Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. I2: Korea wygrała ze Słowacją, Holandia gra z Czechami

LŚ, gr. I2: Korea wygrała ze Słowacją, Holandia gra z Czechami

fot. FIVB

W ostatnim dniu turnieju w Hadze Korea Południowa pokonała po tie-breaku reprezentację Słowacji, wyprzedzając ją w klasyfikacji generalnej II dywizji Ligi Światowej. W ostatnim meczu pewni gry w Final Four Holendrzy pokonali 3:1 reprezentację Czech i polecą do Australii na Final Four.

W pierwszym niedzielnym meczu Koreańczycy podejmowali Słowaków. Początek spotkania należał do Azjatów, którzy po zbiciu Kang Won Lee wypracowali sobie dwupunktowe prowadzenie, ale nie cieszyli się z niego zbyt długo, bowiem Europejczycy odpowiedzieli asem serwisowym, a po udanej kontrze Tomasa Krisko na świetlnej tablicy pojawił się remis. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej inicjatywę na boisku zaczęli ponownie przejmować Koreańczycy, którzy po punktowej zagrywce Yung Suk Shina odskoczyli od rywali na cztery oczka. Lepiej od nich prezentowali się w defensywie, co pozwalało im wyprowadzać skuteczne kontry. Dokładali też punkty w bloku, a Słowakom brakowało siły ognia w ofensywie. W końcówce w ich szeregach zabrakło lidera, zaś asa serwisowego dołożył jeszcze Siwu Lee, a Azjaci pewnie triumfowali w premierowej odsłonie (25:18). W pierwszej fazie drugiej partii oba zespoły szły łeb w łeb, ale Słowacy coraz częściej zaczęli oddawać rywalom pięknym za nadobne w bloku. Na dodatek w ataku rozkręcał się Milan Bencz, a punktową zagrywkę dołożył Filip Gavenda, dzięki czemu to Europejczycy zyskali trzypunktowe prowadzenie na pierwszym czasie technicznym. Po nim swoje trzy grosze do wyniku zaczął dokładać też Marcel Luks, ale zbicie Won Lee dało nadzieję Koreańczykom na wrócenie do gry. Jednak w środkowej fazie seta nie byli w stanie przełamać przeciwników przy swoim serwisie, przez co wciąż musieli gonić wynik. Nie pomagały im nawet pojedyncze błędy rywali, bowiem ich liderem został Peter Ondrović, który prowadził podopiecznych trenera Palguta do sukcesu w tej części spotkania. W końcówce Słowacy dołożyli jeszcze szczelny blok, a Azjaci już się nie podnieśli. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucił jeszcze Bencz, a Europejczycy wygrali 25:18.



W trzeciej odsłonie jednak nie poszli za ciosem. Już na jej początku przytrafiły im się błędy w ataku, które pozwoliły Koreańczykom wrócić do meczu. Na dodatek w ich szeregach przebudził się Joo Hyeong Park, któremu udanymi zagraniami odpowiadał Bencz, a wynik oscylował wokół remisu. Dopiero po pierwszym czasie technicznym inicjatywę na boisku zaczęli przejmować Azjaci. W ich szeregach liderami byli Lee i Park, a Słowacy popełniali coraz więcej błędów w polu serwisowym. Poza tym Koreańczycy przypomnieli sobie o solidnej grze w defensywie, dzięki czemu łatwiej było im wyprowadzać skuteczne kontry. Na nie odpowiedzi nie znaleźli Słowacy, którym skrzydła podcięły dwie punktowe zagrywki Parka. W końcówce pojedyncze udane zagrania Europejczyków nie odmieniły już obrazu gry, a Koreańczycy tę część spotkania rozstrzygnęli na swoją korzyść 25:18. W czwartym secie nie zamierzali zwalniać tempa. W dalszym ciągu bardzo skuteczny był Lee, a asem serwisowym popisał się Shin, dzięki czemu Azjaci błyskawicznie odskoczyli od rywali na cztery oczka. Europejczyków do walki poderwał Gavenda, a na pierwszym czasie technicznym różnica pomiędzy oboma zespołami wynosiła tylko dwa oczka. Po nim Azjatom przytrafiło się kilka błędów, przez które wynik zaczął oscylować wokół remisu. Dopiero szczelny blok dał ponownie Koreańczykom dwupunktową nadwyżkę. To jednak nie był koniec emocji, bo Bencz nie tylko pozwolił Słowakom doprowadzić do remisu, ale też wyprowadził ich na prowadzenie. W końcówce Koreańczycy zupełnie się pogubili, stracili pomysł na grę, a przy zagrywce Filipa Palguta ich rywale zdominowali boiskowe wydarzenia, ostatecznie triumfując w tej części spotkania 25:20.

Tie-breaka od piorunującego uderzenia rozpoczęli Azjaci, którzy popisali się szczelnym blokiem, w polu serwisowym szalał Park, a w ataku nie do zatrzymania był Lee, czego efektem było prowadzenie Koreańczyków 6:0. Dopiero Krisko zdobył pierwszy punkt dla Słowaków, ale przy zmianie stron i tak mieli oni sześciopunktową stratę do rywali. Nie byli w stanie już jej odrobić, a skrzydła podcinały im dodatkowo skuteczne bloki rywali oraz ich udane zagrania na skrzydłach. Ostatecznie po błędzie serwisowym Palguta Koreańczycy zwyciężyli 15:7.

Korea Płd. – Słowacja 3:2
(25:18, 18:25, 25:18, 20:25, 15:7)

Składy zespołów:
Korea Płd.: Kang-Won Lee (19), Yoon-Sik Yoo (10), Sang-Ha Park (10), Yung-Suk Shin (9), Jiseok Jung (3), Taekeui Hwang (1), Jae-Seong Oh (libero) oraz Joo-Hyeong Park (15), Hong-Suk Choi (2), Min-Gyu Lee (1), Hui-Chae Song (1) i Siwoo Lee (1)
Słowacja: Bencz (19), Ondrović (10), Lux (8), Presinsky (7), Krisko (6), Zatko (2), Kubs (libero) oraz Gavenda (11), Mlynarcik (1), Palgut i Tarabus


Na zakończenie turnieju Holendrzy zmierzyli się z Czechami. Początek meczu był bardzo zacięty. Mimo że pomarańczowi popisali się kilkoma spektakularnymi akcjami, to do pierwszej przerwy technicznej nie udało im się odskoczyć od przeciwników. Po niej blok dał im dwa oczka przewagi, ale po asie serwisowym Adama Zajicka na świetlnej tablicy ponownie pojawił się remis. Walka cios za cios nie trwała długo, bowiem sprawy w swoje ręce wziął Wouter ter Maat, który najpierw blokiem, a później serwisem dał Holendrom aż cztery oczka przewagi. Lecz to nie był koniec emocji, bo po zbiciu Adama Bartosa ponownie na świetlnej tablicy pojawił się remis. Od tego momentu prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a o losach premierowej odsłony musiała zdecydować walka w końcówce. W niej swoje zrobił Jan Hadrava, a błąd rywali dał zwycięstwo Czechom (30:28).

Podrażnieni takim obrotem sprawy Holendrzy drugiego seta zaczęli od mocnego uderzenia. Popisali się blokami, a po asie serwisowym Ter Maata wyszli na prowadzenie 5:1. Później dokładali kolejne bloki, a swoje w ataku robił Thijs Ter Horst. Czechów do walki próbował poderwać Hadrava, ale trochę brakowało mu wsparcia ze strony kolegów. Na dodatek goście zostali ukarani czerwoną kartką, a pogrążyła ich asowa zagrywka Daana van Haarlema. Im bliżej końca seta, tym Czesi coraz bardziej byli bezradni wobec dobrej gry pomarańczowych. Próbowali się jeszcze ratować blokiem, ale Ter Maat zakończył nierówną walkę w tej części spotkania.

Od początku trzeciej partii walka trwała cios za cios, a obie drużyny udane zagrania przeplatały błędami. Do pierwszej przerwy technicznej żadna z nich nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi. Jako pierwszym ta sztuka udała się Czechom – po asie serwisowym Hadravy, ale chwilę później podobnym zagraniem odpowiedział Ter Horst, a wynik znowu zaczął oscylować wokół remisu. W kolejnych minutach udanymi zagraniami popisywali się Bartos oraz Ter Maat, a na świetlnej tablicy co rusz pojawiał się remis. Trwało siatkarskie przeciąganie liny, a żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać. Wydawało się nawet, że o losach tej odsłony zadecyduje walka na przewagi, ale od stanu po 21 inicjatywę na boisku przejęli pomarańczowi. Kluczowy okazał się ich blok i wyższa skuteczność w ataku, dzięki czemu triumfowali 25:21.

W pierwszej fazie czwartego seta główną postacią był Michael Parkinson, dzięki któremu Holendrzy zyskali dwupunktowe prowadzenie. Sygnał do ataku Czechom próbował dać Vladimir Sobotka, ale wciąż w nieco lepszej sytuacji byli gospodarze turnieju. Dystans pomiędzy oboma zespołami zaczął znacząco rosnąć dopiero po pierwszym czasie technicznym, kiedy w polu serwisowym pojawił się Gijs Jorna. Czesi wówczas kompletnie stanęli, a kolejne zbicia Ter Maata prowadziły pomarańczowych do sukcesu. W pewnym momencie mieli oni już dziewięciopunktowe prowadzenie i stało się jasne, że Czechom będzie trudno wrócić do gry, tym bardziej że w kolejnych akcjach błędy popełniał Jan Galabov. W końcówce asa serwisowego dołożył jeszcze Robin Overbeeke, a Holendrzy rozbili Czechów 25:13.

Holandia – Czechy 3:1
(26:28, 25:17, 25:21, 25:13)

Składy zespołów:
Holandia: Ter Maat (22), Diefenbach (14), Ter Horst (13), Koelewijn (3), Van Haarlem (2), Andringa (2), Sparidans (libero) oraz Parkinson (9), Overbeeke (4), Jorna (2), Keemink (1) i Van de Kamp
Czechy: Galabov (15), Hadrava (13), Zajicek (10), Bartos (4), Janouch (3), Beer (2), Pfeffer (libero) oraz Finger (3), Sobotka (3), Zmrhal (2), Michalek (1) i Habr

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 2 Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved