Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Czy Muszynianka odbuduje sportową renomę?

LSK: Czy Muszynianka odbuduje sportową renomę?

Miniony sezon nie był udany dla Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna. Seria kontuzji sprawiła, że drużyna rozsypała się psychicznie. Nie pomogła jej nawet zmiana na ławce trenerskiej, a dziesiąte miejsce na koniec rozgrywek było poniżej oczekiwań. Receptą na odbudowanie renomy Muszynianki ma być rewolucja w składzie oraz powrót na ławkę trenerską Bogdana Serwińskiego. Czy tym razem los oszczędzi ekipę spod słowackiej granicy? Czy zawojuje ona Ligę Siatkówki Kobiet?

Siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna o poprzednim sezonie na pewno chciałyby jak najszybciej zapomnieć. Ich nieszczęście zaczęło się jeszcze przed początkiem rozgrywek, kiedy to kontuzji nabawiła się Anna Grejman. Na początku sezonu z gry wyłączona została Małgorzata Lis, a kolejne urazy poszczególnych zawodniczek spowodowały, że drużyna prowadzona przez Bogdana Serwińskiego kompletnie się posypała. Receptą na jej odbudowę miała być zmiana na ławce trenerskiej, na której Serwińskiego zastąpił Ryszard Litwin, ale ta roszada nie poderwała do walki zespołu spod słowackiej granicy. Do końca rozgrywek grał on w kratkę, nie mogąc odnaleźć odpowiedniego rytmu gry. W efekcie nie awansował nawet do ósemki, choć przed początkiem rozgrywek celem ekipy znad Popradu było nawet zakręcenie się wokół czołowej czwórki. Tymczasem muszyniankom pozostała walka jedynie o dziewiąte miejsce. Ona również jednak nie zakończyła się sukcesem, bowiem przegrały z Atomem Treflem Sopot, kończąc nieudany sezon dopiero na dziesiątej lokacie.



Taki wynik sprawił, że był to jeden z najgorszych sezonów w elicie dla zespołu znad Popradu. – Nie potrafiliśmy odbudować zespołu. Udało nam się to tylko pod względem kadrowym, ale psychologicznie już nie. Okazało się, że psychologia sportu jest niezwykle skomplikowana. Na tym polu ponieśliśmy olbrzymią porażkę – powiedział Bogdan Serwiński. – Zakończenie sezonu nie było zbyt entuzjastyczne, a wręcz przeciwnie – mamy świadomość, że czeka nas dużo pracy, żeby odbudować sportową renomę klubu. Z wysokiego konia spada się bardzo łatwo, można się przy tym dotkliwie poobijać, natomiast wskoczyć ponownie na tego konia nie jest łatwo – dodał po zakończeniu rozgrywek człowiek od lat związany z muszyńską siatkówką.

Po nieudanych rozgrywkach stało się jasne, że Muszyniankę czeka rewolucja kadrowa. Zaczęła się ona od powrotu na ławkę trenerską Bogdana Serwińskiego, który przystąpił do budowania zupełnie nowego składu. Okazało się, że z drużyną znad Popradu tylko cztery zawodniczki przedłużyły kontrakty, czyli Małgorzata Lis i Maja Savić (środkowe), Dorota Medyńska (libero) oraz Aleksandra Wójcik (przyjmująca). Pozostałą część zespołu stanowić będą nowe siatkarki. Po kilku latach przerwy do Muszyny zdecydowała się powrócić Danica Radenković, a ważnym, zagranicznym ogniwem drużyny ma być także Marija Karakaszewa. Poza tym klub spod słowackiej granicy postawił na zawodniczki będące w kręgu zainteresowań reprezentacji Polski, czyli Roksanę Brzóskę oraz Monikę Bociek. Uzupełnieniem składu ma być ambitna i waleczna młodzież, która w dużej mierze do Muszyny przeniosła się z Bydgoszczy (Paulina Bałdyga, Karolina Portalska, Małgorzata Śmieszek), a z Developresu – Patrycja Flakus. – Młodość nie powinna przeszkadzać w dobrej grze w siatkówkę. Najlepsze zespoły zawsze budowane są w oparciu o duże doświadczenie i spokój w połączeniu z młodością, walecznością, zadziornością, trochę wariackim podejściem do sportu młodych zawodniczek – ocenił Bogdan Serwiński, który nie ukrywa, że nadchodzący sezon ma być znacznie lepszy dla Muszynianki niż poprzedni.

Od początku przygotowań drużyna znad Popradu nie trenowała jednak w optymalnym składzie. Na początku brakowało trzech zawodniczek – Danicy Radenković, Moniki Bociek i Roksany Brzóski. Dwie ostatnie siatkarki dołączyły do Muszynianki najpóźniej, bowiem miały obowiązki związane z reprezentacją Polski. W okresie przygotowawczym muszynianki rozegrały szereg sparingów. Zaczęły od wygranej z Karpatami Krosno, a następnie sprawdzały formę w potyczkach z Treflem Proximą Kraków. Ważny sprawdzian zaliczyły w silnie obsadzonym turnieju w Karpaczu, gdzie przegrały z Developresem i Schwerinerem SC, a wykazały wyższość nad MKS-em Dąbrowa Górnicza. Ostatnim etapem testowania i sprawdzania poszczególnych ustawień był turniej w Rzeszowie, gdzie podopieczne Bogdana Serwińskiego okazały się słabsze od gospodyń oraz Agela Prostejov, ale za to pokonały RC Cannes.

Wyniki sparingów pokazały, że Muszynianka ma jeszcze nad czym pracować. Na pewno jej formę najlepiej zweryfikują pojedynki ligowe, które rozpoczną się już za kilka dni. W Lidze Siatkówki Kobiet zaszło sporo zmian. Choć wydaje się, że w pierwszej trójce powinny się znaleźć Chemik Police, Budowlani Łódź i Developres Rzeszów, to przed początkiem sezonu nie warto rozdawać kart. Może do walki o czołową czwórkę włączą się zespoły z Dąbrowy Górniczej lub Bielska-Białej. Apetyt ma na to również Muszynianka, której trener liczy, że zrehabilituje się ona za poprzednie nieudane rozgrywki. Czy tak faktycznie się stanie? Dowiemy się w trakcie kilku najbliższych miesięcy.

Zobacz również:
Terminarz Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved