Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Emocje w Rzeszowie, pierwszy mecz półfinału dla Developresu

LSK: Emocje w Rzeszowie, pierwszy mecz półfinału dla Developresu

fot. Sylwia Lis

Długie, emocjonujące i stojące na niezłym poziomie widowisko zafundowały sympatykom siatkówki walczące o awans do finału siatkarki Developresu Rzeszów i ŁKS-u Łódź. Podopieczne Lorenzo Micellego prowadziły w meczu już 2:0, ale po dłuższej przerwie do głosu doszły łodzianki. Ostatecznie doszło do tie-breaka, w którym lepsze okazały się rzeszowianki. Kolejne starcie w czwartek w Łodzi.

Spotkanie półfinałowe rozpoczęło się od wyrównanej gry i już na początku kibice mogli oglądać zaciętą wymianę, zakończoną skutecznym atakiem Katarzyny Sielickiej (4:4). Dopiero czujność Katarzyny Żabińskiej na siatce, a także udany blok rzeszowianek pozwoliły im odskoczyć na trzy oczka (9:6). Po kolejnej długiej akcji ekipa z Podkarpacia powiększyła przewagę (13:9), jednak po udanym bloku i skutecznej kontrze ŁKS nawiązał kontakt punktowy (13:14). To łodzianki miały świetny okres gry i po jeszcze jednym dobrym bloku wyszły na minimalne prowadzenie (15:14). Dobre zagrywki pozwoliły przyjezdnym odskoczyć (18:16), ale tym samym odpowiedziała Kamila Ganszczyk, doprowadzając do remisu (18:18). ŁKS ponownie wypracował sobie dwa oczka przewagi, ale cały czas gospodynie nie odpuszczały (21:21) i to właśnie one w końcówce włączyły piąty bieg. Dwie ważne akcje skończyła Jelena Blagojević (24:22), a dobra zagrywka Ewy Żak była ostatnim akcentem w premierowej odsłonie.



Jako pierwsze dwa oczka zaliczki miały rzeszowianki (4:2), a błąd ustawienia rywalek i dobry atak Helene Rousseaux z VI strefy pozwoliły ją powiększyć do pięciu punktów (8:3). Rzeszowianki dobrze prezentowały się w polu zagrywki, co pozwalało im na dość swobodną grę (12:4). Podopieczne Lorenzo Micellego zaczęły mieć jednak problemy z ofensywą i ich w miarę bezpieczna przewaga zmalała do trzech oczek (15:12). Przerwa dla miejscowego zespołu podziałała mobilizująco, po nim Developres ponownie miał pięć punktów więcej (19:14) i Adela Helić mocnym atakiem z prawego skrzydła podwyższyła zaliczkę swojej ekipy (21:14). Łodzianki nie składały broni, na lewej flance nie zawodziła Regine Bidias (19:22), ale ponownie końcówka należała do rzeszowianek (24:21), a obie drużyny na 10-minutową przerwę sprowadziło autowe zagranie przyjezdnych.

Po przerwie dwie pierwsze akcje padły łupem ŁKS-u, a swoją przewagę powiększyły przy zagrywkach Dominiki Mras i dwóch autowych akcjach Developresu (6:1). Rzeszowianki nie radziły sobie w ataku, a czujnie w bloku pracowały przyjezdne (11:3). Pojedyncze dobre akcje to było za mało, aby miejscowy zespół był w stanie nawiązać wyrównaną walkę, na siatce nieprzerwanie czujne były siatkarki prowadzone przez Michała Maska i po kolejnej już „czapie” prowadziły 16:9. Na lewej stronie często punktowała Deja McClendon (20:12), natomiast Izabela Kowalińska dołożyła asa serwisowego (22:12). Błąd gospodyń dał piłkę setową łodziankom (24:14), a trzecią partię udanym atakiem zakończyła Bidias.

Znów dobrze w polu zagrywki radziła sobie Mras (4:2), natomiast błąd w ofensywie Rousseaux sprawił, że łodzianki wygrywały już 7:3. Kilka chwil później Belgijka skończyła jednak dwa ataki, a dobry serwis dołożyła Żabińska (7:9). Kontakt punktowy ekipa z Podkarpacia nawiązała po kontrze Helić i chociaż znów na moment odskoczył ŁKS, to wygrane starcie na siatce Moniki Ptak pozwoliło odrobić straty (11:12). Na prawej stronie dobrze radziła sobie Kowalińska (16:12) i to na niej w dużej mierze spoczywał ciężar zdobywania punktów (17:14). Gospodynie nie wykorzystały swojej okazji do wyrównania (16:18), jednak dwie akcje później nadrobiły to blokiem (18:18), natomiast szczęśliwa obrona Agaty Sawickiej dała im oczko przewagi (20:19). Mocny atak Bidias cały czas pozostawiał ŁKS w grze (21:22), a w końcówce nie brakowało ani emocji, ani challenge’u (23:23). Po pełnej chaosu akcji piłkę setową miały podopieczne trenera Maska (24:23), ale w ostatnich momentach prowadzenie miała raz jedna, raz druga strona (27:27). W zaciętej walce lepiej poradziły sobie przyjezdne, doprowadzając do tie-breaka blokiem na Blagojević (29:27).

To serbska przyjmująca na początku tie-breaka blokiem dała swojej ekipie dwa oczka zaliczki (3:1), a tę powiększyło szczęśliwe zagranie na lewej stronie (5:2). Właśnie na tej flance dwie akcje skończyła Rousseaux i przy zmianie stron Developres prowadził 8:3. Trener Masek zdecydował się na zmianę rozgrywającej, ale cały czas częściej punktowały rzeszowianki (10:3). Nic jednak jeszcze nie było rozstrzygnięte, ze środka zapunktowała Ewa Kwiatkowska (6:11), ale tym razem gospodynie nie wypuściły swojego prowadzenia i po bloku Ptak miały piłkę meczową (14:7). Wprowadzona na zagrywkę Kamila Ganszczyk wywiązała się ze swojego zdania, kończąc dobrym serwisem cały mecz.

MVP: Monika Ptak

Developres SkyRes Rzeszów – ŁKS Commercecon Łódź 3:2
(25:22, 25:21, 16:25, 27:29, 15:7)

*stan rywalizacji: 1:0 dla Developresu

Składy zespołów: 
Developres: Rousseaux (17), Ptak (15), Żabińska (15), Kaczmar (2), Helić (21), Blagojević (14), Sawicka (libero) oraz Żak (1), Ganszczyk (1), Rabka (2), Kaczorowska i Andruszko (1)
ŁKS: Kwiatkowska (4), Bidias (20), Sielicka (5), Kowalińska (21), Efimienko-Młotkowska (3), Papafotiou, Strasz (libero) oraz Mras (4) i McClendon (7)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off LSK

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved