugiego seta zachowały więcej zimnej krwi i po skutecznym ataku Małgorzaty Śmieszek doprowadziły w spotkaniu do remisu.

Obie drużyny miały o czym myśleć w przerwie spotkania. Siatkarki Trefla Proximy przegrały poprzedniego seta na własne życzenie, gdyż całkowicie stanęły w połowie partii. Gospodynie chcąc wygrać całe spotkanie, musiały zagrać tak jak w końcówce poprzedniego seta. I to właśnie one po 10-minutowej przerwie wyszły zdecydowanie bardziej zmotywowane. Szczególny popłoch w ekipie przyjezdnych siała swoimi zagrywkami Monika Bociek, której dwie przyniosły bezpośrednio zdobyty punkt albo dały możliwość grania kontrataków (8:4). Gra krakowianek całkowicie się posypała. Nie potrafiły one przebić najprostszych piłek lub atakowały je bezpośrednio w aut. Kiedy wydawało się, że przewaga wypracowana na początku seta jest wystarczająca do objęcia prowadzenia w meczu, skutecznym atakiem z prawego skrzydła Kinga Hatala zapoczątkowała ośmiopunktową serię swojego zespołu (12:13). Siatkarka ta dała impuls przyjezdnym do powrotu do gry z pierwszego seta. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero podwójny blok Savić-Bałdyga na Ewelinie Brzezińskiej pozwolił drużynie prowadzonej przez Bogdana Serwińskiego na wypracowanie sobie dwupunktowej przewagi (21:19), którą ostatecznie powiększyły do czterech „oczek”.

Dobrą zmianę u miejscowych dała Paulina Bałdyga. To głównie za sprawą jej dobrego rozegrania atakujące zaczęły kończyć swoje akcje i już na początku czwartego seta Muszynianki objęły sześciopunktowe prowadzenie (6:0). Pomimo tak wymarzonego rozpoczęcia partii „mineralne” po kontrowersyjnej decyzji sędziego straciły koncentrację, co wykorzystały siatkarki z Krakowa, doprowadzając do remisu po 10. Dobrą skuteczność w krakowskiej ekipie straciła Kinga Hatala i to po jej ataku w aut miejscowe ponownie wyszły na czteropunktowe prowadzenie (16:12). Przewagi tej jak się później okazało już nie roztrwoniły. Przyjezdne po podwójnym bloku Hatala-Jaroszewicz zbliżyły się jeszcze do swoich rywalek na jeden punkt, jednak „mineralne” nie dały sobie odebrać prowadzenia i po ataku z lewego skrzydła Aleksandry Wójcik trzy punkty pozostały w Muszynie.

MVP: Monika Bociek

Polski Cukier Muszynianka Muszyna – Trefl Proxima Kraków 3:1
(18:25, 25:19, 25:21, 25:21)

Składy zespołów:
Muszynianka: Śmieszek (7), Savić (12), Wójcik (8), Radenković, Bociek (20), Karakaszewa (9), Medyńska (libero) oraz Brzóska (2), Flakus i Bałdyga (1)
Proxima: Talas (5), Słonecka (10), Jaroszewicz (8), Paszek (10), Łukasik J. (9), Hatala (19), Kulig (libero) oraz Budzoń, Szymańska, Brzezińska (3) i Łukasik M.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved